Lexus UX 300e – elektryczny SUV raczej do miasta
Średnia ocena7.3
7.3Śr. ocena
Najnowsza propozycja japońskiego producenta, który dotychczas słynął jako lider rynku hybryd, to próba włączenia się w (nieco wymuszony przepisami) wyścig aut zeroemisyjnych. O ile klasyczne hybrydy są technologią bardzo dobrze znaną Lexusowi, to w pełni elektrycznych autach firma stawia pierwsze kroki.
Przekaz płynący z Japonii był od wielu lat jasny: jeszcze przez długi czas napęd stricte elektryczny nie będzie miał racji bytu, a rynek nie jest jeszcze technologicznie do niego przygotowany. Dlatego też pierwsze skrzypce odgrywały hybrydy najdłużej rozwijane właśnie przez Toyotę, która mogła pochwalić niemałymi sukcesami na tym polu. Jeżeli ktokolwiek rzucał hasło HEV, to od razu wracał niemal natychmiastowy odzew: „Toyota”. Na polskim rynku nastąpiła wręcz deklasacja rywali, a duet Toyota-Lexus rokrocznie zgarniał ponad 90 proc. rynku aut o napędzie hybrydowym. I gdy wydawało się, że japońska marka wyprzedza konkurentów pod każdym względem, a jej kadra zarządzająca najtrafniej przewidziała rozwój rynku, pojawiły się zapowiedzi ograniczeń emisji, aż w końcu padła deklaracja: „Unia Europejska dąży do wyeliminowania możliwości sprzedaży pojazdów z silnikami spalinowymi”. W taki właśnie sposób pojawił się pierwszy elektryczny Lexus – model UX o oznaczeniu 300e.
Lexus UX300e – styl, wymiary
Na pierwszy rzut oka Lexus UX 300e niczym nie różni się od tego samego egzemplarza, ale połączonego z bardziej klasycznym napędem. Ma tę samą długość 4 495 mm i szerokość 1 840 mm . Jedynie wysokość całkowita została zwiększona o 25 mm za sprawą nieco inaczej skonfigurowanego zawieszenia, które ze względu na wagę baterii musiało przyjąć o 245 kg więcej masy auta niż hybrydowy odpowiednik. Większa stała się również pojemność bagażnika – 367 litrów. To wartość o 47 l większa niż w hybrydowej wersji, w której część bagażnika zajmowała bateria. Subtelnym zewnętrznym wyróżnikiem „elektryka” są jedynie klapki do ładowania prądu, znajdujące się po obu stronach nadwozia (jedno dla prądu AC i drugie dla DC), odmienne felgi oraz niewielki napis „Electric” umieszczony na tylnej części progu. Wewnątrz mamy niemal identyczny układ liczników – nawet wskaźnik poziomu naładowania baterii jest taki sam, jak wskaźnik poziomu paliwa w wersji benzynowej i różni się jedynie logiem dystrybutora, do którego dołączono rysunek wtyczki.
Lexus UX300e – napęd elektryczny
Pod maską znajduje się silnik elektryczny o mocy 204 KM i momencie obrotowym 300 Nm, sprzężony z bezstopniową skrzynią biegów E-CVT. W takiej kombinacji ważące blisko 1,8 tony auto rozpędza się od 0 do 100 km/h w zaledwie 7,5 sekundy, zaś prędkość maksymalna auta została ograniczona do 160 km/h.
Z punktu widzenia użytkownika samochodu elektrycznego najbardziej istotny (prócz ceny) wydaje się zasięg, a ten zależy od kilku czynników: pojemności baterii, jej żywotności oraz apetytu pojazdu na energię jednostki elektrycznej. W UX 300e zastosowany został akumulator litowo-jonowy o pojemności 54,3 kWh (brutto), chłodzony powietrzem i objęty nawet 10-letnią gwarancją (lub na 1 milion kilometrów). Ma ona jednak pewne ograniczenia, np. zakłada, że w tym okresie bateria nie spadnie poniżej 70% pojemności i stawia dodatkowe wymagania serwisowe.
Dotychczasowe doświadczenia z autami elektrycznymi wskazują, że przydatne jest „aktywne” zarządzanie naładowaniem, czyli nieschodzenie poniżej 20% pojemności baterii i nieprzekraczanie 80%, gdy wiemy, że nie wyruszamy w długą trasę i nie potrzebujemy dodatkowego zasięgu. Nie należy też zbyt często korzystać z bardzo szybkich ładowarek. Jest to uciążliwe, ale dotyczy w zasadzie wszystkich aut elektrycznych, tylko producenci starają się głośno o tym nie mówić.
Lexus UX300e - zasięg
W prezentowanym egzemplarzu zasięg według danych WLTP powinien wynosić nawet powyżej 300 kilometrów przy zużyciu energii na poziomie 17 kWh na 100 kilometrów. Problem jednak, że aby osiągnąć taki wynik, warunki eksploatacji auta musiałyby być idealne. Podczas testu, przy bardzo spokojnej jeździe udało się nam zejść do poziomu zużycia energii minimum 22 kWh, co przekładało się na zasięg maksymalny w granicach 265 kilometrów. Dość jasno wskazuje to, że głównym odbiorcą Lexusa UX 300e będą osoby korzystające z niego w mieście, podróżujące na stosunkowo krótkich odcinkach i mogące doładować auto w nocy w swoim garażu. Wyjazd na dłuższą trasę wymagałby raczej ograniczenia prędkości maksymalnej do około 100 km/h na drogach ekspresowych i autostradach, ewentualnie dobrego rozplanowania postojów przy stacjach szybkiego ładowania, a tych zbyt wielu nie ma. Pewnym rozwiązaniem mogłoby być zastosowanie dobrego systemu odzyskiwania energii typu iPedal. Wydaje się jednak, iż Lexus w swoim pierwszym elektrycznym pojeździe wybrał rozwiązanie rekuperacji bliższe konstrukcjom znanym z napędu hybrydowego.
Ładowanie okazuje się dużym problemem w polskiej rzeczywistości. Wyjazd na zakupy do centrum handlowego i podłączenie się do złącza typu 2 22kW oznaczonego jako „Szybkie” (płatnego operatora) zakończony został następującym wynikiem: czas ładowania – 36 minut, pobrana energia – 4,01 kWh za cenę 4,38 PLN. Zasięg zwiększył się więc o niecałe 20 kilometrów, czyli o tyle, ile zostało pokonane w drodze do i z zakupów.
Dla wielu osób, rozważających kupno samochodu elektrycznego, mentalną barierą nie do pokonania będzie potrzeba zmiany dotychczasowego przyzwyczajenia tankowania do pełna w czasie krótszym niż 5 minut na znacznie dłuższy okres.
Lexus UX300e – wrażenia z jazdy
Plusem Lexusa UX 300e jest panująca w kabinie podczas jazdy cisza, a także niesamowita elastyczność pojazdu. Auto reagowało na pedał gazu natychmiast, niezależnie od tego, z jaką prędkością się poruszaliśmy następował „wystrzał”, którego nie ma nawet w najmocniejszych hot-hatchach pokroju VW Golfa GTI. Czasami można było wręcz odczuć, że momentu obrotowego przenoszonego na koła jest za dużo, bowiem kilkukrotnie zdarzyło się, że koła zabuksowały i auto miało problemy z przyczepnością. W pozostałych przypadkach kierowca zawsze jednak może czuć się pewnie i nie czuje, że ma do czynienia ze znaczną masą pojazdu, nawet podczas pokonywania ciasnych zakrętów.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Wyposażenie wnętrza, jak przystało na markę Lexus, stoi na naprawdę wysokim poziomie, w szczególności w bogatszych wersjach pojazdu. Jasna, skórzana tapicerka prezentuje się gustownie, w połączeniu z wentylacją i podgrzewaniem foteli daje wystarczający komfort, a chłodne poranki umili podgrzewana kierownica. Dostęp do nawigacji i ustawień auta został zapewniony przez sterowanie touchpadem. W pierwszych chwilach korzystania z UX-a, takie rozwiązanie może przysporzyć drobnych problemów ze względu na małą precyzję. Touchpad znajduje się w konsoli centralnej, a wszystkie informacje pojawiają się na przeszło 10-calowym wyświetlaczu. Dla bardziej wymagających miłośników muzyki przygotowano zestaw audio Mark Levinson z 13 głośnikami. O bezpieczeństwo dba z kolei cała masa elektronicznych systemów wspomagających, poczynając od „zwykłego” tempomatu aktywnego po asystenta utrzymania pasa ruchu. Dodatkowo, asystent rozpoznawania znaków drogowych pokazuje ograniczenia i informacje na wyświetlaczu head-up tuż obok prędkości, co jest bardzo przydatnym rozwiązaniem, dzięki któremu nie musimy odwracać wzroku od wydarzeń rozgrywających się przed autem.
Lexus UX300e – pozycja rynkowa, konkurenci, ceny
Lexus UX 300e to z całą pewnością wygodny i zapewniający odpowiednią dawkę luksusu, kompaktowy crossover. W elektrycznej odmianie idealnie nadaje się dla osób dojeżdżających codziennie do pracy. System elektromobilności w Polsce trapi jednak cała masa bolączek, które w krótkiej perspektywie z pewnością nie pozwolą na dominację „elektryków” na ulicach. Problemem jest nie tylko zasięg aut, ale liczba stacji ładowania i brak rzetelnej informacji, gdzie są one zlokalizowane, czy w danym momencie są wolne stanowiska, jakim prądem możemy naładować auto, gdy z gniazdka obok będzie korzystał również inny użytkownik. Aby naładować samochód trzeba mieć różne karty czy aplikacje, co stanowi przeszkodę dla użytkowników pojazdów elektrycznych. Brak infrastruktury w budynkach wielolokalowych to kolejny problem. Nawet stosunkowo nowe bloki potrafią nie mieć gniazdka w garażach, a gdy się one pojawiają, to instalacja nie jest w stanie wytrzymać podłączenia więcej niż jednego samochodu. Na razie, auta elektryczne są idealnym rozwiązaniem dla posiadaczy domów jednorodzinnych, dojeżdżających z podmiejskich miejscowości i będących w stanie wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej niż za hybrydowy odpowiednik danego modelu, plus koszt instalacji własnego Wallboxa.
Ceny elektrycznego Lexusa UX 300e zaczynają się od 214 900 złotych za wersję Pure, a za najlepiej wyposażoną wersję Omotenashi zapłacić trzeba już 277 900 zł. Ta sama wersja w odmianie hybrydowej startuje od ceny 137 900 złotych, zaś klasyczny napęd benzynowy możemy kupić już za 124 900 zł. Konkurentami dla luksusowego, japońskiego crossovera z silnikiem elektrycznym są przede wszystkim: Mercedes EQA (228 KM - za którego zapłacić trzeba 228 800 zł), Volvo XC40 \(408 KM – kosztujący 240 900 zł), a także nieco większe Audi Q4 e-tron, które z mocą 204 KM kosztuje 219 100 zł. O przewadze konkurencji stanowi pojemność baterii brutto, która wynosi w Lexusie UX 300e wspominane wcześniej 53,4 kWh, zaś u konkurencji odpowiednio: 79,8, 78 oraz 82 kWh. Przy niewiele różniącym się zapotrzebowaniu na energię, przekłada się to na większy zasięg oferowany przez konkurentów Lexusa UX 300e.
Konfigurator Lexusa UX znajdziesz w Autokatalog.pl.
zdjęcia: Krzysztof Panek