Do działania Auto Katalogu wymagane jest włączenie obsługi JavaScriptu

Przeglądarka Internet Explorer nie jest wspierana. Proszę skorzystać z innej przeglądarki.

1743498764930 3.0.14

Zimno, zimniej… o prawidłowym użytkowaniu klimatyzacji

Porady
Redakcja
30 Lip '21
Zimno, zimniej… o prawidłowym użytkowaniu klimatyzacjiŹródło: Mercedes Benz

Wsiadanie do wnętrza auta nagrzanego do 50-60 stopni Celsjusza przypomina otwieranie piekarnika. Zbawieniem w tej sytuacji jest włączenie układu klimatyzacji, aczkolwiek należy korzystać z niego ostrożnie, aby ustrzec się przed przeziębieniem, katarem czy zapaleniem mięśni.

Po wejściu do gorącej kabiny męczy nas duszne powietrze, parzy tapicerka (szczególnie czarna skórzana), instynktownie pragniemy jak najszybciej doprowadzić wnętrze do temperatury około 19-22 stopni. W tym celu wiele osób ustawia klimatyzację na minimum, moc nawiewu na maksimum. To błąd, który może doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu.

W pierwszej kolejności warto otworzyć okna lub pozostawić przez chwilę otwarte drzwi, aby przewietrzyć kabinę. Tym sposobem oczyszczamy powietrze z osadów unoszących się w powietrzu, od nagrzanego plastiku, kurzu i innych zanieczyszczeń. Minuta powinna wystarczyć, ale jeśli nie chce nam się czekać, możemy ruszyć w drogę z uchylonymi oknami. Na krótkich trasach będzie to efektywna metoda. Przy dłuższych wyjazdach lub przy osiągnięciu wyższej prędkości zalecane jest zamknięcie okien i przerzucenie się na klimatyzację. Szybka jazda z otwartymi oknami zaburza aerodynamikę pojazdu (zwiększa spalanie), wzrasta też hałas oraz ryzyko np. przewiania ucha.

Źrodło: Mercedes Benz

Poza włącznikiem układu, mamy do dyspozycji także regulację mocy oraz kierunku nawiewu, co jest nie bez znaczenia dla optymalnego wykorzystania systemu chłodzenia przestrzeni pasażerskiej. Sposób korzystania z klimatyzacji manualnej oraz automatycznej będzie minimalnie się różnił, jednak zasady są takie same.

Po wejściu do auta, obniżamy temperaturę stopniowo. Ustawianie klimatyzacji na ,,pełną moc” może doprowadzić do tzw. szoku termicznego. Stąd droga do przeziębień, kataru i bólu głowy jest krótka. Różnica między temperaturą układu, a temperaturą zewnętrzną nie powinna przekraczać kilku stopni. Kabina nie schłodzi się wcale szybciej, jeśli ustawimy temperaturę na 16 stopni przy ponad 30-stopniowych upałach. Jeśli korzystamy z klimatyzacji ręcznej, sukcesywnie obniżajmy temperaturę.

Unikamy nawiewu bezpośrednio na skórę. Powinien być skierowany na nogi i/lub na szyby. Do wymienionych już wcześniej efektów ubocznych dojdzie do tego uczucie ,,zamarzania dłoni”.

Obieg zamknięty tak, ale nie przez długi czas, gdyż klimatyzacja osusza powietrze. Ten efekt jest przydatny w zimie lub w czasie deszczu, by uniknąć zaparowania szyb we wnętrzu. W lecie obieg zamknięty pozwoli na szybsze doprowadzenie temperatury powietrza do pożądanej, ale ma negatywne działanie na błony śluzowe gardła i nosa. Po kilkugodzinnej jeździe w takich warunkach katar lub chrypka w gardle prawie gwarantowana. Jeśli czujemy, że temperatura otoczenia jest dla nas odpowiednia, przełączmy układ na obieg otwarty. Możemy też zdać się na elektronikę w samochodzie i ustawić tryb automatycznego wyboru między dwoma obiegami.

Źrodło: Mercedes Benz

Korzystaj z klimatyzacji przez cały rok – błędem jest niekorzystanie z niej w trakcie zimy. Długi zastój może powodować korozję elementów takich jak sprężarka, rozwarstwienie się oleju w układzie. Ponowne jej włączenie po dłuższym nieużytkowaniu powoduje przyspieszone zużycie jej elementów. Poza tym, wewnątrz układu klimatyzacji panuje wilgoć. To środowisko, w którym mogą rozwijać się drobnoustroje lub grzyby. Po kilku miesiącach niekorzystania z systemu może nas spotkać niemiła niespodzianka z kratek wentylacyjnych…

O klimatyzację warto zadbać, wymieniając raz w roku filtry, np. kabinowy. Raz na jakiś czas należy odgrzybić klimatyzację lub ozonować wnętrze, by pozbyć się zarazków ze środka auta. W trakcie przeglądu samochodu poleca się również sprawdzenie układu klimatyzacji oraz ilości czynnika chłodzącego w układzie. Jeśli trzeba go uzupełnić, warto zawczasu także przyjrzeć się szczelności układu. Po wyczerpaniu się czynnika bowiem klimatyzacja nie spełnia swojego zadania.

Warto przy okazji oględzin sprawdzić stan działania klimatyzacji. Jeśli z nawiewów nie wydostaje się zimne powietrze lub sprzedawca powie nam, że układ wystarczy jedynie nabić, to w naszej głowie powinna zapalić się czerwona lampka. Jeśli czynnik chłodzący w układzie uciekł, oznacza to nieszczelność. Bywa, że sprawa jest błaha i wystarczy wymienić wężyk, bywają też jednak znacznie droższe naprawy rzędu kilku tysięcy złotych za wymianę chłodnicy, sprężarki lub parownika. Jeśli sprzedający auto zapewnia nas, że układ jest sprawny, ale nie ma w nim czynnika, spytajmy bez ogródek o powody pozostawienia niesprawnego układu.

Odpowiednia temperatura w środku auta pozwala nam odpocząć w nim od upałów i komfortowo przemierzać kolejne kilometry. Dlatego korzystajmy z klimatyzacji w taki sposób, by nam służyła, dając ukojenie.

Mateusz Sikorski

Podziel się ze znajomymi