

Podczas jesiennych targów Paris Motor Show wysoki rangą przedstawiciel Grupy Stellantis ujawnił, że Fiat zastrzegł znak towarowy Koala. Łowcy zdjęć szpiegowskich twierdzą, że nowa nazwa może posłużyć Włochom za przydomek dla niedrogiego samochodu elektrycznego (BEV).
Fiatowski model z pełnym napędem elektrycznym to siostrzany projekt Citroena 2CV. Podobno prace nad samochodem są aktualnie na tym samym etapie zaawansowania co w przypadku „kaczki”. Oficjalnych zdjęć Turyńczycy jeszcze nie ujawnili. Wiadomo tylko, że pojazd o spodziewanej nazwie Fiat Koala nie powstanie według koncepcji stylistycznej neo-retro. Możliwe jednak, że niektóre elementy jego designu luźno nawiązywać będą do Pandy pierwszej generacji.
Źródło: FIATW ostatecznej wersji produkcyjnej nowy Citroen 2CV zadebiutuje w 2028 roku. Podstawowa konfiguracja silnikowo-wyposażeniowa kosztować ma około 15 tys. euro. Odpowiednik marki Fiat, zaprojektowany na płycie podłogowej E-Car, celuje w ten sam segment cenowy. Za produkcję obu pojazdów odpowiadać będzie fabryka we włoskim Pomigliano d’Arco. Podobno partnerem Stellantisa w całym przedsięwzięciu jest chiński Leapmotor, który odpowiada m.in. za proces optymalizacji kosztów.