Stellantisa problem z terminowymi dostawami aut
„…ograniczona liczba samochodów Jeep Compass jest obecnie objęta opóźnieniami w przekazaniu klientom, wynikającymi z kwestii logistycznych”, poinformował nas Wojciech Osoś, public relations director Stellantis Polska. To odpowiedź, jaką uzyskaliśmy na prośbę naszej Czytelniczki o sprawdzenie, dlaczego nie może odebrać zakupionego samochodu, którego termin odbioru minął w połowie kwietnia.
Od naszej Czytelniczki, pani Małgorzaty, otrzymaliśmy list, w którym opisuje, trwające od ponad dwóch miesięcy, problemy z odbiorem zakupionego przez Nią Jeep’a Compassa.
Pani Małgorzata tak opisuje sprawę:
„…9 lutego 2026 r. zamówiłam w salonie w Lublinie nowego Jeepa Compassa. 30 marca 2026 r., czyli około dwa tygodnie przed planowanym terminem, samochód otrzymał status „wyprodukowany”. Od tego czasu auto nie dotarło jednak do Polski, a ja jako klientka nie mogę uzyskać żadnej wiążącej informacji o przyczynie opóźnienia ani przewidywanym terminie wydania pojazdu. Według informacji przekazywanych ustnie przez dealera samochód znajduje się w grupie około 125 pojazdów objętych blokadą, jednak nie podano mi pisemnie przyczyny tej blokady. 5 czerwca 2026 r. blokada miała zostać zdjęta, a następnie ponownie założona tego samego dnia. W międzyczasie inne samochody zamawiane później, nawet w marcu, docierają już do Polski. Infolinia Jeep przyjmuje zgłoszenia, ale odpowiedzi ograniczają się właściwie do informacji, że należy czekać. Dealer również otrzymuje komunikat, że auto jest zablokowane i że trzeba czekać. Jako ostateczna nabywczyni pojazdu nie otrzymuję żadnej rzetelnej, konkretnej ani wiążącej informacji.Na co dzień zawodowo zajmuję się diagnozą organizacji i poprawą procesów w firmach. Widziałam wiele trudnych sytuacji związanych z obsługą klienta, komunikacją czy odpowiedzialnością procesową, ale tak dużego rozdźwięku między skalą koncernu a jakością komunikacji z klientem jeszcze nie spotkałam. W tej sprawie klient pozostaje właściwie bez informacji, bez terminu i bez osoby, która bierze odpowiedzialność za wyjaśnienie sytuacji. Do tej pory, według mojej wiedzy, koncern nie wydał żadnego komunikatu, akcji serwisowej ani akcji przywoławczej dotyczącej tej sytuacji.
Z grup właścicieli i osób oczekujących na odbiór aut dowiaduję się jedynie nieoficjalnie o możliwych problemach z oprogramowaniem lub czujnikami klapy bagażnika, ale są to wyłącznie informacje niepotwierdzone przez Jeepa ani Stellantis. Problemem nie jest samo opóźnienie, lecz całkowity brak transparentnej komunikacji z klientami. Klient, który zamówił nowy samochód za znaczną kwotę, pozostaje bez informacji, bez terminu i bez możliwości uzyskania oficjalnego stanowiska producenta…”.
Zwróciliśmy się o wyjaśnienie problemu do polskiego przedstawicielstwa koncernu Stellantis. W imieniu firmy odpowiedzi udzielił nam Wojciech Osoś, Public Relations Director Stellantis Polska.
Stellantis potwierdza, że ograniczona liczba samochodów Jeep Compass jest obecnie objęta opóźnieniami w przekazaniu klientom, wynikającymi z kwestii logistycznych. Sytuacja ta jest związana ze zmianą dostawcy usług logistycznych obsługującego zakład produkcyjny oraz z procesem migracji systemu planowania i śledzenia wysyłek w transporcie pierwotnym. W ramach bieżących procesów monitorowania została ona szybko zidentyfikowana, a firma podjęła niezbędne działania, mające na celu jak najszybsze jej rozwiązanie.Na obecnym etapie liczba opóźnionych samochodów pozostaje ograniczona. Stellantis uważnie monitoruje sytuację zarówno na poziomie europejskim, jak i lokalnym, koncentrując się na ograniczeniu jej wpływu na klientów oraz dealerów. Terminy dostaw będą przekazywane bezpośrednio klientom i sieci dealerskiej, gdy tylko zostaną potwierdzone.
Rozumiemy, że opóźnienia w dostawach mogą powodować niepewność po stronie klientów i partnerów. Dlatego też równolegle, tam gdzie jest to możliwe, staramy się oferować klientom takie same lub najbardziej zbliżone egzemplarze samochodów z puli pojazdów już wyprodukowanych, aby ograniczyć niedogodności związane z oczekiwaniem na dostawę.
Priorytetem Stellantis pozostaje satysfakcja klientów oraz indywidualna analiza możliwych rozwiązań zgodnie z zasadami obsługi klienta.
Z odpowiedzi wynika, że Stellantis boryka się od pewnego czasu z problemem transportu zamówionych aut; problem ten nie został jeszcze rozwiązany i może jakiś czas potrwać (skoro firma proponuje swoim klientom takie same lub najbardziej zbliżone egzemplarze samochodów z puli pojazdów już wyprodukowanych, aby ograniczyć niedogodności związane z oczekiwaniem na dostawę).
Przyczyna tego stanu rzeczy wydaje się (tak ujmuje to Wojciech Osoś) tkwić w procedurze związanej ze zmianą dostawcy usług logistycznych oraz tajemniczym „procesem migracji systemu planowania i śledzenia wysyłek w transporcie pierwotnym”. Najwyraźniej taka migracja systemu koliduje z „migracją” samochodów z fabryki do klienta.
Z pisma nie wynika, jak dużej liczby aut dotyczą opóźnienia. Stellantis określa ją jedynie enigmatycznym stwierdzeniem, że jest "ograniczona”. Co więcej, odpowiedź nie wyjaśnia, czy chodzi wyłącznie o auta marki Jeep, czy też problem dotyczy również pozostałych marek Grupy Stellantis.
Pozytywnym aspektem sprawy jest fakt, że koncern zauważa problem i stara się go rozwiązać. Szkoda jedynie, że w tej sprawie szwankuje podstawowa komunikacja na linii koncern-klient. Gdyby była szybsza i dokładniejsza, satysfakcja klientów, o której pisze Wojciech Osoś, byłaby zapewne większa, a ich nerwy mniejsze.