Ford BlueCruise, czyli jazda bez trzymanki

Testy i prezentacje
25 Sie '26
Tomasz Kamiński
Źródło: Ford

Ford BlueCruise to funkcja, która poprawia komfort i bezpieczeństwo prowadzenia podczas jazdy autostradą. Mieliśmy okazję podróżować Fordem Kugą oraz Fordem Pumą wyposażonymi w to udogodnienie. Wiemy już, jak bardzo pomocny jest ten system.

Jedziesz z rodziną na wakacje, przed Tobą setki kilometrów trasy. Większość drogi pokonujesz autostradą, a zatem korzystasz z adaptacyjnego tempomatu, który pomaga nie tylko utrzymać zadaną prędkość, lecz także umożliwia zachowanie bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu.

Źródło: Ford

A gdyby tak pójść o krok dalej i zaproponować układ, który pozwala na prowadzenie auta bez konieczności kurczowego trzymania kierownicy… Marzenie? Okazuje się, że nie, bo Ford proponuje BlueCruise, czyli częściowo autonomiczną jazdę na poziomie L2+.

BlueCruise – ile jest w nim autonomicznej jazdy?

Na początek wyjaśnijmy sobie, jakie są poziomy autonomicznej jazdy.

L0 – brak autonomii, kierowca sam wykonuje wszystkie czynności i może tylko polegać na ostrzeżeniach wysyłanych przez asystentów jazdy;

L1 – wsparcie za pomocą jednej funkcji, np. adaptacyjnego tempomatu; resztę urządzeń kontroluje kierowca;

L2 – częściowa autonomia, HANDS ON, sterowanie i kontrolę prędkości przejmuje samochód, ale prowadzący cały czas musi trzymać ręce na kierownicy;

L2+ - HANDS OFF, działa podobnie, jak poziom L2, prowadzący nie trzyma kierownicy, ale cały czas musi obserwować drogę; to jest poziom BlueCruise

L3 – warunkowa autonomia, samochód przejmuje sterowanie, kierowca może na chwilę odwrócić wzrok od trasy, ale musi cały czas być przygotowanym na to, żeby przejąć kontrolę nad pojazdem;

L4 – wysoka autonomia, w wyznaczonej strefie samochód kieruje samodzielnie, bez ingerencji prowadzącego;

L5 – pełna autonomia, nie potrzeba kierownicy, pedałów ani… kierowcy, samochód poradzi sobie w każdych warunkach;

Ford Kuga oraz Ford Puma, które wykorzystaliśmy do testu wyposażone w BlueCruise działają na poziomie L2+, a zatem możliwe powinno być prowadzenie bez konieczności trzymania rąk na kierownicy. Podróżujemy autostradą włączamy adaptacyjny tempomat, a wśród wskaźników pojawia się komunikat informujący o aktywowanym systemie Blue Cruise.

Źródło: Ford

W tym momencie ręce można trzymać na kolanach, a samochód sam utrzymuje się na pasie ruchu, zachowuje bezpieczną odległość za poprzedzającym pojazdem i kontroluje zadaną prędkość. Tu uwaga! BlueCruise działa do 130 km/h. Podczas testu przekonaliśmy się, że układ funkcjonował jeszcze, gdy prędkościomierz pokazywał 134 km/h.

Musimy pamiętać, że to autonomia na poziomie L2+ i podczas zmiany pasa, np. w trakcie  wyprzedzania niezbędna jest ingerencja kierowcy. Włączamy kierunkowskaz i jeżeli nikt za nami nie jedzie, to zmieniamy pas. Po wjechaniu na niego puszczamy kierownicę, a kontrola samochodu ponownie odbywa się automatycznie.

BlueCruise – działa tylko na autostradach

BlueCruise to pierwsze rozwiązanie dopuszczone do użytkowania na trasach Unii Europejskiej. Można z niego korzystać w 16 krajach, w tym w Polsce, ale tylko na wyznaczonych autostradach. Wchodzą one w skład strefy „Blue Zones”.

Źródło: Ford

BlueCruise użytkowany jest na zasadzie abonamentu. Kierowcy, którzy chcą przekonać się, jak działa ten system mogą skorzystać z 90-dniowego, bezpłatnego okresu próbnego. Można go aktywować w ciągu 12 miesięcy od rozpoczęcia gwarancji pojazdu. Po tym czasie dostępny jest roczny bądź miesięczny abonament, który da się anulować w każdej chwili.

Ford – modele z BlueCruise i ceny

BlueCruise da się użytkować w przypadku pięciu modeli: Forda Pumy, Forda Pumy Gen-E, Forda Kugi, Forda Mustanga Mach-E oraz Forda Rangera PHEV-a. W przypadku każdego z tych samochodów miesięczna subskrypcja kosztuje 115 zł, a roczna – 1300 zł. Alternatywnie samochody (z wyjatkiem Forda Rangera) można mieć z jednorazową opłatą za BlueCruise wynoszącą 6250 zł.

Tagi