Mercedes C 300 de kombi. Diesel, który dogaduje się z elektrykiem
Mercedes C 300 de kombi to hybryda plug-in, w której wykorzystano silnik Diesla oraz elektryczną jednostkę. W ten sposób powstał układ generujący łącznie 313 KM. W teście sprawdziliśmy, jak działa takie nietypowe połączenie. Zbadaliśmy także czy w tej wersji silnikowej jest to pełnoprawne kombi, z którego będzie zadowolona rodzina.
Hybrydy, czy hybrydy plug-in nie są już dzisiaj niczym wyjątkowym. Z danych opracowanych przez IBRM Samar i zawartych w aplikacji Mototrendy Pro+ wynika, że w 2025 roku polscy kierowcy kupili 165 707 nowych osobowych samochodów z hybrydami i hybrydami plug-in pod maską. W tym 130 957 egzemplarzy to klasyczne hybrydy, a 34 750 sztuk to wersje plug-in.
Na pierwszym miejscu wśród zelektryfikowanych osobówek znalazła się Toyota Corolla – 22 998 wydanych aut, drugą pozycję zajęła Toyota C-HR – 14 239 sprzedanych pojazdów, a na najniższym stopniu podium stanęła Toyota Yaris Cross – 13 434 zarejestrowane hybrydy. Bohater naszego testu nie należy do hitów sprzedaży. W omawianym okresie do klientów trafiło 88 egzemplarzy hybrydowego Mercedesa klasy C.
Mercedes C 300 de kombi – ze sportowym pozdrowieniem
Smukła sylwetka Mercedesa klasy C ma prawo kojarzyć się sportowo. Jeżeli komuś nie wystarczą standardowe rozwiązania stylistyczne, to za 22 968 zł może zamówić linię AMG. Wówczas na pokładzie pojawią się: 18-calowe alufelgi AMG, osłona chłodnicy o diamentowej strukturze, aluminiowe relingi oraz stylizacja AMG.
We wnętrzu dominuje atmosfera elegancji. To zasługa brązowej, skórzanej tapicerki (16 060 zł), deski rozdzielczej pokrytej czarnym drewnem z aluminiowymi liniami (2245 zł), jak też konsoli środkowej o strukturze metalu (863 zł). Jednak te akcenty nie kłócą się z wyprofilowaniem siedzeń zapewniającym nie tylko komfort, lecz także dobre podparcie z boku.
Teraz nasuwa się pytanie: Czy tak urządzone wnętrze jest jednocześnie funkcjonalne? Ilość miejsca w pierwszym rzędzie okazuje się bardzo dobra, ale w drugim przestrzeń na nogi jest już przeciętna. W efekcie wysokie osoby mogą narzekać na brak luzu.
Przesuwamy się bardziej do tyłu i docieramy do bagażnika. Niestety, jak na auto klasy średniej Mercedes klasy C ma kufer przeciętnej wielkości. Pamiętajmy, że jest to hybryda typu plug-in i przestrzeń wygospodarowana na akumulatory kradnie nieco miejsca na walizki. Podczas gdy w innych wersjach silnikowych mamy do dyspozycji część ładunkową o kubaturze 490-1510 l, to tutaj do wykorzystania jest tylko 360-1375 l.
Mercedes C 300 de kombi – dynamicznie usposobiony
Jeżeli lubicie dynamiczną jazdę, to testowany Mercedes C 300 de kombi powinien zaspokoić wasze potrzeby. Mocnemu wciskaniu pedału gazu towarzyszy lekko podwyższony, ale nie natarczywy pomruk silnika oraz odczuwalne wciskanie pleców w oparcia foteli. Dość powiedzieć, że samochód uzyskuje setkę już po 6,3 s.
Jednak w przypadku tego modelu ważna jest nie tylko możliwość sprawnej jazdy, lecz także podróżowanie z wykorzystaniem elektrycznego trybu. Pod tym względem samochód również spisuje się bardzo dobrze. Producent obiecuje, że po naładowaniu baterii na 100 proc. uzyska się energię pozwalającą na pokonanie 101 km. W rzeczywistości nie jest aż tak rewelacyjnie, ale możliwość pokonania około 90 km to również satysfakcjonujący rezultat.
Mercedes C 300 de kombi podobał nam się jeszcze z jednego powodu – zestrojenia układu jezdnego. Zawieszenie dobrze radzi sobie z tłumieniem nierówności, a jednocześnie pozwala na dynamiczną jazdę krętymi drogami. W takiej sytuacji nadwozie nie przechyla się nadmiernie, pojazd posłusznie wykonuje polecenia wydawane przez prowadzącego za pośrednictwem precyzyjnego układu kierowniczego i w efekcie auto zawsze zachowuje się stabilnie oraz pozostaje na obranym kierunku jazdy.
Mercedes klasy C kombi to wydatek startujący od 212 700 zł. Jednak taką sumę Mercedes życzy sobie za benzynową miękką hybrydę o mocy 170 KM + 23 KM. Testowany egzemplarz był o niemal 100 tys. zł droższy, bowiem jego cena to 305 400 zł.

