Skoda Fabia kontra Euro 7. Jakie będą dalsze losy czeskiego bestsellera?
Szef marki z Grupy Volkswagena nie wyklucza, że wprowadzenie wyśrubowanej normy emisyjnej Euro 7 – w jej aktualnie postulowanej formie – mogłoby oznaczać koniec takich modeli jak Fabia, ponieważ ceny aut wzrosłyby do poziomu niemożliwego do zaakceptowania przez klientów.
Swoje wątpliwości dotyczące dalszych losów Fabii na rynku europejskim wyraził Klaus Zellmer, prezes zarządu Skoda Auto, w wywiadzie udzielonym niemieckiemu magazynowi "Auto Motor und Sport". Manager stwierdził, że wprowadzenie normy Euro 7 w aktualnie postulowanej przez Brukselę formie mogłoby przypieczętować losy czeskiego bestsellera z powodu zbyt wysokich kosztów, jakie musiałyby zostać poniesione m.in. na homologację podzespołów takich jak opony czy układ hamulcowy. Są to środki, których czeskiemu producentowi mogłoby zabraknąć na rozwijanie programu elektromobilności. Jak już wcześniej zapowiedziano, Skoda prowadzi aktualnie prace badawczo-rozwojowe nad stworzeniem „elektryka” należącego do segmentu B. Ma to być auto kosztujące w bazowej wersji około 25 000 euro.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Przypomnijmy, że Fabia to jeden z najpopularniejszych modeli w dorobku czeskiej marki obok Skoda Octavia. Na koncie Fabii, obecnej na rynku od 24 lat, zebrało się łącznie ponad pięć milionów egzemplarzy. Modele od pierwszej do trzeciej generacji dostępne były w wersjach nadwoziowych hatchback oraz kombi. Ten ostatni wariant zniknął z oferty wraz z pojawieniem się Fabii czwartej generacji wiosną 2021 roku. Lukę po odmianie kombi miała według założeń czeskiego producenta wypełnić stylizowana na crossovera Skoda Kamiq.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Tymczasem jak wynika z raportu IBRM Samar, minionego roku zarejestrowano łącznie ponad 42 000 nowych samochodów producenta z Mladej Boleslavi. Według wspomnianego opracowania Skoda Fabia zapewniła sobie udział sięgający niemal 20% w sprzedaży importera.