Hyundai Ioniq 9. Ma nowoczesny gadżet, który nie każdemu będzie się podobał (film)
Hyundai Ioniq 9 to elektryczny model z silnikami o mocy 218 KM, 313 KM lub 435 KM i z napędem na tył bądź na wszystkie koła. W teście wystąpiła topowa wersja oferowana z wyposażeniem Calligraphy. Na jej pokładzie znalazło się rozwiązanie, które nie każdemu kierowcy przypadnie do gustu.
Hyundai Ioniq 9 to elektryk, którego stylistyka oraz rozplanowanie wnętrza łączą cechy SUV-a i vana. To samochód, umożliwiający, w zależności od wersji na podróżowanie maksymalnie w sześć lub siedem osób. To wreszcie pojazd, który nie pozwoli przejrzeć się w zewnętrznych lusterkach.
Hyundai Ioniq 9 ma nadwozie mierzące (dł./szer./wys.) 5060/1980/1790 mm i z rozstawem osi o wartości 3130 mm. Przy takich gabarytach należy oczekiwać, przestronnej części pasażerskiej oraz pojemnego bagażnika. Zapewniamy, że nie zawiedziecie się pod tym względem. Nawet w trzecim rzędzie siedzeń miejsca wystarczy podczas jazdy na krótkich trasach.
W testowanej wersji pierwsze dwa rzędy tworzą indywidualne fotele. Tym samym dzięki kupieniu za 5000 zł pakietu Relax lub Lounge samochodem może podróżować sześć osób. Standardowo przewidziano miejsce dla siedmiorga pasażerów.
Hyundai Ioniq 9 – gdzie podziały się lusterka?
Zaletą Hyundaia Ioniqa 9 jest nie tylko duża ilość miejsca dla pasażerów, lecz także wygodna pozycja za kierownicą. Prowadzący każdego wzrostu bez trudu powinien przyjąć odpowiednie ustawienie fotela. Atutem jest też prawie dobra widoczność we wszystkich kierunkach.
Dlaczego prawie dobra? Ponieważ w testowanym egzemplarzu nie było tradycyjnych, zewnętrznych lusterek tylko kamery (5000 zł). Widok przekazywany za ich pośrednictwem pojawia się na ekranach umieszczonych na desce rozdzielczej. To rozwiązanie wymaga przyzwyczajenia i nie spodoba się każdemu kierowcy.
Auto potrafi zaimponowac pod transportowym względem. Za siedzeniami piątym i szóstym wygospodarowano bagażnik o pojemności 338 l. Po złożeniu tych dwóch foteli objętość kufra rośnie do imponujących 916 l. Z kolei po pozostawieniu tylko przednich miejsc tworzy się mały dostawczak, którego część ładunkowa pomieści aż 2419 l! To jeszcze nie koniec – z przodu jest jeszcze przestrzeń o pojemności 52 l (przy tylnym napędzie – 88 l). To dobre miejsce do transportu przewodów do ładowania baterii.
Hyundai Ioniq 9 – z topowym napędem
Testowany Hyundai Ioniq 9 to najmocniejsza wersja Performance o mocy 435 KM. Dzięki takiej liczbie koni mechanicznych samochód rozpędza się do setki już po 5,2 s. Wrażenia towarzyszące startowi kojarzą się z pełnoprawnym samochodem sportowym.
W aucie wykorzystano baterie o pojemności 110 kWh. Po uzupełnieniu w nich prądu na 100 proc. można maksymalnie pokonać 600 km. Jeżeli podłączymy pojazd do punktu o mocy 50 kW, to energia zostanie uzupełniona w 80 proc. po około 109 min. Z kolei na ładowarce o mocy 350 kW kabel musi być podłączony przez ok. 24 min (ładowanie do 80 proc.).
Hyundai Ioniq 9 z 218-konnym napędem i specyfikacją Techniq kosztuje od 304 900 zł. Za wersję o mocy 313 KM (wersja Uniq) zapłacimy minimum 354 900 zł, a testowana, 435-konna odmiana (Calligraphy) to wydatek 384 900 zł. Szczegóły dotyczące cen, promocji na auta z 2025 roku oraz wyposażenia znajdziecie na samar.pl.
