Czym najlepiej podróżować po Warszawie?
Jaki jest najefektywniejszy, czyli najszybszy, najtańszy i najmniej emisyjny, miejski środek transportu? Wielki Test Mobilności Miejskiej wykazał, że jest nim…
Zasady testu
To już druga edycja Wielkiego Testu Mobilności Miejskiej, zorganizowanego przez Arval Service Lease Polska. Celem testu było zbadanie efektywności poszczególnych sposobów przemieszczania się po mieście. Uczestnicy mieli do dyspozycji siedem różnych środków transportu: zwykły rower (konwencjonalny), rower elektryczny, elektryczny skuter, auto spalinowe, auto elektryczne, komunikację miejską oraz kartę mobilnościową Arval Mobility Pass (przedpłacona karta płatnicza, którą płacić można za dowolny środek transportu).
Test odbył się w Warszawie, w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego w dniu roboczym, gdy ruch samochodowy jest intensywny. W zależności od trasy, uczestnicy mieli do pokonania dystans od 6 do prawie 16 kilometrów (w linii prostej). Wybór konkretnej trasy do mety pozostawał w gestii każdego uczestnika.
Start odbył się o godzinie 8:00, z różnych dzielnic Warszawy - Bemowa, Gocławka, Siekierek, Targówka Mieszkaniowego, Mościsk, Mysiadła. Trzy trasy liczyły około 6-7 km długości, pozostałe trzy - około 12-14 km. Meta znajdowała się w centrum Warszawy, w okolicy Ronda Daszyńskiego (ul. Giełdowa 1). W teście wzięły udział 42 osoby.
Czas przejazdu samochodów mierzono w dwojaki sposób. Meta netto to był czas, w którym kierowcy dotarli pod docelowy adres. Wszelako doliczano jeszcze czas potrzebny na znalezienie zgodnego z przepisami miejsca parkingowego oraz czas niezbędny na dotarcie pod wskazany adres (meta brutto). Podróżujący innymi środkami transportu mogli od razu zameldować się na mecie, gdyż rower czy skuter elektryczny można zaparkować np. na chodniku przed wejściem do budynku. Najkrótszy przejazd, z Bemowa w okolice Ronda Daszyńskiego zajął nieco ponad 20 minut, zaś najdłuższy, z Mysiadła, ponad 1 godzinę i 20 minut.
Oprócz czasu przejazdu liczyły się również jego koszty, emisja CO2 oraz dostępność cenowa poszczególnych sposobów podróżowania. Jak się okazało, jednorazowa podróż po mieście na dystansie kilku-, kilkunastu kilometrów kosztuje w przypadku roweru elektrycznego od 10 do kilkunastu groszy, podczas gdy przejazd skuterem elektrycznym generuje koszt od 50 groszy do 1 zł. Podróż samochodem elektrycznym to około 1,5 zł, hybrydą nie mniej niż 2,5 zł, zaś autem spalinowym, na najdłuższej trasie (ponad 20 km) - ponad 10 zł. Koszty przejazdu z wykorzystaniem Arval Mobility Pass były zróżnicowane i wyniosły od kilku złotych, wydanych na bilety komunikacji miejskiej, przez 10 zł za wypożyczenie roweru miejskiego, po kilkadziesiąt złotych za transport kombinowany – np. przejazd taxi + metro.
Pod względem kosztów wygrał oczywiście klasyczny rower, w którego wypadku pokonanie trasy nie wiązało się z żadnymi wydatkami. Drugie miejsce zajął rower elektryczny, a trzecie – skuter elektryczny. Jednocześnie test pokazał, że przejazd autem elektrycznym ładowanym w domu może być na trasie dom-praca tańszy niż zakup miesięcznego biletu komunikacji miejskiej.
Przy szacowaniu emisji wzięto pod uwagę rodzaj napędu oraz pokonany dystans (w przypadku transportu miejskiego uwzględniono przesiadki). Dla osób korzystających z Arval Mobility Pass, zamawiających przejazdy autami za pomocą aplikacji, przyjęto emisje typowe dla spalinowego samochodu osobowego na pokonanym dystansie, a dla pozostałych pojazdów - emisje typowe dla wybranych środków transportu z uwzględnieniem długości trasy.
Rywalizacja między samochodami była dość wyrównana. Do celu docierały zwykle szybciej auta elektryczne, dzięki możliwości korzystania z buspasów. Różnica w czasie wynosiła od kilku do kilkunastu minut, szczególnie tam, gdzie buspas stanowił dłuższą część pokonywanego dystansu. Przewagę elektryka nad autem spalinowym stanowią w dużym mieście koszty parkowania. Opłaty parkingowe mogą kilkukrotnie (na krótkich trasach blisko 10-krotnie) przewyższać koszt samego paliwa niezbędnego do dojazdu do celu. Roczny koszt parkowania we wszystkie dni robocze w centrum Warszawy, w płatnej strefie parkowania, przez 8,5 godziny dziennie, to 10 263 zł! Parkowanie samochodu elektrycznego jest zaś bezpłatne w każdej miejskiej strefie w Polsce. Dodatkowo roczne koszty ładowania samochodu elektrycznego, mogą być w skali roku znacząco niższe w porównaniu do tankowania samochodu spalinowego. Jeżeli odjąć od tego opłaty parkingowe, to użytkowanie elektryka w dużym mieście może być tańsze o kilkanaście tysięcy złotych rocznie niż auta spalinowego czy hybrydowego.
Wyniki testu pokazały, że średnia prędkość podróży komunikacją miejską w Warszawie wynosi około 14 km/h, podczas gdy klasyczny rower poruszał się ze średnią prędkością 16 km/h. Te niewielkie różnice sprawiały jednak, że pasażerowie podróżujący publiczną komunikacją docierali do celu kilkanaście lub kilkadziesiąt minut później niż inni uczestnicy eksperymentu. Gdy jednak trasa linii autobusowej prowadziła głównie buspasem, to autobus wygrywał z autem spalinowym.
The winner is…
Zwycięzcą testu miejskiej mobilności został rower konwencjonalny, nieznacznie wyprzedając rower elektryczny z uwagi na mniejszy koszt dostępu (zakupu lub wynajmu), zerowe koszty przejazdów oraz zerową emisję CO2. Oba rodzaje rowerów są szybkie, średnia w teście to 18 km/h w przypadku rowerów ze wspomaganiem elektrycznym oraz 16 km/h dla tradycyjnych rowerów).
Tuż za rowerami, znalazł się skuter elektryczny, jako najszybszy na każdej z miejskich, zatłoczonych tras – ze średnią prędkością na poziomie 24 km/h. Użytkownicy skuterów nie mieli problemu z parkowaniem, mogli parkować pojazdy legalnie na chodniku, wzdłuż krawędzi jezdni, pozostawiając odpowiednią przestrzeń pieszym. Dzięki temu łączne pokonanie trasy od drzwi do drzwi zajmowało im najmniej czasu.
Czwarte miejsce zajęła komunikacja miejska, co prawda najwolniejsza, jednak tania, dostępna i emitująca niewiele CO2 e w przeliczeniu na pasażera.
Karta mobilnościowa Arval Mobility Pass zdobyła 5. miejsce. Średni czas przejazdu podróżnych korzystających z tego rozwiązania był podobny do komunikacji miejskiej. Wynik Arval Mobility Pass obniżyła wyższa emisja spalin w przypadku przejazdów autami na aplikację oraz jednostkowe koszty przejazdu.
Na dole klasyfikacji znalazły się samochody: na szóstym miejscu elektryczne, a na siódmym spalinowe oraz hybrydy. Czasy podróży (brutto – czyli od drzwi do drzwi) użytkowników korzystających z aut plasowały się przeważnie w środku stawki. Średnia prędkość elektryków w teście sięgnęła 20 km/h, ale po uwzględnieniu czasu potrzebnego na znalezienie miejsca parkingowego oraz dojścia do celu, spadła do 18 km/h (a więc wyniosła tyle, ile w przypadku rowerów elektrycznych). Średnia prędkość aut spalinowych w całym teście była niższa. Na tle pozostałych środków transportu auta nie zyskiwały wielu punktów w kategorii „emisyjność”, zaś w kategorii „dostępność” punktowane były najsłabiej z uwagi na wysokie stałe opłaty za korzystanie.