

Sieć autostrad i dróg szybkiego ruchu zdecydowanie się powiększyła. Dzięki temu można szybciej dojechać do celu autem na wakacje. Czy jednak zawsze opłaca się jechać autostradą? A może jest jakaś alternatywa, którą warto wziąć pod uwagę podczas planowania wakacyjnej podróży?
Na autostradach i drogach szybkiego ruchu czyha wiele niebezpieczeństw. Czasami spotkać możemy na nich auta, którymi strach byłoby jechać po mieście, z prędkością 50km/h. Nie chodzi tu o wiek, ale o ich stan techniczny. 20-letni samochód też może być sprawny.
Źródło: Photo by Minku Kang on UnsplashW trakcie sezonu wakacyjnego trzeba czasami czekać pół godziny, żeby wjechać na autostradę. Tymczasem na prowadzącą w tym samym kierunku drogę krajową można wjechać bez żadnego problemu.
Jeśli Twój świat i Twoja praca pędzi przez 11 miesięcy w roku, to nie oznacza, że musisz tak samo pędzić na wakacje. W końcu to ma być urlop i odpoczynek, a nie kolejna okazja do ścigania się z innymi.
Czym jest slowdriving? To sposób jazdy idealny na wakacje albo na weekend. Podróż samochodem po okolicy, albo daleki wyjazd, związany ze zwiedzaniem, odpoczynkiem wśród przyrody, z dala od tłumów, zatłoczonych dróg i wysokich prędkości.
Być może jedziesz 15-ty raz w swoje ulubione miejsce nad morzem. Ale kiedy raz pojedziesz tam zgodnie z zasadami slowdrivingu, możesz odkryć po drodze dziesiątki innych, interesujących miejsc, które Cię zachwycą.
Zaplanuj trasę z ominięciem autostrad i dróg szybkiego ruchu. Skorzystaj z Google Maps albo z przewodnika w formie książki. Na swojej nawigacji GPS w aucie wybierz opcję „omijaj drogi płatne”. Sprawdź, co ciekawego możesz zobaczyć, jadąc do docelowego miejsca. Albo... Po prostu odkrywaj, to, co napotkasz na swojej drodze: piękne jezioro, pałac, zamek, małe, urokliwe miasteczko, stary młyn nad rzeką, piękny las. Nagle odkryjesz zupełnie inny świat, spróbujesz lokalnych przysmaków i nie będziesz już chciał jechać z maksymalną prędkością z „wielkiego ośrodka” do równie zatłoczonego „modnego ośrodka wypoczynkowego”.
Jadąc autostradą, dojedziesz szybko do celu… o ile nie będzie korków. Bo korki w okresie wakacyjnym mogą być na wjeździe, wyjeździe, przy bramkach do opłat. Do tego, mogą być remonty i wypadki, które zablokują przepustowość autostrady. Są i inne rzeczy, które można uznać za minusy, np.:
Źródło: Photo by Alexander Popov on Unsplash· Chcesz jechać po autostradzie, to musisz być pewną/ym swoich umiejętności za kierownicą i stanu technicznego pojazdu.
· Jazda autostradą jest monotonna. Widzisz tylko dwa albo trzy pasy ruchu, sznur pojazdów i ekrany dźwiękoszczelne. Czasami zobaczysz kolorowy most. Niebezpieczeństwo? Monotonia nudzi i usypia.
· Możesz się zatrzymać, ale tylko na wyznaczonych MOP (miejscach obsługi podróżnych).
· Jazda z prędkością 110 – 130 km/h wcale nie jest ekonomiczna. Zużycie paliwa zaboli Cię zwłaszcza w autach z małolitrażowymi silnikami z turbodoładowaniem. Jeszcze większe zaskoczenie nastąpi, gdy podróżujesz autem elektrycznym, gdy włączysz klimatyzację i audio. W praktyce przekonasz się, że elektromobilność jest tania tylko wtedy, gdy jeździsz po mieście i ładujesz auto w swoim domu, a nie na stacji szybkiego ładowania.
· Za przejazd autostradą trzeba zapłacić. I to całkiem sporo. Paliwo (i energia) też są drogie.
Ważny aspekt techniczny: zatrzymując się na MOP i włączając się potem do ruchu na autostradzie/drodze szybkiego ruchu przyczyniasz się do przyspieszonego zużycia silnika spalinowego (benzynowego i diesla) oraz turbosprężarki. Dlaczego? Bo zatrzymując się na MOP doprowadzamy do ostygnięcia silnika (obniżenia temperatury oleju, płynu chłodniczego itd.). Potem wyruszając z MOP i włączając się do ruchu na autostradzie/drodze szybkiego ruchu, musisz szybko osiągnąć prędkość 110/130 km/h. Układ smarowania silnika potrzebuje nieco czasu, żeby nadać olejowi silnikowemu odpowiednie ciśnienie. Kiedy kilkadziesiąt sekund po uruchomieniu silnika od razu dociskasz pedał gazu, jest problem z właściwym smarowaniem. Olej nie osiąga właściwego ciśnienia i nie trafia wszędzie w odpowiedniej ilości. To niszczy silnik i turbinę.
Z pewnością będziesz jechać dłużej, niż autostradą. Wiele razy będziesz zwalniać do 50 km/h, przejeżdżając przez każdy obszar zabudowany. Możesz natknąć się na korki w mieście, choć zazwyczaj wystarczy po prostu unikać godzin szczytu.
Źródło: Photo by Matt Duncan on UnsplashJakie są plusy?
· Najbardziej ekonomiczna prędkość: 80–90 km/h poza obszarami zabudowanymi. Silnik Twojego auta będzie palić naprawdę niewiele.
· Piękno krajobrazu i okolicy. Możesz je podziwiać. Będzie się co chwilę zmieniać.
· Możesz zatrzymać się w dowolnym miejscu na zwiedzanie, odpoczynek czy jedzenie. Wybierasz co chcesz, a nie to, co jest w MOP.
· Jeśli zaplanujesz swoją podróż wcześniej, możesz zwiedzić wiele ciekawych miejsc. Do tego dojdą Ci niespodzianki, które na pewno spotkasz.
· Nie musisz płacić za przejazd, choć z drugiej strony, w wielu miejscach będą czyhać fotoradary i auta ITD, albo radiowozy. Ale jeśli jedziesz uważnie, nie masz się czego obawiać.
Źródło: Photo by Denny Müller on Unsplash· Drogi krajowe mogą być o wiele mniej oblegane, niż autostrady.
· W razie mgły czy nagłego, silnego deszczu, po prostu zatrzymasz się w pierwszym, bezpiecznym miejscu i poczekasz, aż problemy się skończą. Albo przeczekasz w hotelu. Na autostradzie ciężko jest uciec w razie problemów. I zawsze jest niebezpieczeństwo, że inne, rozpędzone auto w Ciebie wjedzie.
· W razie wypadku na drodze czy też remontu, możesz wybrać łatwo inną trasę. Nadłożysz trochę trasy, ale ominiesz zablokowaną drogę.
Źródło: Photo by Karsten Würth on UnsplashKtóre rozwiązanie jest lepsze? Każdy powinien zdecydować sam. Czasami po prostu warto spróbować. Wakacje to czas odpoczynku, a nie kolejny etap życia, w którym trzeba się ścigać z innymi, tym razem na drodze.
Michał Lisiak