Co będzie dalej ze spalinowym Porsche Cayenne?
Jak wiadomo, marka z Zuffenhausen prowadzi prace konstrukcyjne nad modelem elektrycznym będącym następcą Cayenne. Co ciekawe, równolegle pozostanie w produkcji SUV w wersji z napędem spalinowym. Jak długo? Padła już konkretna data.
Kilka dni temu jednym z tematów w naszym blogu był lifting Porsche Cayenne. Samochód można już zamawiać u polskich dealerów w cenie od 428 000 złotych. Uwagę zwraca m.in. pojawienie się zmodernizowanego silnika V8 biturbo (474 KM/600 Nm), który zajmie miejsce poprzedniej jednostki benzynowej V6. Według danych technicznych omawiana konfiguracja gwarantuje przyspieszenie 0-100 km/h w 4,7 sekundy, prędkość maksymalna to 273 km/h. Jak zapowiada generalny importer, dostawy zamawianych aktualnie samochodów rozpoczną się w lipcu.
Równolegle marka z Zuffenhausen prowadzi prace konstrukcyjne nad elektryczną wersją Cayenne. Projekt powinien zostać ukończony w 2026 roku. Tym samym Porsche Cayenne stanie się czwartą linią modelową tego producenta, która otrzyma elektryczny układ napędowy. Trzy pozostałe to: Porsche Taycan (od 2019 roku), Porsche Macan (od 2024 roku) oraz Porsche 718 (połowa bieżącej dekady). Ponadto ofertę producenta z zachodnich Niemiec uzupełni jeszcze jeden w pełni elektryczny SUV (kod fabryczny K1), który uplasuje się powyżej Cayenne.


Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Tymczasem Oliver Blume, dyrektor generalny Porsche AG, powiedział w wywiadzie udzielonym portalowi Automobilwoche, że plany opracowania elektrycznego Cayenne wcale nie oznaczają zakończenia produkcji tego modelu w wersji spalinowej. Niewykluczone, że dostawy będą kontynuowane nawet do 2030 roku. Wydaje się wielce prawdopodobne, że do tego czasu SUV niemieckiej marki przejdzie jeszcze jeden facelifting. Dzięki temu konstrukcja nadal spełniać będzie obowiązujące normy emisyjne.