

Debiutujący przed kilkoma tygodniami elektryczny Hyundai Ioniq 5 jest pierwszym modelem submarki Ioniq, której gamę mają tworzyć wyłącznie samochody elektryczne. Auto już wkrótce trafi do europejskich salonów sprzedaży marki, a my, jako pierwsi, poznaliśmy polskie ceny modelu Hyundai Ioniq 5.
Pomimo pandemii, kryzysu gospodarczego, spadku sprzedaży samochodów, coraz bardziej restrykcyjnych regulacji ekologicznych, a nawet zatarasowanego kanału Sueskiego, rozpędzony, koreański walec nie zwalnia, a przeciwnie – stale przyspiesza. Nie ma tygodnia, żeby Koreańczycy nie zaskakiwali motoryzacyjnego świata nowymi inicjatywami czy premierami. Jedną z najbardziej wyczekiwanych, a zarazem niezwykle zaskakujących premier, był debiut modelu Hyundai Ioniq 5, którego światowa premiera odbyła pod koniec lutego br. Tym samym auto dołączyło do wąskiego grona zaledwie kilku elektro-suvów, czyli pojazdów całkowicie elektrycznych, zaklętych w bryle SUV-a, oferujących napęd na obie osie.
Ioniq 5 powstał na platformie Hyundai Electric-Global Modular Platform (E-GMP), dzięki czemu ma wyjątkowo długi, trzymetrowy rozstaw osi. Uroda auta to w dużej mierze rzecz gustu, jednym będzie się ono podobało, inni nie będą mogli na nie patrzeć. Z pewnością jednak Ioniq 5 nie pozostawi nikogo obojętnym widzem. Jego bryła została narysowana ostrymi liniami, które nadają autu kanciastego, niemal geometrycznego kształtu; jakby zjechało na ulicę wprost z obrazu któregoś z wielkich mistrzów malarstwa kubistycznego: Picassa, Legera lub Braque’a. Wygląda na to, że projektanci auta dążąc do przyszłości zerkali również za siebie, w stronę przeszłości. Dzięki temu nawiązali do początków historii koncernu, w udany sposób przywołując sylwetkę Hyundaia Pony, pierwszego seryjnego samochodu firmy.

Pony to nie jedyny model, z którego projektanci Ioniqa 5 czerpali inspirację. Bezpośrednim protoplastą koreańskiego elektro-suva był koncepcyjny Hyundai 45, który debiutował w 2019 roku. Miał on nadwozie w stylu monocoque i futurystyczne wnętrze, zaprojektowane z myślą o elektryfikacji i autonomicznych technologiach. W porównaniu do Hyundaia 45, Ioniq 5 to produkt wysoce przetworzony, który z hatchbacka stał się SUV-em, zachowując jednocześnie oryginalność pierwowzoru.
Po raz pierwszy w samochodzie Hyundaia maska auta zachodzi na błotniki, co minimalizuje odstępy między panelami, zapewniając tym samym lepszą aerodynamikę. Z przodu i tyłu pojazdu warto zwrócić uwagę na światła "Parametric Pixel", gdyż ten element ma być stosowany także w następnych modelach submarki Ioniq. Po bokach, automatycznie wysuwane klamki drzwi pozwalają zachować gładką powierzchnię i uzyskać dobrą aerodynamikę.
Ioniq 5 zaskakuje zarówno wyglądem zewnętrznym, jak i innowacyjnymi rozwiązaniami w wnętrzu kabiny. Jeśli dodamy do tego możliwość ultraszybkiego ładowania auta, funkcję Vehicle-to-Load (V2L) oraz zaawansowane funkcje łączności i wspomagania kierowcy, może okazać się, że Ioniq 5 mocno namiesza na światowych rynkach motoryzacyjnych. Czy również w Polsce ma szansę stać się czołowym graczem w segmencie elektro-suvów?

Specyfiką (jedną z wielu) polskiego rynku sprzedaży samochodów jest fakt, że rządzi nim cena. To pierwszy parametr, który polskiego klienta przyciąga lub zniechęca do konkretnego auta. Jak pod tym względem prezentuje się omawiany model? Jako pierwsi w Polsce przedstawiamy cennik nowego, elektrycznego Hyundaia Ioniq 5.
Jak widać, cena auta zależy w głównej mierze od mocy oferowanego napędu oraz od wersji wyposażenia. Ioniq 5 będzie dostępny z dwoma do wyboru akumulatorami: 58 kWh lub 72,6 kWh oraz dwoma układami silników elektrycznych: podstawowym z silnikiem z tyłu lub opcjonalnym z silnikami z przodu oraz z tyłu. Wszystkie warianty zapewniają prędkość maksymalną 185 km/h. Dla wersji z napędem na dwa koła (RWD) i akumulatorem 72,6 kWh zasięg IONIQ-a 5 na jednym ładowaniu wyniesie około 510 km, zgodnie z cyklem WLTP. Opcjonalny napęd na wszystkie koła (AWD) w połączeniu z akumulatorem o pojemności 72,6 kWh, zapewnia łączną moc wyjściową 225 kW i moment obrotowy 605 Nm i zasięg 452 km. W tej wersji Ioniq 5 przyspiesza od 0 km/h do 100 km/h w 5,2 sekundy (dane producenta).
W podstawowej wersji Smart, z najsłabszym akumulatorem o pojemności 58 kWh i mocy 170 KM Ioniq 5 kosztuje niecałe 190 tys. zł. Na drugim krańcu cennika znajduje się odmiana Platinum z napędem na obie osie, akumulatorem o pojemności 72,6 kWh i mocą 306 KM. Za tak skonfigurowane auto trzeba będzie zapłacić prawie 261 tys. zł (ceny oczywiście bez wyposażenia dodatkowego).
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, czy ceny modelu Ioniq są wysokie czy niskie bez odniesienia ich do elementów wyposażenia samochodu oraz do cen aut konkurencyjnych.
O ile, w przypadku wyposażenia podstawowego Ioniq 5 nie rozpieszcza nadzwyczajnie kupującego bogactwem standardowej oferty (choć zarazem nie skąpi na wyposażeniu, po prostu jest przeciętnie), to już w topowych wersjach znajduje się wszystko, co można sobie wymarzyć, łącznie z pompą ciepła, przednimi fotelami z funkcją relaksu, wyświetlaczem Head-Up na szybie, systemem kamer 360 stopni, inteligentną klapą bagażnika (z regulacją prędkości i wysokości otwierania), systemem audio Bose z głośnikami wysokotonowymi, zewnętrznym wzmacniaczem i głośnikiem centralnym.
Wysoki poziom wyposażenia, szczególnie w wyższych specyfikacjach, "wprowadza" Ioniqa 5 do aut z segmentu premium. Bogactwo standardowego wyposażenia ma jeszcze jeden efekt: ograniczoną ofertę w zakresie wyposażenia dodatkowego. To zresztą jest światowy trend sprzedaży samochodów: coraz częściej producenci oferują auta z konkretnymi pakietami kosztem możliwości indywidualnego doboru opcji.

Jak już zauważyliśmy powyżej, Ioniq 5 plasuje się w całkiem nowym segmencie pojazdów – elektro-suvów. Nie jest to na razie rozległy segment, ale Ioniq 5 ma w nim silną konkurencję, do której należy: VW ID.4, Skoda Enyaq iV oraz Ford Mustang Mach-E. Wszystko to są nowe auta, zaprojektowane od razu z myślą o elektromobilnej przyszłości. Wkrótce dołączy do nich bratni model Ioniqa 5 – Kia EV6, która w marcu miała swą światową premierę, a na wybranych rynkach, w tym w Polsce, zadebiutuje w II połowie 2021 roku. Jak na ich tle sytuuje się Koreańczyk?
Pod względem wymiarów nadwozia plasuje się w środku stawki; jest dłuższy niż VW ID.4, nieco krótszy od Skody Enyaq iV i wyraźnie krótszy od Forda Mustanga Mach-E; pod względem szerokości ustępuje pola jedynie Mustangowi, od wszystkich konkurentów jest natomiast wyższy. Wspomniany już trzymetrowy rozstaw osi jest największy w tym segmencie aut.

Przy okazji warto również zauważyć, że Ioniq 5 ma większy rozstaw osi niż Hyundai Tucson, a identyczny jak Volkswagen Multivan, który "na oko" wydaje się znacznie większym autem. Minimalna pojemność bagażnika (527 l) pozwala Ioniqowi 5 uplasować się na trzecim miejscu, za Volkswagenem i Skodą. Zadziwia za to skromny bagażnik Forda (322 l) oraz fakt, że biorąc pod uwagę maksymalną pojemność bagażnika, Ioniq 5 wysuwa się na drugie miejsce, wyprzedzając Volkswagena.
W najważniejszym (choć tylko pozornie) parametrze cenowym Ioniq 5 wypada na tle niemiecko-czesko-amerykańskiej konkurencji… przeciętnie. Jest drugim najdroższym autem w zestawieniu, po Mustangu, porównując wersje z akumulatorami o podobnej pojemności. Koreańczykowi najbliżej pod tym względem do Skody Enyaq iV (ta sama pojemność, jednak słabsza moc); jest wyraźnie mocniejszy od VW ID.4, za to znacznie słabszy (o prawie 100 KM) od najmocniejszego w tym porównaniu Mustanga.
Co więcej, Ioniq 5 zyskuje na atrakcyjności, gdy porówna się auta w wyższych wersjach wyposażenia z napędem na wszystkie koła i odniesie się je do cen oraz możliwości układu napędowego. Wówczas okazuje się, że stosunek ceny do możliwości jest w przypadku Koreańczyka całkiem korzystny. Warto zaznaczyć, że niemiecka konkurencja do dnia dzisiejszego nie ujawniła cen i dokładnych specyfikacji swoich modeli z napędem na wszystkie koła.
Interesująco wygląda dla tej grupy aut ich wartość rezydualna po trzech latach eksploatacji, przy założonym przebiegu 20 tys. km rocznie. Prognozy ekspertów z firmy Info-Ekspert wskazują, że Ioniq 5 w wersji Smart będzie wówczas wart 57,4% swej wartości początkowej. To najsłabszy wynik w porównywanej dotąd grupie czterech aut. Jeśli jednak w rankingu uwzględni się również elektryczne SUV-y segmentu premium, co pokaże w szerszym kontekście prognozowaną wartość używanych elektro-suvów w przyszłości, okaże się, że Ioniq 5 plasuje się w środku stawki, przed wszystkimi modelami premium. Najwyższą wartość rezydualną utrzyma po trzech latach i przejechaniu 60 tys. km Ford Mustang Mach-E RWD – 60,1%; najbardziej na wartości straci Jaguar I-Pace, który będzie wart 53,9% swej początkowej ceny.
Warto dodać, że Hyundai Ioniq 5 objęty jest 5-letnią gwarancją bez limitu kilometrów, co jest wyróżnikiem na tle konkurencji, a także gwarancją 8-letnią lub do 160 000 kilometrów na akumulator.

Na postawione wyżej pytanie, czy Ioniq 5 może namieszać na polskim rynku, odpowiedź nie jest jednoznaczna: namiesza i… nie namiesza. Z jednej bowiem strony, to auto, które pod każdym względem jest unikalne i zdaje się wytyczać trendy motoryzacyjne na najbliższe lata; z drugiej jednak strony segment elektro-suvów nie należy, i czas jakiś jeszcze nie będzie należał, do czołówki na polskim rynku. Wysoka cena Ioniqa 5 i jego bezpośrednich konkurentów oraz skromna krajowa infrastruktura ładowania ograniczy zapewne krąg nabywców modelu. Chociaż… z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że pierwszy Ioniq 5 został już sprzedany w Polsce, zanim wypłynął z Korei do Europy.
Szczegółowy cennik, dane techniczne i aktualna oferta nowego Hyundaia Ioniq 5 są dostępne za pośrednictwem naszego konfiguratora.
Opracowanie: Darek Balcerzyk, Michał Śniadek