

Japońska marka premium przedstawia odświeżoną wersję Lexusa NX drugiej generacji. W ramach zmian modernizacyjnych m.in. przeprojektowano kokpit i udoskonalono hybrydowe wersje NX 350h oraz NX 450h+. Przedsprzedaż samochodów ruszy jesienią bieżącego roku. Ceny nie są jeszcze znane.
Jak wskazuje raport IBRM Samar, do końca lipca zarejestrowano na polskim rynku łącznie 3770 egzemplarzy modelu Lexus NX, co w rankingu bestsellerów daje „japończykowi” stosunkowo wysokie, dwudzieste czwarte miejsce. Zainteresowanie samochodem producenta z Dalekiego Wschodu zapewne jeszcze wzrośnie, gdy do sprzedaży trafi odświeżona wersja po liftingu. Nowego NX-a rozpoznamy po bezramkowej atrapie chłodnicy, grafice przednich lamp oraz listwie ozdobnej na klapie bagażnika. Z zapowiedzi centrali wynika, że przedsprzedaż rozpocznie się jesienią. Pierwsze samochody pojawią się zaś w europejskich salonach dealerskich wiosną 2027 roku.
Źródło: LexusW kabinie Lexusa NX uwagę zwracają przeprojektowane deska rozdzielcza, konsola środkowa i elementy wykończeniowe drzwi. Przed kierowcą zamontowano 12,3-calowy kokpit cyfrowych zegarów. Na tym samym poziomie umieszczono ekran systemu multimedialnego (14”). Wisienką na torcie są przyciski w technologii Hidden Switches. Podświetlają się przy kontakcie z dłonią. Choć wyglądają jak gładki panel, to ich naciśniecie jest wyraźnie wyczuwalne pod palcem.
Źródło: LexusPriorytetem w przypadku Lexusa NX 450h+ było zwiększenie zasięgu w trybie jazdy bezemisyjnej (EV) oraz optymalizacja ładowania. Litowo-jonowy akumulator trakcyjny ma teraz 23 kWh pojemności i jest zintegrowany z podłogą. Hybryda ma możliwość szybkiego ładowania prądem stałym (DC) – to standard we wszystkich odmianach wyposażenia. „Tankowanie” w zakresie 10-80% pojemności baterii trwa około pół godziny, a zasięg przekracza sto kilometrów. Jak wskazują dane techniczne, wariant NX 450h+ rozwija moc rzędu 307 KM. Przyspieszenie 0-100 km/h trwa mniej więcej 6,1 sekundy.
NX 350h również przeszedł modyfikacje. Bateria litowo-jonowa ma tę samą strukturę co w nowym Lexusie ES 300h. Usprawnienie chłodzenia przewodów elektrycznych przyczyniło się do zwiększenia wydajności, co pozwoliło na zredukowanie liczby ogniw przy jednoczesnym utrzymaniu maksymalnej mocy na poziomie około 200 KM. Zmniejszono masę akumulatora trakcyjnego z 32,7 do 23,5 kg, a dzięki mocniejszej sekcji elektrycznej skrócił się czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h.