DS 7 Jules Verne, czyli auto na „Niezwykłe podróże”
Luksusowe auto segmentu C-SUV, jakim jest DS 7 Crossback, zadebiutowało w 2017 roku jako pierwsza limuzyna prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Wkrótce pojawi się następca, czyli DS Nº7, a w na pożegnanie DS 7 w ofercie marki jest wersja sygnowana nazwiskiem Juliusza Verne'a - znanego, francuskiego pisarza, dramaturga i podróżnika.
DS to marka należąca dziś do koncernu Stellantis, a w przeszłości oznaczenie luksusowych modeli marki Citroen. W roku 2014 – wówczas jeszcze koncern PSA Groupe, podjął decyzję o wydzieleniu DS. jako odrębnej marki, którą sygnowane będą modele aspirujące do segmentu premium. DS 7 Crossback jak wspomnieliśmy, pojawił się na rynku w 2017 roku, a po faceliftingu w roku 2024 nazwę skrócono do DS 7. Jeszcze w tym roku zaprezentowany zostanie następca, który zgodnie z nową nomenklaturą marki nosić będzie oznaczenie DS Nº7.
Spis treści
DS 7 – w ostatnim roku produkcji tylko diesel
Jeszcze do niedawna w ofercie DS 7 dostępna była hybryda typu plug-in, czyli ładowana z gniazdka. Napęd ten nosił oznaczenie E-Tense, oparty był na silniku benzynowym 1.6 i oferowany był w trzech wersjach mocy: 225, 300 oraz 360 KM. Obecnie prezydencki SUV z Francji oferowany jest wyłącznie z silnikiem wysokoprężnym 1.5 BlueHDI, rozwijającym moc 130 koni mechanicznych.
DS 7 – wymiary i funkcjonalność
Luksusowy SUV znad Sekwany ma długość wynoszącą 4593 mm, 1906 mm szerokości oraz 1537 mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2738 mm, a prześwit 190 mm. Standardowa pojemność bagażnika wynosi 555 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy powstaje przestrzeń ładunkowa o pojemności do 1752 litrów.
DS 7 – cena
Opisywany model z napędem hybrydowym typu plug-in (PHEV) został wycofany z oferty, jednak dealerzy marki DS. dysponują jeszcze ostatnimi, pojedynczymi egzemplarzami. W ich zasobach są jeszcze ostatnie sztuki z wypuszczonej w 2025 roku limitowanej edycji Edition France. Więc jeśli ktoś chciałby mieć DS 7 jako hybrydę ładowaną z gniazdka, radzimy się pospieszyć. Obecnie – jak wspomnieliśmy wyżej, DS oferuje „siódemkę” tylko z silnikiem wysokoprężnym 1.5 BlueHDI 130 KM i takie auto kosztuje odpowiednio: 199 tys. zł w bazowej specyfikacji Pallas, 220 300 zł z wyposażeniem wersji Jules Verne oraz 230 300 zł w topowym wariancie Etoile.
DS 7 PHEV – wrażenia z jazdy
Opinie, czy marka DS należy do segmentu premium są podzielone. Jedni się z tym zgadzają, drudzy są zdania, że to tylko bardziej luksusowo wykończony i bardziej finezyjnie zaprojektowany Citroen. W tym ostatnim stwierdzeniu jest źdźbło prawdy, gdyż DS 7 i kompaktowy Citroen C5 Aircross oraz inny SUV ze stajni Stellantisa, jakim jest Peugeot 3008, korzystają z tej samej platformy i technologii. Każdy, kto miał styczność z ww. modelami przyzna jednak, że pod względem wykończenia wnętrza dzieli je przepaść, zwłaszcza DS 7 w stosunku do bazowych wersji Citroena, czy Peugeota. Stylistyka niektórych elementów wnętrza w kształcie rombów, jednym się spodoba, innym mniej, jednak jest ciekawa i wyróżnia się. DS 7 to luksusowo wykończone i ponadprzeciętnie komfortowe auto – jak w końcu przystało na model wybrany blisko dekadę temu dla prezydenta Republiki Francuskiej. Wspomniany Juliusz Verne był autorem wielu powieści i opowiadań, często poświęconych tematyce podróżniczej. Nie dziwi zatem, że francuska marka sygnuje swój luksusowy SUV nazwiskiem słynnego pisarza.
Hybryda plug-in o łącznej mocy systemowej 300 koni mechanicznych składa się z jednostki benzynowej o pojemności 1.6 litra 200 KM oraz silnika elektrycznego. Bateria ma pojemność brutto 14,2 kWh, a zasięg na prądzie według deklaracji producenta wynosi 62 kilometry. W praktyce trudno osiągnąć taki dystans w trybie elektrycznym, jednak rezultat 50 km jest jak najbardziej realny do osiągnięcia. Trzystukonny DS 7 PHEV to całkiem żwawe auto, które sprint od 0 do 100 km/h pokonuje w 5,9 sekundy, a prędkość maksymalna to 235 km/h.
DS 7 – w oczekiwaniu na następcę, czyli DS Nº7
Stellantis w minionych dwóch latach poczynił istotne zmiany generacyjne w gamie swoich kompaktowych SUV-ów. Jest już trzecia generacja Peugeota 3008 i druga Opla Grandlanda, a ostatnio mieliśmy okazję uczestniczyć w jazdach testowych najnowszym Citroenem C5 Aircross II. Jesteśmy sobie zatem w stanie wyobrazić, jaki w przybliżeniu będzie DS Nº7 – niewątpliwie luksusowo wykończony, choć i techniczni bliźniacy oferują naprawdę sporo w segmencie aut popularnych.
DS 7 z uwagi na wysokie ceny oraz niezbyt wysokie postrzeganie marki, nie jest w stanie konkurować jakościowo z takim tuzami segmentu premium, jak np. Audi, Mercedes, czy BMW. Osobiście na miejscu Francuzów celowałbym raczej w Lexusa, o którym niektórzy mówią, że to lepiej wyposażona i droższa Toyota. Te dwie japońskie marki mają jednak lepsze opinie od aut francuskich i zaletę w postaci wysokich wartości rezydualnych. Ten ostatni czynnik jest bardzo ważny przy decyzji o zakupie auta, a mizerna sprzedaż DS 7 jest niestety tego potwierdzeniem. I nie pomaga tutaj udział modelu DS 7 w całej sprzedaży marki, który według danych IBRM Samar i aplikacji Mototrendy+ w ostatnich dwóch latach wynosił około 60 proc., gdyż w liczbach oznacza to sprzedaż maksymalnie 350 – 389 sztuk rocznie.
zdjęcia: Tomasz Kamiński