Hyundai Ioniq 9. Trochę w nim SUV-a i nieco vana (film)

Testy i prezentacje
27 Mar '26
Tomasz Kamiński
Źródło: IBRM Samar

Hyundai Ioniq 9 to topowy, elektryczny model koreańskiej marki. Samochód występuje z trzema wersjami mocy do wyboru oraz z napędem na tylne lub wszystkie koła. W teście topowej wersji sprawdzamy, czy auto lepiej sprawdzi się jako rodzinny model, czy może w roli luksusowej limuzyny.

Podczas salonu samochodowego w Los Angeles w 2021 roku zaprezentowany został Hyundai Seven Concept. Ten prototyp okazał się zapowiedzią Hyundaia Ioniqa 9, który w produkcyjnej wersji również zadebiutował w Los Angeles, ale w 2024 roku. W sprzedaży samochód pojawił się w połowie 2025 roku.

Hyundai Ioniq 9 – nie jest to hit sprzedaży, ale…

Według danych analizowanych przez fachowców z IBRM Samar i zawartych w aplikacji Mototrendy Pro+ w 2025 roku w Polsce sprzedano 2152 osobowe, elektryczne Hyundaie. Wśród nich na pierwszym miejscu znalazł się Hyundai Inster – 795 szt., drugie miejsce przypadło w udziale Hyundaiowi Konie – 699 szt., na najniższym stopniu podium stanął Hyundai Ioniq 5 – 487 szt., czwartą pozycję zajął Hyundai Ioniq 6 – 152 szt., a ranking uzupełnił bohater naszego testu czyli Hyundai Ioniq 9 – 19 szt.

Źródło: IBRM Samar

Jeżeli do tego doda się cztery sztuki wydane w styczniu i lutym 2026 roku, to łącznie mamy 23 sprzedane pojazdy. Pamiętajmy jednak, że pierwsze egzemplarze Hyundaia Ioniqa 9 trafiły do odbiorców w sierpniu 2025 roku. Tymczasem pozostałe, elektryczne modele były w ofercie już wcześniej.

Hyundai Ioniq 9 – połączenie SUV-a z vanem

Hyundai Ioniq 9 robi wrażenie wymiarami. Samochód liczy (dł./szer./wys.) 5060/1980/1790 mm i ma rozstaw osi o wartości 3130 mm. Pod stylistycznym względem pojazd jest SUV-em o futurystycznym wyglądzie. Zarówno z przodu, jak i z tyłu dominują duże powierzchnie ledowych świateł (tylne niemal otulają klapę bagażnika).

Źródło: IBRM Samar

Patrząc na auto z boku w pierwszej kolejności dostrzegamy ciekawie stylizowane wydatne nadkola. Tylne płynnie przeradzają się w przetłoczenia na drzwiach, a ten designerski zabieg nadaje sylwetce auta masywności. W opozycji do tego rozwiązania stoi zwężająca się ku tyłowi linia bocznych okien. Ten zabieg nadaje z kolei autu wizualnej lekkości.

Hyundai Ioniq 9 – na siedem lub na sześć osób

Standardowo wnętrze przystosowano do podróży siedmiu osób. Jednak testowany model to topowa wersja Calligraphy, do której za 5000 zł można zamówić pakiet Relax lub Lounge przeobrażający Hyundaia Ioniqa 9 w 6-osobowy pojazd.

Źródło: IBRM Samar

W tej postaci w dwóch pierwszych rzędach podróżuje się na komfortowo ukształtowanych, indywidualnych fotelach, które można ustawiać elektrycznie. Niezależnie w jakiej pozycji je pozostawimy, możemy cieszyć się dużą ilością miejsca zarówno na wysokości kolan, jak i nad głowami.

Źródło: IBRM Samar

Wsiadanie do miejsc 6. oraz 7. nie jest przesadnie trudne. Można na nie trafić przechodząc pomiędzy fotelami drugiego rzędu lub z zewnątrz. Co ważne w tym drugim przypadku między odchylonym oparciem siedzenia środkowego rzędu a ramką drzwi powstaje na tyle duża luka, że nawet wysokie osoby nie powinny mieć problemu z dotarciem do tylnych siedzeń. W tym miejscu przestrzeni na nogi jest mniej, ale gdy osoby siedzące przed nami przesuną się do przodu, to na krótkich trasach można podróżować wystarczająco wygodnie.

Hyundai Ioniq 9 – zmieścisz wszystkie walizki

Hyundai Ioniq 9 to gwarancja dobrych własności transportowych. Odpowiada za nie bagażnik o pojemności 338-2419 l. Najmniejsza wartość do dyspozycji jest wtedy, gdy zajęte są wszystkie miejsca pasażerskie. Po złożeniu trzeciego rzędu siedzeń objętość kufra rośnie do 916 l, a po położeniu foteli drugiego i trzeciego rzędu (obsługiwane elektrycznie) – 2419 l.

Źródło: IBRM Samar

To jeszcze nie koniec, bo z przodu jest drugi bagażnik o pojemności 52 l (w wersji z tylnym napędem – 88 l). To idealne miejsce do schowania kabli do ładowania akumulatorów.

Hyundai Ioniq 9 – kierowca będzie zadowolony

Mocną stroną testowanego modelu jest wygodna pozycja za kierownicą. Prowadzący każdego wzrostu może swobodnie sięgać do wszystkich przełączników. Poszczególne funkcje można aktywować za pośrednictwem ekranu o przekątnej 12,3 cala (drugi wyświetlacz o takiej samej przekątnej służy do eksponowania wskaźników) lub, co ważne, bo wygodniejsze za pomocą tradycyjnych przycisków oraz pokręteł.

Podczas jazdy doceniliśmy mocno przeszklone nadwozie, bo to gwarancja dobrej widoczności. Jednak jeden element wymaga przyzwyczajenia. Za 5000 zł dostępne są cyfrowe lusterka zewnętrzne. Obraz przekazywany jest z nich na ekranach umieszczonych na obu końcach deski rozdzielczej.

Źródło: IBRM Samar

Jak jeździ się z tym rozwiązaniem? Przed testem spodziewałem się problemów podczas parkowania. Tymczasem wzmożona uwaga była potrzebna podczas zmiany pasa ruchu. To dlatego, że początkowo trudno było wyczuć, jak daleko z tyłu jest zbliżający się pojazd. Na szczęście po przejechaniu kilkunastu kilometrów i kilkukrotnej zmianie pasa udało się przyzwyczaić do tego rozwiązania. Niemniej jednak wolałbym tradycyjne lusterka.

Hyundai Ioniq 9 – 435 koni mechanicznych wersji Performance

Hyundai Ioniq 9 występuje z trzema poziomami mocy: 218 KM, 313 KM bądź jako Performance generujące 435 KM. W pierwszej postaci samochód ma napęd na tylne koła, a w pozostałych moment obrotowy przekazywany jest na wszystkie koła.

W teście wystąpił topowy model, który setkę uzyskuje po imponujących 5,2 s. Taki wynik najłatwiej uzyskać po wybraniu sportowego trybu jazdy. Po mocnym wciśnięciu pedału gazu samochód wręcz wystrzeliwuje, a w tym samym momencie plecy jadących wciskane są z dużą siłą w oparcia foteli.

Hyundai Ioniq 9 – daleko nim zajedziesz

Niezależnie od wybranej wersji silnikowej Hyundai Ioniq 9 ma na pokładzie baterie o pojemności 110 kWh. Po naładowaniu akumulatorów na 100 proc. największym zasięgiem popisuje się bazowy, 218-konny model – 620 km. Natomiast testowany pojazd może pokonać 600 km. To w zupełności wystarczy na dalekie, rodzinne podróże.

Uzupełnianie prądu nie musi być, na szczęście czasochłonne. Wprawdzie korzystanie z punktu o mocy 50 kW oznacza 109 min oczekiwania (ładowanie do 80 proc.), ale gdy użyjemy 350-kilowatowego przyłącza to w takim samym zakresie uzupełnimy energię już po 24 min.

Hyundai Ioniq 9 – komfort to nie tylko zasługa foteli

Podczas jazdy testujący docenili wygodne siedzenia Hyundaia Ioniqa 9. Okazuje się jednak, że wysoki komfort podróżowania to nie tylko ich zasługa. Elementem, który przyczynia się do takiego odczucia jest także dopracowane zwieszenie. Pochłania ono wszelkie nierówności nawierzchni i, co istotne pracuje niemal bezgłośnie.

Źródło: IBRM Samar

Hyundai Ioniq 9 nie jest tanim elektrykiem. Za auto z bazowym silnikiem i w wersji Techiq zapłacimy 304 900 zł, a jeżeli skorzystamy z promocji na rocznik 2025 to wydamy 299 900 zł. Wersja 313-konna to wydatek odpowiednio 354 900 zł i 349 900 zł (specyfikacja Uniq), a za testowane auto (Calligraphy) zapłacimy 384 900 zł bądź 379 900 zł.

Tagi