Audi Q8 e-tron, czyli podróż elektrykiem z Poznania do Berlina (i z powrotem)
Średnia ocena9.3
9.3Śr. ocena
Nowy, flagowy SUV Audi jest z założenia bardzo ekologiczny: nie dość, że ma wyłącznie napęd elektryczny, to jeszcze do wytworzenia auta wykorzystano materiały pochodzące z recyclingu. O tym, jak jeździ, przekonaliśmy się testując Audi Q8 e-tron w jego naturalnym środowisku, czyli… na autostradzie.
E-tron to wspólna nazwa serii samochodów elektrycznych i hybrydowych niemieckiej marki z Ingolstadt. Od czasu, gdy przed czterema lata debiutowało Audi e-tron, sprzedaż modelu osiągnęła poziom 150 tys. szt., a portfolio pojazdów elektrycznych Audi rozrosło się do ośmiu modeli. Co więcej, firma zapowiada, że do 2026 roku będzie oferować już ponad dwadzieścia modeli w pełni elektrycznych.
W listopadzie 2022 roku Audi e-tron przeszło facelifting, przy okazji którego zmieniono również nazwę modelu na Audi Q8 e-tron. Według producenta ruch ten ma podkreślić bliskie pokrewieństwo e-trona z modelem Q8, który dotychczas zajmował szczytową pozycję w gamie crossoverów i SUV-ów Audi. Teraz berło władzy przejęło Audi Q8 e-tron. Nowy król występuje w dwóch odmianach: Q8 e-tron oraz Q8 Sportback e-tron.
Audi Q8 e-tron - stylistyka
Zmiany w nadwoziu nie są wielkie i najłatwiej można je rozpoznać z przodu auta, gdzie króluje maska typu Singleframe z odwróconym, podświetlanym grillem. Znakiem rozpoznawczym modelu jest dwuwymiarowy wzór czterech pierścieni. W pakiecie S line grill wykończony jest w kolorze nadwozia. Na słupku B umieszczono nowe oznaczenie z napisem Audi. Jeśli jednak ktokolwiek chciałby odnaleźć na nadwoziu tradycyjną informację, z którą wersją auta ma do czynienia, obejdzie się smakiem. Audi bowiem stawia na dyskrecję i zrezygnowało z umieszczania tego rodzaju informacji w widocznych miejscach.
Jeszcze trudniej jest dopatrzeć się zmian w kabinie auta, gdyż są one kosmetyczne i wykonane z wyjątkową… dyskrecją. Firma chwali się natomiast, że znaczną część wnętrza (izolację, wytłumienie, wykładzinę) wykonano z materiałów odzyskanych z recyklingu. Dekoracyjna wkładka nad wyświetlaczem powstała z materiału, na który składają się przetworzone butelki PET. Sportowe fotele pakietu S line są zaś obite skórą syntetyczną oraz materiałem z mikrofibry Dinamica, który w 45% pochodzi z włókien poliestrowych butelek PET, zużytych tekstyliów oraz pozostałości włókien.
Plastikowe osłony klamer pasów bezpieczeństwa zostały wytworzone po części z recyklingowanych samochodowych odpadów tworzyw sztucznych z pojazdów, których nie można już było naprawić. Są one demontowane i oddzielane od obcych materiałów, a następnie rozdrabniane i przetwarzane na olej do pirolizy. Ten natomiast stanowi surowiec do produkcji nowych tworzyw sztucznych.
Audi Q8 e-tron – funkcjonalność
Wymiary auta to: 4 915 mm długości, 1 937 mm szerokości i 1 619 mm wysokości w przypadku Sportbacka (1 633 mm dla SUV’a). Odmiany SQ8 e-tron oraz SQ8 Sportback e-tron są o dwa milimetry niższe i o 39 milimetrów szersze. Takie parametry rzeczywiście bardzo są zbliżone do rozmiarów modelu Q8 (4 999 mm długości, 1 995 szerokości i 1 705 wysokości).
Rozstaw osi auta wynosi 2 928 mm, a pojemność bagażnika - 569 l dla SUV’a i 528 l dla Sportbacka. Przedni schowek ma 62 litry pojemności.
W ramach faceliftingu zmniejszono także współczynnik oporu powietrza: dla Q8 Sportback e-tron z 0,26 do 0,24 Cx, a dla Q8 e-tron SUV z 0,28 do 0,27 Cx.
Biorąc pod uwagę wielką liczbę systemów wsparcia dostępnych w tym modelu, hasło reklamowe marki mogłoby z powodzeniem brzmieć „W Audi nigdy nie jesteś sam”. Według producenta, kierowcy Audi Q8 e-tron towarzyszy podczas jazdy około 40 systemów wsparcia, w tym do 5 czujników radarowych, 5 kamer i 12 czujników ultradźwiękowych. Dzięki nim kierowca np. nie musi przebywać w samochodzie, aby go zaparkować. System remote park assist plus sam umości auto w ciasnych miejscach parkingowych, a kierowcy pozostaje sterowanie procedurą parkowania na smartfonie za pośrednictwem aplikacji myAudi. Nie dość, że auto zajmie pozycję w miejscu parkingowym, to automatycznie się wyłączy, zaciągnie hamulec postojowy i zablokuje drzwi. Co więcej, także samo opuści parking. Gdy silnik zostanie włączony przez aplikację myAudi, pojazd będzie tak manewrować, aby kierowca mógł wygodnie do niego wsiąść.
Q8 e-tron wyposażony jest w system operacyjny MMI touch response z dwoma wyświetlaczami: górnym o przekątnej 10,1 cala i dolnym o przekątnej 8,6 cala. Auto można doposażyć w wyświetlacz head-up display. W opcjonalnym wyposażeniu znajdują się również reflektory Matrix LED.
Audi Q8 e-tron - napęd
O ile na zewnątrz niewiele się zmieniło, to w układzie napędowym auta dokonano całkiem poważnych usprawnień.
Obie wersje nadwoziowe oferowane są z jednym z trzech układów napędowych i napędem na cztery koła. Audi Q8 w wersji "50" dysponują mocą 250 kW i 664 Nm momentu obrotowego, a ich zasięg, zgodnie z normami WLTP, wynosi: do 491 km (SUV) lub do 505 km (Sportback). Mocniejsze odmiany "55" mają 300 kW oraz 664 Nm momentu obrotowego, a ich zasięgi wynoszą: do 582 km dla SUV-a i do 600 km dla Sportbacka. Prędkość maksymalna modelu została ograniczona do 200 km/h.
Wydajność topowych wersji "S" to 370 kW oraz 973 Nm momentu obrotowego. Zasięg „S-ki” to: 494 km (SUV) i 513 km (Sportback). Prędkość maksymalną ograniczono do 210 km/h.
Akumulator modelu Q8 50 e-tron ma pojemność 95 kWh brutto, zaś Q8 55 e-tron oraz SQ8 e-tron - 114 kWh brutto. Ten ostatni daje się naładować od 10 do 80% w około pół godziny, co według producenta, odpowiada zasięgowi do 420 kilometrów. Przy mocy ładowania 11 kW Q8 50 e-tron da się naładować prądem przemiennym w ponad 9 godz. (dla 22 kW to niecałe 5 godz.). W przypadku dużego akumulatora to około 11,5 godz. przy mocy 11 kW lub 6 godz. przy mocy 22 kW.
Audi Q8 e-tron standardowo ma zawieszenie pneumatyczne, którego wysokość można zmieniać o 76 mm.
Audi Q8 e-tron - wrażenia z jazdy
Opis podróży Audi Q8 e-tron na trasie Poznań-Berlin-Poznań należy podzielić na dwie części: wrażenia z jazdy tym konkretnym modelem oraz bardziej ogólnej natury doświadczenie podróży samochodem elektrycznym. Choć jedno z drugim, rzecz jasna, się wiąże, wszelako są to nadal dwa różne byty, które w polskich warunkach przystają do siebie nader chropowato. Parafrazując klasyka: „rozchodzi się o to, aby plusy nie przesłoniły nam minusów”. W tym przypadku plusy należą się Audi Q8 e-tron, minusy – drogowej infrastrukturze niezbędnej do płynnego pokonywania kilometrów elektrykiem po Polsce.
Podróżowanie Audi Q8 e-tron to spora przyjemność. Napęd elektryczny daje radość z jazdy przede wszystkim ze względu na potężny moment obrotowy, dzięki któremu reakcja na wciśnięcie pedału gazu jest natychmiastowa (to nieco grzeszne, ale jakże ekscytujące uczucie, gdy podczas przyspieszania jesteś wciskany w komfortowy fotel). Osiągnięcie 100 km/h w mniej niż 6 sekund to, biorąc pod uwagę sporą wagę samochodu, więcej niż dobry rezultat. Zawieszenie jest komfortowe z odrobiną sportowej nutą (która w przyspieszającym do setki w 4,5 s Audi SQ8 e-tron staje się już całkiem wyraźna).
Obszerne wnętrze auta to typowe dla Audi połączenie tradycyjnego luksusu z najnowszą technologią. W kabinie dominuje cisza (o ile nie włączymy znakomitego zestawu audio Bang & Olufsen) pozwalająca na prowadzenie rozmów bez podnoszenia głosu nawet przy wysokich prędkościach autostradowych.
A właśnie jazda po autostradach jest naturalnym żywiołem Audi SQ8 e-tron. Niech nikogo nie zmyli łatka SUV-a. Pomimo napędu na cztery koła (quattro) to żadna terenówka, czy SUV umożliwiający pokonanie umiarkowanie trudnego odcinka off-roadowego. Lepiej nie zmuszać Audi SQ8 e-tron do tego rodzaju ekwilibrystki, gdyż szybko może skończyć się ona utknięciem w piachu, czy błocie. Szkoda auta, szkoda nerwów kierowcy, a na końcu szkoda niemałych pieniędzy wydanych na wyciągnięcie auta z terenu i na ewentualne naprawy.
Co do drogowej infrastruktury, niezbędnej do bezstresowego pokonywania dłuższych tras elektrykiem po polskich drogach, to jest dobrze, choć nie beznadziejnie. Dobrze – bo da się już przejechać autem elektrycznym odcinki dłuższe niż kilka kilometrów z domu do pracy i z powrotem. Niedobrze – bo dalej nie sposób tego uczynić całkiem bezstresowo.
W praktyce zasięgi aut elektrycznych różnią się (przeważnie na niekorzyść) od tych zapisanych w folderach reklamowych poszczególnych firm, czasem nawet znacznie. Oczywiście wpływ na faktyczny zasięg auta ma wiele czynników, jak temperatura panująca na zewnątrz pojazdu, warunki drogowe, szybkość jazdy, czy obciążenie pojazdu. W sumie to nic nowego, poziom spalania tradycyjnych samochodów benzynowych czy diesli również niezbyt często zgadza się z tym deklarowanym przez producentów. Jednak w przypadku elektryków stres jest większy, gdyż oczka sieci ładowarek są znacznie większe niż sieci stacji paliwowych. Dobrze jest więc sprawdzić zawczasu, gdzie po drodze można doładować samochód i zarezerwować sobie nań odpowiednio dużo czasu, więcej niż na uzupełnienie tradycyjnego paliwa. I nie warto ryzykować jazdy do ostatniej kropelki (elektronu?), bo nie ma żadnej gwarancji, że w wybranym punkcie ładowania uda nam się auto doładować.
Na naszej trasie, w pierwszej odwiedzonej stacji były dwa punkty ładowania, z czego jeden zepsuty. Przy drugim ładował się już inny pojazd, więc przerwa w podróży wydłużyła się znacznie. Oczywiście można w tym czasie wypić kawę, coś przekąsić, czy po prostu odpocząć, ale, po pierwsze, sam wolę decydować, gdzie i kiedy robię przerwy, po drugie, stacje paliwowe czy ładowania nie są na tyle urodziwe, by spędzanie na nich czasu stanowiło wyjątkową przyjemność. Zwykle wolę szybko załatwić to, co mam tam do załatwienia i jechać dalej, a na dłuższy postój wybrać bardziej interesujące miejsce.
Drugie podejście do ładowania auta skończyło się jeszcze większą klęską. Ładowarka na Orlenie po prostu odrzuciła kartę Audi. Na szczęście niewiele kilometrów dalej była stacja ładowania Ionnity. Tamtejsza ładowarka nie protestowała i ochoczo, całkiem żwawo, uzupełniła zapas prądu w naszym samochodzie. Tak się jednak rozochociła, że trudno było ją zatrzymać. Nie pomagało naciskanie na ekranie napisu „Stop” i przykładanie karty do czytnika. Dopiero, gdy naładowała pojazd do 80% uznała, że wystarczy i sama się wyłączyła. Za to Audi odmówiło rozłączenia się z kablem ładowania. Pozostało obojętne na zamykanie i otwieranie auta, naciskanie wszelkich przycisków podejrzanych o to, że mają z kablem cokolwiek wspólnego, machanie kartą przy czytniku, zaklinanie rzeczywistości, prośby i groźby. I znów cud, w pewnym momencie Audi po prostu wypuściło kabel z gniazdka. Do dziś nie wiemy, jak do tego doszło, ale szczęśliwi pojechaliśmy dalej.
Wszystko to nie są problemy uniemożliwiające jazdę elektrykiem, ale dla kierowcy i pasażerów są dość stresujące i mogą zniechęcać do powszechnego używania aut „na prąd”. To raczej typowe kłopoty wieku dziecięcego elektromobilności w naszym kraju. Wraz z nabraniem przez kierowców wprawy w obsłudze samochodów elektrycznych i metod ich ładowania, oraz rozwojem infrastruktury, problemów będzie zapewne ubywać. Cóż, takie są koszty obcowania z projektem elektromobilności in statu nascendi.
Audi Q8 e-tron – cena
Nie będzie niespodzianką stwierdzenie, że Audi Q8 e-tron, pojazd elektryczny z segmentu premium, nie jest tanie. Bazowa cena odmiany Q8 50 e-tron (340 KM) zaczyna się od 345 tys. zł, wersji 55 e-tron (408 KM) – od 372,5 tys. zł. S Line kosztuje 386,5 tys. zł.
Zakup Audi Q8 Sportback 50 e-tron związany jest z wydaniem co najmniej 356 300 zł. Cena mocniejszej wersji Sportback 55 to 383 800 zł, a w odmianie S Line – 397 800 zł. Oczywiście są to ceny podstawowe, do których należy doliczyć jeszcze koszt wyposażenia dodatkowego.
Potencjalny stres związany z wydaniem dużej kwoty pieniędzy może zredukować zakup auta w kredycie lub leasingu. Wykorzystując dostępny w serwisie AutoKatalog.pl kalkulator finansowy można sprawdzić, ile wyniesie miesięczna rata. Na przykład zakup w kredycie Audi Q8 50 e-tron w cenie 345 tys. zł można rozłożyć na 60 miesięcy, z wkładem własnym na poziomie 10%. Wówczas rata miesięczna wyniesie ok. 6,6 tys. zł. W przypadku leasingu (wkład własny 10%, okres leasingowania 60 miesięcy, wykup 0,1%) wysokość raty to ok. 5,4 tys. zł netto.
Audi Q8 e-tron – podsumowanie
Elektryczne samochody z trudem, ale konsekwentnie pną się w rankingach sprzedaży. Nadal jednak są marginesem rynku. W 2022 roku sprzedaż Audi e-tron, choć wzrosła w porównaniu do 2021 roku o prawie 34%, stanowiła zaledwie 1,21% ogółu sprzedaży marki. Dla porównania udział modelu Q8 wyniósł 4,16%. Trudno obecnie wyrokować czy lifting e-trona i zmiana jego nazwy wpłyną na wielkość sprzedaży.
Auto nie ma dużej konkurencji na rynku, ale jest ona niezwykle mocna. Należą do niej takie modele, jak BMW iX, Mercedes EQS SUV, czy Volvo EX90, a więc topowe SUV-y topowych marek premium. W tym gronie niezaprzeczalnym atutem Audi Q8 e-tron jest… jego najniższa wyjściowa cena. Jak model ten będzie dawał sobie radę w warunkach rynkowych dowiemy się dopiero za jakiś czas.