Ford Bronco – miejski wojownik?
Średnia ocena9
9Śr. ocena
Terenowe auta przeznaczone są, zgodnie z nazwą, do jazdy w terenie. Na asfalcie sprawiają się nieco - lub nawet znacznie - słabiej. Ford Bronco zaś to jedna z najdzielniejszych terenówek, fabrycznie przygotowana do stawiania czoła ciężkiemu offroadowi. Jak jednak zachowuje się w bardziej cywilizowanych warunkach?
Jeśli nie mieszkasz w środku lasu i nie spędzasz w nim życia, a masz terenowy samochód, to chcąc nie chcąc, musisz zaprzyjaźnić swe auto z asfaltem. Zwykle, aby pobawić się na bezdrożach, trzeba wpierw pokonać kilkadziesiąt lub nawet kilkaset kilometrów równą drogą, by do nich dojechać. Nie zawsze taka podróż jest przyjemnym doznaniem. Terenówka pokonuje kilometry zwykle wolniej niż osobówka, SUV czy crossover, trzęsie się, podskakuje, myszkuje po całej szerokości pasa jezdni, jest podatna na boczny wiatr; w mieście trudno się nią manewruje, nie wszędzie da się wjechać bądź zaparkować, a widoczność do tyłu jest słaba. Niektórzy wręcz twierdzą, że im auto lepsze w terenie, tym gorsze na drodze. Czy zatem jesteśmy skazani na zerojedynkowy wybór: albo teren, albo asfalt?
Kiedyś, gdy samochody terenowe, były przeznaczone do jazdy w terenie, a osobowe do podróżowania po drogach, odpowiedź była jasna i jednoznaczna: nie istniało coś takiego jak samochód dobry w terenie i na drodze. Czas w motoryzacji znacznie jednak przyspieszył, a zmiany, do których doszło w XXI wieku, wyraźnie wskazują, że pewne stereotypy powinny trafić do lamusa historii. Nawet takie legendarne auta terenowe, jak Jeep Wrangler czy Land Rover Defender już dawno przestały być twardzielami o spartańskim wyposażeniu, przeznaczonymi dla wąskiej grupy najzagorzalszych fanów offroadu. Obecnie imponują elektroniką i różnymi systemami wspierającymi kierowcę (lub nawet go wyręczającymi w wielu działaniach), a komfortem jazdy nie ustępują limuzynom.
Ford Bronco, czyli kowboj na prerii
Ford Bronco to amerykańska legenda samochodów terenowych. Kolejne generacje wytwarzane były przez 30 lat, od 1966 do 1996 roku. W tym okresie rosła legenda modelu z logo dzikiego rumaka na masce, z czasem zasłużył sobie za oceanem na miano auta kultowego. Potem nastąpiła 24-letnia przerwa w produkcji, aż w 2020 roku zadebiutowało całkiem nowe Bronco. Europa musiała na nie poczekać jeszcze trzy lata.
W Polsce Ford Bronco dostępny jest jedynie w ograniczonej liczbie oraz zaledwie w dwóch odmianach: Outer Banks oraz Badlands (na rynku amerykańskim model występuje aż w sześciu odmianach). Obie są, rzecz jasna, stuprocentowymi samochodami terenowymi z tym, że Outer Banks jest przeznaczony do nieco lżejszego terenu, zaś Badlands to pojazd fabrycznie przygotowany do jazdy w terenie ekstremalnym. Określenie „lżejszy teren” w przypadku Outer Banksa trzeba jednak wziąć w cudzysłów, gdyż jego offroadowe zdolności są nadal spore i pozwalają na kontynuowanie podróży tam, gdzie swą jazdę kończą bezapelacyjnie różne SUV-y.
Jak przystało na prawdziwy samochód terenowy, Bronco osadzone jest na podwoziu ramowym wykonanym z wysokowytrzymałej stali. Outer Banks ma ręcznie zapinany napęd na cztery koła wraz z elektronicznie sterowanym, dwubiegowym reduktorem, który umożliwia zmianę przełożenia w czasie jazdy; napęd 4x4 Badlandsa załączany jest automatycznie, a dodatkowo auto wyposażone jest w blokadę przedniego mechanizmu różnicowego i system odłączania przedniego stabilizatora (co pozwala na maksymalny ruch pionowy kół w terenie).
Na pokładzie Bronco znajduje się również zaawansowany system układu napędowego G.O.A.T. (Goes Over Any Type of Terrain), sterowany pokrętłem umieszczonym na tunelu środkowym. G.O.A.T. ma cztery tryby jazdy drogowej (Normalny, Eco, Sport oraz Śliska nawierzchnia) oraz dwa tryby terenowe: Błoto/koleiny oraz Piasek. W odmianie Badlands są dwa dodatkowe tryby terenowe: Pełzanie i Baja.
Bronco napędzane jest 2,7-litrowym silnikiem benzynowym V6 Bi-Turbo o mocy 330 KM i 563 Nm momentu obrotowego. Jednostka współpracuje z 10-biegową, automatyczną przekładnią biegów. Auto jest produkowane w nadwoziu trzy- i pięciodrzwiowym (w Europie dostępna jest tylko ta ostatnia wersja). Prześwit odmiany Outer Banks sięga od 201 do 237 mm, a Badlands od 221 do 261 mm. Głębokość brodzenia jest taka sama dla obu odmian Bronco i wynosi 80 cm.
Ford Bronco, czyli auto do miasta i na długie podróże
Ponieważ opisywaliśmy już do czego zdolny jest Ford Bronco w dziczy, tutaj skupimy się na jego bardziej cywilizowanym obliczu. Okazuje się bowiem, że nie jest to wyłącznie twardy zawodnik do hasania po terenie, ale również wygodny pojazd, który sprawdzi się w codziennym użytkowaniu. Podobnie jak inni przedstawiciele tego wymierającego gatunku (Jeep Wrangler, Land Rover Defender czy najnowszy jego reprezentant – Ineos Grenadier) wyposażony jest w liczne elektroniczne systemy wsparcia kierowcy zarówno w terenie, jak i na zwykłej drodze.
W tym z pozoru prostym czy wręcz spartańskim aucie w standardowym wyposażeniu znajdują się m.in.: reflektory ledowe, przyciemniane szyby z tyłu, podgrzewana kierownica, a także kamera z widokiem 360° i bezprzewodowa ładowarka do telefonu. Kierowca ma też do dyspozycji 12-calowy, dotykowy ekran LCD systemu informacyjno-rozrywkowego SYNC 4 z nawigacją satelitarną oraz 8-calowy kolorowy wyświetlacz wskaźników, a także bezprzewodowo obsługiwany Apple CarPlay oraz Android Auto. Bezprzewodowo może również ładować swój smartfon.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Sprawdź możliwość zmiany barwy nadwozia w powyższej galerii 360 stopni, klikając ikonę kolory.
Kierowcę wspomagają systemy typu assistance, takie jak: czujnik parkowania z przodu i z tyłu, tempomat adaptacyjny, system unikania lub zmniejszania skutków kolizji z poprzedzającymi pojazdami i pieszymi, system utrzymania auta na pasie ruchu czy też system monitorowania martwego pola i ostrzegania o nadjeżdżających z tyłu pojazdach. Standardowa jest też funkcja Trail Turn Assist, która pomaga w pokonywaniu ciasnych nawrotów, zmniejszając promień skrętu nawet o 40% poprzez hamowanie wewnętrznym kołem. Uszy miłośników muzyki ucieszy z pewnością rozbudowany system audio B&O Premium z 10 głośnikami, w tym z subwooferem.
Przede wszystkim jednak istotne jest, że pomimo niemałych gabarytów (długość 4 811 mm (Outer Banks)/4 800 mm (Badlands), szerokość - 1928 mm (Outer Banks)/1937 mm (Badlands), wysokość - 1 852 mm (Outer Banks)/1 962 mm (Badlands), a rozstaw osi - 2 950 mm) auto prowadzi się lekko, a na asfalcie zachowuje się precyzyjnie. Fotele są wygodne, wszelkie ważne przyciski, pokrętła i sterowniki są w zasięgu ręki. Cztery dorosłe osoby mogą komfortowo podróżować nawet na dalsze odległości. Także ich bagaże nie będą narzekać na ciasnotę, gdyż pojemność bagażnika Bronco to 504 l w wersji Outer Banks lub 562 l dla odmiany Badlands.
W ruchu miejskim Bronco nie sprawia wrażenia Godzilli grasującej po Manhattanie. Wbrew pozorom, manewrowanie nim w wąskich uliczkach nie przedstawia większego problemu. Wyższa pozycja za kierownicą pozwala za to na lepszy ogląd sytuacji na drodze i wcześniejsze dostrzeżenie ewentualnego niebezpieczeństwa. Miejska dżungla potrafi bowiem zastawić równie wiele pułapek na nieuważnych kierowców, co leśne bezdroża. Pokonanie dziury w asfalcie czy zbyt szybkie najechanie na próg zwalniający nie spowodują w Bronco uszkodzenia podwozia, ani palpitacji serca u jego kierowcy. Równie rzadko znajdziemy krawężnik za wysoki, by Bronco go pokonało. Czasem tylko trzeba zrezygnować z wjazdu na ostatnie wolne miejsce parkingowe, głównie jednak dlatego, że ktoś obok źle zaparkował swoje auto kosztem naszego miejsca, ewentualnie projektant parkingu chciał zmieścić zbyt wiele aut na zbyt małej powierzchni i miejsca parkingowe są zwyczajnie za wąskie.
Właściwie jedyną wadą Forda Bronco jako auta miejskiego jest jego cena, zaczynająca się w okolicach 420 tys. zł. Jeśli wszelako spojrzymy na pojazd z innej perspektywy: że za tę kwotę dostajemy w pakiecie „dwa” samochody – miejski i terenowy – to może łatwiej będzie znieść ciężar finansowy zakupu Bronco.