Kia K4. Jeden z najlepszych kompaktów na rynku
Kia K4 zastąpiła w ofercie Kię Ceed i podobnie, jak dotychczasowy model występuje z nadwoziem typu hatchback lub kombi. Mieliśmy okazję testowania pierwszej z tych wersji z topowym, 180-konnym benzyniakiem pod maską. Samochód zaskoczył nas pod kilkoma względami i zapewnił mnóstwo przyjemności z prowadzenia.
Kia Ceed przez dwadzieścia lat walczyła z konkurentami o klientów. W tym czasie doczekaliśmy się trzech pokoleń koreańskiego kompaktu, ale na tym koniec. To znaczy koniec Kii Ceed, a nie klasy kompaktowej w gamie koreańskiej marki. Teraz o uznanie kierowców będzie zabiegać następca czyli Kia K4.
Kia K4 ma trudne zadanie do wykonania
Kia K4 musi stanąć na wysokości zadania żeby dorównać, a nawet przewyższyć użytkowymi walorami dotychczasowy model. To potrzebne nie tylko do pokonania klasowych rywali, lecz także do zdobycia większej popularności niż ta jaką miała trzecia generacja koreańskiego kompaktu.
Według danych IBRM Samar zgromadzonych w aplikacji Mototrendy Pro+ w 2025 roku polscy klienci kupili 5677 egzemplarzy Kii Ceed. Pomimo tego (a może właśnie dlatego), że model kończy rynkową karierę jego sprzedaż zwiększyła się w stosunku do 2024 roku o 3,48 proc. Jak napisaliśmy w tytule testu tego modelu: Kia Ceed 1.5 T-GDI. Koreański kompakt kończy karierę, choć nadal jest w świetnej formie.
Tym samym Ceed zajął w 2025 roku drugie miejsce ustępując tylko Kii Sportage (13 762 sprzedane egzemplarze). Na trzecim stopniu podium znalazła się techniczna siostra Ceeda – Kia XCeed, na którą zdecydowało się 3367 klientów.
Kia K4 – sukces zaczyna się od wyglądu
Kia K4 w wersji hatchback ma wymiary (dł./szer./wys.) 4440/1850/1435 mm, a rozstaw osi to 2720 mm. W zestawieniu z Kią Ceed auto jest o 130 mm dłuższe, o 50 mm szersze, wysokość zmniejszyła się o 12 mm, a rozstaw osi wzrósł o 70 mm.
W efekcie powstał kompakt o proporcjach, które nadają autu dynamiczną sylwetkę. Takie postrzeganie pogłębia zwężająca się ku tyłowi linia bocznych okien. Z kolei patrząc na auto od przodu sprawia ono wrażenie wyjątkowo szerokiego.
Takie odczucie towarzyszy także po zajęciu miejsca we wnętrzu. Dzięki temu w aucie można poczuć się wyjątkowo swobodnie nie tylko na wysokości kolan czy nad głowami, lecz także na szerokość. Co istotne taka sytuacja dotyczy zarówno przedniego, jak i tylnego rzędu siedzeń. Oczywiście wygodnych siedzeń.
Atutem jest także wygodna pozycja za kierownicą oraz łatwa obsługa urządzeń pokładowych. To przede wszystkim zasługa tradycyjnych przełączników umieszczonych pod centralnym ekranem o przekątnej 12,3 cala. Obok tego wyświetlacza jest mniejszy 5,3-calowy ekran do obsługi klimatyzacji. Niestety jest on częściowo zasłonięty przez kierownicę. Trzeci ekran o przekątnej 12,3 cala służy do eksponowania wskaźników.
Kia K4 to kompakt, który już jako hatchback spełni się w rodzinnej roli. Samochód ma bagażnik o pojemności aż 438-1217 l. To wystarczy żeby spakować ekwipunek całej familii. Jeżeli jednak komuś to za mało, to powinien zainteresować się wersją kombi, której kufer mieści 604-1439 l.
Kia K4 – z topowym napędem
Kia K4 występuje obecnie w trzech wersjach silnikowych: 1.0 T-GDI/115 KM oraz 1.6 T-GDI o mocy 150 KM lub 180 KM. W teście auto wystąpiło z topową jednostką, która standardowo łączona jest z 7-stopniową, dwusprzęgłową skrzynią.
Działanie tego duetu okazuje się bardzo udane. Po włączeniu sportowego trybu jazdy i dodaniu gazu na 100 proc. auto rozpędza się do setki po 8 s. To więcej niż wystarczająco do sprawnej jazdy także wtedy, gdy na pokładzie zasiądą cztery dorosłe osoby wraz z bagażem.
Szczególną uwagę zwróciliśmy na działanie automatycznej przekładni. W Kii Ceed narzekaliśmy na ten mechanizm, bowiem zdarzała mu się niezdecydowana reakcja po dodaniu gazu. Miało się wrażenie, jakby skrzynia nie wiedziała czy wrzucić wyższy bieg, czy może zredukować. Tutaj tego nie ma. Przekładnia w każdych warunkach sprawnie i delikatnie zmienia biegi.
Kia K4 – nie jest paliwożerna
Kia K4 ze 180-konnym benzyniakiem pali średnio 6,7-7,1 l/100 km. Takie jest przynajmniej założenie podawane przez producenta w danych technicznych. Jak do tego ma się realne zapotrzebowanie na benzynę? Otóż podczas spokojnej jazdy wystarczało 7-7,5 l/100 km. To dobra wartość, a w dodatku niewiele wyższa od fabrycznych obietnic. Dopiero podczas pełniejszego wykorzystania potencjału napędu zużycie paliwa wzrosło do 8,5 l/100 km.
Kia K4 sprawdza się perfekcyjnie pod względem zestrojenia układu jezdnego. Konstruktorom udało się zachować odpowiedni balans pomiędzy stabilnością pojazdu w każdych warunkach, a komfortem resorowania.
Co to oznacza? W trakcie dynamicznej jazdy krętymi odcinkami dróg samochód zachowuje się stabilnie i pokonuje każdy, nawet ciasny łuk bez nadmiernych przechyłów karoserii. W opanowaniu auta pomaga dodatkowo precyzyjny układ kierowniczy.
Osoby wyczulone na komfort resorowania też nie będą zawiedzione. Niezależnie od wielkości czy profilu wybojów nie odczuwa się nadmiernych wstrząsów nadwozia. Istotne jest także to, że podwozie w każdych warunkach pracuje wyjątkowo cicho.
Kia K4 to wydatek minimum 109 490 zł, ale taka cena dotyczy 115-konnej odmiany z manualną skrzynią biegów i poziomem wyposażenia M. Samochód z benzyniakiem generującym 150 KM kosztuje od 118 490 zł (też wersja M), natomiast ceny 180-konnego wydania startują od 135 490 zł. Jednak w tym przypadku jest to minimum specyfikacja L. Takie auto mieliśmy okazję testować.

