Volkswagen T-ROC R: kieszonkowy okręt atomowy
Któż nie zna najmocniejszego Volkswagena Golfa R? 300 KM pod maską, 4,6 sekundy do 100 km/h, 250 km/h prędkości maksymalnej i napęd 4MOTION. Volkswagen przełożył ten napęd do crossovera i w ten sposób pokazał, jak stworzyć kieszonkowy okręt atomowy. Ale czy warto pochylić się nad tym samochodem?
Historię Volkswagena Golfa znają wszyscy. Jeden z najbardziej legendarnych samochodów w historii motoryzacji, sprzedany w milionach egzemplarzy, doczekał się wielu bardzo szalonych wersji. Obecnie z salonów powoli zaczyna znikać VII generacja, którą zastępuje auto oznaczone numerem 8. Chociaż Golf nadal bije rekordy sprzedaży, to gusta klientów podążają w innym kierunku: w stronę aut typu crossover. Czy można stworzyć miks najmocniejszego Golfa z popularnym crossoverem jakim jest T-Roc? Od 2019 roku można spotkać Volkswagena T-Roc R w salonie, a my sprawdziliśmy jego możliwości.
Styl
Kiedy spojrzymy na najmocniejszą odmianę T-Roc’a, trudno będzie nie obejrzeć się na ulicy za tym samochodem. Mocno przeprojektowane zderzaki z przodu i z tyłu, napompowane nadkola, 19-calowe felgi aluminiowe, potężne końcówki układu wydechowego (w testowanym egzemplarzu był opcjonalny układ wydechowy z tytanowymi końcówkami), dodatkowe spojlery i całość pokryta niebieskim lakierem „Lapiz”. T-Roc R zdecydowanie przykuwa uwagę.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Napęd
Niemiecki crossover może pochwalić się szeroką gamą silnikową. W sumie w katalogu jest sześć pozycji: cztery benzyniaki (1.0 TSI 115 KM, 1.5 TSI 150 KM, 2.0 TSI 190 KM i 2.0 TSI 300 KM) i dwa diesle (1.6 TDI 115 KM i 2.0 TDI 150 KM). Możliwe, że w przyszłości pojawi się również odmiana hybrydowa, ale tym razem skupimy się wyłącznie na najmocniejszej odmianie.
Funkcjonalność
Volkswagen T-Roc R to z jednej strony dość duży samochód, jednak w porównaniu do naprawdę dużych SUV-ów, ma raczej kieszonkowy rozmiar. Całkowita długość auta to 4234 mm, szerokość 1819 mm (z lusterkami 1992 mm), wysokość 1573 mm, a rozstaw osi to 2595 mm. Co ważne dla crossoverów, T-Roc R oferuje też 158 mm prześwitu. Auto waży 1500 kg, a jego bagażnik oferuje 392 litry pojemności, które łatwo można powiększyć do 1237 litrów. Szkoda, że zbiornik paliwa pomieści tylko 50 litrów benzyny bezołowiowej, co powoduje, że na stację paliw trzeba będzie dość często zaglądać – o zużyciu paliwa za chwilę.
Technologia
Wnętrze jest dość przestronne (przestrzeń na nogi w tylnej części kabiny mogłaby być większa), jednak jakość plastików użytych do jego wykończenia pozostawia bardzo dużo do życzenia. Wręcz nie przystoi, żeby w aucie za co najmniej 173 000 zł. na szczycie deski rozdzielczej znajdowały się plastiki, które są twarde i nieprzyjemne w dotyku. Przed oczami kierowcy jest zaś cyfrowy wyświetlacz Active Info Display, który daje szerokie możliwości personalizacji, a na środku deski rozdzielczej -ekran systemu multimedialnego, którego działanie jest zdecydowanie w porządku. Dobrze, że nie pozbawiono go całkowicie pokręteł, dzięki czemu obsługa jest jeszcze łatwiejsza.
W testowanym egzemplarzu nie zabrakło również takich dodatków jak bezprzewodowa ładowarka do smartfonów, przełącznik trybów jazdy, aktywny tempomat czy audio Beats. Największą frajdę znajdziemy jednak pod maską i to w czasie jazdy.
Jazda
Jak wspominaliśmy wcześniej, pod maską testowanego T-Roc'a R pracował 2-litrowy silnik benzynowy TSI, który generował 300 KM i 400 Nm momentu obrotowego. Te dane pozwalają katapultować niemieckiego crossovera do pierwszych 100 km/h w czasie 4,8 sekundy. Jego prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie do 250 km/h. Za przeniesienie mocy na wszystkie koła odpowiada 7-stopniowa przekładnia dwusprzęgłowa DSG, która jest po prostu świetna. Przełożenia są dobierane bardzo dobrze, redukcja następuje błyskawicznie. Jedyny zarzut można uczynić wobec reakcji na szybkie i mocne wciśnięcie pedału gazu. Jest ona lekko spóźniona, jednak prawdopodobnie to efekt walki ze zużyciem paliwa i spełnianiem norm emisji spalin.
Volkswagen obiecuje, że T-Roc R będzie zużywał dość rozsądne ilości paliwa. Według producenta R-ka spala w mieście 9,1 l/100 km, poza miastem 6,5 l/100 km, a średnio - 7,5 l/100 km. Testowana rzeczywistość okazała się jednak inna. W mieście auto paliło około 11,5 l/100 km, przy spokojnej jeździe poza miastem spalanie spadało do 8,3 l/100 km, a dynamiczna jazda na autostradzie windowała zużycie do 13,8 l/100 km. Średnio w całym teście T-Roc R zadowalał się 11,1 l/100 km. Te dane pokazują jasno, że wspomniany wcześniej 50-litrowy zbiornik jest stosunkowo niewielki – zwłaszcza, jeśli sporo poruszamy się po drogach szybkiego ruchu czy poza miastem i mocno wciskamy pedał gazu.
A jak auto jeździ? W zakrętach nadwozie wyraźniej wychyla się od tego w Golfie R, ale trudno zarzucić crossoverowi jakiekolwiek problemy z prowadzeniem. Napęd 4MOTION faworyzuje przednią oś, jednak w momencie poślizgu tylna oś jest błyskawicznie dołączana, a nad bezpieczeństwem czuwa cała armia elektronicznych systemów bezpieczeństwa. Zdecydowanie mocno trzeba się postarać, żeby wyprowadzić T-ROC'a R z równowagi. Crossover prowadzi się bardzo podobnie do Golfa R. I to jest bardzo mocny argument "za" bohaterem niniejszego testu.
Koszty
Volkswagen T-Roc R znajduje się na szczycie cennika. Najtańsza odmiana modelu wyceniona jest na 77 290 zł, a R-ka to wydatek prawie 100 000 zł więcej – ceny zaczynają się od 173 090 zł. Doposażenie auta w opcjonalne felgi, lakier, tapicerkę, układ wydechowy Akrapovic’a, adaptacyjne zawieszenie czy dodatkowe systemy bezpieczeństwa skutecznie podnosi koszt zakupu w granicę 200 000 zł, czyli do pułapu, w którym możemy kupić dużo ciekawsze samochody.
Podsumowanie
Najmocniejsza odmiana T-Roc'a R jest nadzwyczaj indywidualnym samochodem. Zdecydowanie podobać będzie się: napęd i podwozie, na minus są: jakość wykończenia i cena. Niewątpliwym plusem jest również fakt, że ta odmiana niemieckiego crossovera nie ma dużej konkurencji – zwłaszcza z silnikami o mocy w okolicach 300 KM. Nie spodziewamy się, żeby R-ka biła rekordy sprzedaży – przez pierwsze cztery miesiące 2020 roku sprzedano zaledwie 34 egzemplarze (w 2019 roku było to 14 sztuk). Na pewno jest to jednak szalenie ciekawy samochód o stosunkowo niewielkich wymiarach, ale potężnym sercu.