Platforma Smart Car jeszcze się przyda Stellantisowi
Zupełnie nowy Citroen e-C3 to wcale niejedyny model, który zostanie opracowany przez koncern Carlosa Tavaresa na bazie niskokosztowej płyty podłogowej Smart Car. Łącznie takich pojazdów ma być około siedem. Kto wie, czy wśród nich nie pojawi się Fiat Panda?
Szersze wprowadzenie płyty podłogowej Smart Car to odpowiedź Grupy Stellantis na realne zagrożenie, jakim może być ofensywa tanich chińskich modeli elektrycznych w Europie. Początkowo motoryzacyjny gigant zarządzany przez Carlosa Tavaresa zamierzał wdrożyć cztery platformy technologiczne (STLA Small, Medium, Large oraz Frame) na potrzeby łącznie 14 marek, wchodzących w skład portfolio koncernu. Piątą architekturą inżynieryjną będzie natomiast projekt Smart Car, będący ewolucją opracowanego przez francuskich specjalistów środowiska CMP. Jej atutem jest szerokie wykorzystanie komponentów, których dostawcami są kooperanci z rynków o taniej sile roboczej, uproszczona gama wariantowa oraz stworzona w Chinach technologia bateryjna.
To właśnie dzięki wykorzystaniu podwozia Smart Car możliwe było skalkulowanie ceny bazowej nowego modelu Citroen e-C3 na poziome 23 300 euro (w Polsce: od 110 650 złotych). Równolegle trwają już prace badawczo-rozwojowe nad spodziewaną w 2025 roku wersją modelową, która zapewni co prawda mniejszy zasięg (do 200 kilometrów), lecz jej cena wynosić będzie zaledwie 19 990 euro. Dla większości producentów punktem odniesienia w segmencie przystępnych cenowo modeli elektrycznych jest aktualnie Dacia Spring.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Z ustaleń agencji Reuters wynika tymczasem, że docelowo płyta podłogowa Smart Car posłuży do zbudowania nawet siedmiu modeli samochodów w ramach całej Grupy Stellantis. Zupełnie możliwe, że w tym gronie pojawi się nowa generacja Fiata Pandy, spodziewana w połowie 2024 roku.