Nowy Jeep Avenger (2023) – dżipiątko z Polski rodem
Średnia ocena8.5
8.5Śr. ocena
Amerykańska marka Jeep, należąca obecnie do koncernu Stellantis, słynie z produkcji aut terenowych i SUV-ów. Avenger, najmniejszy i najmłodszy model Jeepa to jeden z trojaczków produkowanych w Tychach.
Jeszcze do niedawna najmniejszym modelem Jeepa był Renegade, technicznie spokrewniony z Fiatem 500X, zaliczany do segmentu B. Koncern Stellantis podjął jednak decyzję o wprowadzeniu na rynek jeszcze mniejszego crossovera, w dodatku pod trzema markami: Fiat, Jeep oraz Alfa Romeo.
Produkcja Jeepa Avengera ruszyła w polskiej fabryce Stellantisa w Tychach na początku br. Niedawno mieliśmy okazję się przekonać, jak będzie wyglądał Fiat 600, zaś na małą Alfę Romeo, która według spekulacji branżowej prasy będzie nosić nazwę Brennero, trzeba jeszcze poczekać. Tymczasem do naszej redakcji trafił Jeep Avenger z napędem spalinowym.
Jeep Avenger – silnik, moc, zasięg
Trojaczki z Tych z założenia mają być modelami elektrycznymi. W Avengerze zastosowano silnik elektryczny o mocy 156 KM, z baterią o pojemności 54 kW, którego zasięg według producenta wynosi 404 km. Mamy jednak dobrą informację dla osób, które niekoniecznie są chętne lub gotowe na przesiadkę do elektryka.
Początkowo, w Polsce, we Włoszech i w Hiszpanii Jeep Avenger był dostępny także z silnikiem benzynowym 1.2 GSE T3 rozwijającym moc 100 KM. To trzycylindrowa jednostka PureTech, dobrze znana m.in. z modeli Citroena czy Peugeota. Z najnowszych informacji wynika, że w związku ze sporym zainteresowaniem spalinowym Avengerem w Europie, koncern Stellantis podjął decyzję o wprowadzeniu tek wersji do sprzedaży także w Niemczech, Francji oraz Wielkiej Brytanii.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Sprawdź możliwość zmiany barwy nadwozia w powyższej galerii 360 stopni, klikając ikonę kolory.
Jeep Avenger – wymiary, funkcjonalność
Wymiary zewnętrzne Jeepa Avengera wynoszą: 4084 mm długości, 1776 mm szerokości i 1534 mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2557 mm, a prześwit 201 mm. Pojemność bagażnika wynosi 380 litrów, a masa własna spalinowego Avengera - 1187 kg.
Jeep Avenger – wrażenia z jazdy
Mieliśmy okazję jeździć Avengerem w wersji spalinowej. Trzeba przyznać, że benzynowa jednostka napędowa 1.2 GSE T3 bardzo dobrze radzi sobie z tym małym crossoverem, ważącym niespełna 1200 kg. Od 0 do 100 km/h auto przyspiesza w 10,6 sekundy, zaś prędkość maksymalna wynosi 184 km/h. Avenger 1.2 GSE T3 okazał się w miarę oszczędnym autem, a na przejechanie 100 km potrzebował średnio ok. 6,5 litra benzyny bezołowiowej (według producenta 5,5 l/100 km).
Jeep Avenger jest dobrą propozycją dla singla lub pary. Na uwagę zasługuje ciekawie zaprojektowane wnętrze, zwłaszcza nowoczesny kokpit, z dużą liczbą schowków i półek np. na odłożenie telefonu. Wizualnie auto wygląda niczym pomniejszony Jeep Compass. Trzeba przyznać, że operacja pomniejszenia udała się stylistom Stellantisa i autko prezentuje się bardzo dobrze, zachowując przy tym wszelkie atrybuty marki Jeep.
Jeep Avenger – cena
Niewątpliwym atutem najmniejszego Jeepa jest cena, która w wersji spalinowej zaczyna się od 99 900 zł za bazową specyfikację, czyli niemal o połowę mniej niż wariant elektryczny. Bogatsza wersja Longtitude wyceniona została na 109 tys. zł, Attitude 118 300 zł, zaś topowa Summit 132 300 zł.
Elektryczny Avenger jest już znacznie droższy: w bazowej wersji kosztuje co najmniej 185 700 zł. Lepiej wyposażone warianty bezemisyjnego Avengera kosztują odpowiednio: Longtitude 190 700 zł, Attitude 200 500 zł i 210 400 zł za flagową wersję Summit.
Jeep Avenger – podsumowanie
Spalinowy Avenger to jeden z najtańszych małych crossoverów na rynku. Wymiary ma nieco mniejsze niż tego typu auta segmentu B, jednak nie jest też małym autem pokroju Toyoty Aygo X. Avengerowi bliżej do takich modeli, jak Volkswagen T-Cross, Ford Puma, Toyota Yaris Cross, Opel Mokka czy Peugeot 2008. Jeśli ktoś poszukuje nietuzinkowego crossovera i chce się wyróżnić, a nie potrzebuje pojemnego wnętrza, Jeep Avenger będzie dobrym wyborem.
Konfigurator Jeepa Avengera znajdziesz w AutoKatalog.pl.
zdjęcia: Krzysztof Panek i Robert Brykała