Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI. Trudno znaleźć w nim poważną wadę (film)
Volkswagen T-Roc to jeden z ważniejszych modeli w gamie niemieckiej marki. Teraz firma będzie walczyć o klientów w tym segmencie aut nowym samochodem. Druga generacja, która zadebiutowała pod koniec 2025 roku występuje z jednym silnikiem 1.5 eTSI, ale do wyboru są dwie wersje mocy. Testowaliśmy topową odmianę z wyposażeniem R-Line.
Volkswagen T-Roc to jeden z ważniejszych modeli w gamie niemieckiej marki. Według danych opracowanych przez IBRM Samar i zamieszczonych w aplikacji Mototrendy Pro+ w 2025 roku sprzedano 10 033 auta pierwszej generacji, a tym samym kompaktowy SUV stał się liderem sprzedaży w gamie niemieckiego producenta. Na drugim miejscu znalazł się Volkswagen Golf (6601 szt.), a na trzecim Volkswagen Tiguan (6428 szt.).
Jednak pierwsza generacja Volkswagena T-Roca przechodzi już do historii, a walkę o klientów rozpoczyna następca, którego poznaliśmy podczas prezentacji jesienią 2025 roku. Czy jest na tyle udany żeby kontynuować sukces osiągnięty przez poprzednika? Ważne jest jeszcze to, czy ma tyle atutów, żeby skutecznie przeciwstawić się coraz liczniejszej chińskiej konkurencji? Wszystko to sprawdziliśmy podczas testu 150-konnej wersji z wyposażeniem R-Line.
Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI – nowe wymiary, zgrabne proporcje
Nowy Volkswagen T-Roc to SUV o wymiarach (dł./szer./wys.) 4372/1828/1573 mm i z rozstawem osi wynoszącym 2629 mm. Pod względem gabarytów samochód zmienił się w stosunku do poprzednika. Na długość auto urosło o 12 cm, na szerokość dodano 9 mm, wysokość zmniejszyła się o 9 mm, a rozstaw osi ma dodatkowe 3,5 cm.
W efekcie powstało auto o zgrabnych proporcjach, które nadwoziu nadają smukłości. Z przodu pojazdu dominuje duża atrapa chłodnicy łącząca się płynnie z wlotem powietrza w zderzaku. Jeżeli do tego doda się wąskie reflektory, to mamy gotowe auto o sportowym wizerunku.
Z tyłu za takie postrzeganie odpowiada dachowy spoiler, ale na pierwszy plan wysuwa się od tej strony świetlny pas stanowiący łącznik pomiędzy lampami. Na środku klapy znalazło się firmowe logo, które podobnie, jak listwa ma czerwoną iluminację. Ten element naszym zdaniem prezentuje się nieco kontrowersyjnie. Takie podświetlenie to chyba przesada.
Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI – w topowej wersji R-Line
Testowany egzemplarz występował ze specyfikacją R-Line, a zatem należy oczekiwać elementów podkreślających oryginalność stylistyki. Tylko w standardzie tej odmiany znalazły się przyciemnione tylne szyby (w Trend – niedostępne, w Life i Style – 1230 zł) oraz aluminiowe listwy progowe z przodu (w pozostałych wersjach niedostępne) i 18-calowe alufelgi.
Więcej wyróżników topowego wydania znajdziemy we wnętrzu. Tylko w tym modelu na pokładzie są: sportowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami, sportowa kierownica z progresywnym układem kierowniczym oraz czarna podsufitka.
Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI – skromnie, ale sportowo
Nam najbardziej podobały się sportowe atrybuty. Podczas jazdy przekonaliśmy się, że kierownica pewnie leży w dłoniach, a siedzenia są nie tylko wygodne, lecz także dobrze podpierają z boku. Pozytywnie oceniliśmy także pozycję za kierownicą, natomiast mniej pochwał należy się za obsługę urządzeń pokładowych.
Wyraźnie wyczuwa się brak tradycyjnych przycisków i pokręteł. Aktywowanie poszczególnych funkcji za pośrednictwem dotykowego ekranu o przekątnej 12,9 cala jest niewygodne. To wina skomplikowanego menu oraz niedużych ikonek, w które trudno trafić podczas prowadzenia pojazdu.
Pozytywnie oceniliśmy jakość materiałów wykończeniowych oraz przestronność na przednich fotelach – dużo miejsca wygospodarowano zarówno na wysokości kolan, jak i nad głowami. Z tyłu nie jest już tak dobrze. Na wysokość miejsca jest pod dostatkiem, natomiast na nogi przestrzeni może zabraknąć wysokim pasażerom.
Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI – wysoka zdolność transportowa
Nowy Volkswagen T-Roc ma bagażnik o pojemności 475-1350 l. To więcej niż w poprzedniku, którego kufer mieścił 445-1290 l. Obecne wydanie niemieckiego SUV-a z powodzeniem sprawdzi się w roli rodzinnego auta. Atutem jest także foremne ukształtowanie kufra oraz możliwość pozostawienia podłogi na jednym z dwóch poziomów. Dzięki temu po powiększeniu kufra powstaje płaska powierzchnia.
Nowy Volkswagen T-Roc dostępny jest obecnie z jednym silnikiem benzynowym, ale występuje on w dwóch wersjach mocy do wyboru – 116 KM lub 150 KM. W teście wystąpiła mocniejsza odmiana, która pozwala na rozpędzenie auta do setki po 8,9 s. Nie jest to sportowy wynik, ale wystarczy do sprawnej jazdy – także wtedy, gdy na pokładzie są cztery osoby wraz z bagażem.
Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI – cztery sposoby na jazdę
Z najlepszego przyspieszenia można cieszyć się po włączeniu sportowego trybu. Wówczas wyostrza się reakcja silnika na wciskanie pedału gazu, a skrzynia sprawniej przełącza biegi. Jednocześnie samochód prowadzi się bardziej precyzyjnie na zakrętach.
Na co dzień wystarczająco sprawdza się komfortowe ustawienie. Auto płynnie zwiększa prędkość, a zawieszenie skutecznie tłumi wszelkie nierówności nawierzchni. W rezerwie mamy jeszcze dwie opcje – indywidualną i ekologiczną.
W pierwszej z nich kierowca sam wybiera ustawienia poszczególnych parametrów pojazdu. W ekologicznym ustawieniu można liczyć na jak najniższe zużycie paliwa. Jednak trzeba pamiętać, że w tym przypadku wydajność klimatyzacji i układu napędowego są ograniczone.
Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI – mało pali, ale…
Producent wyliczył średnie spalanie na poziomie 5,5 l/100 km. Test pokazał, że nie jest aż tak dobrze, bo przeciętnie zużycie wyniosło 7 l/100 km. Wziąwszy pod uwagę moc silnika, osiągi oraz masę pojazdu (1474 kg) taki wynik uznaliśmy za akceptowalny. Tyle tylko, że to aż półtora litra więcej niż podaje producent.
Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI to wydatek minimum 119 390 zł, ale taka cena dotyczy 116-konnej odmiany z wyposażeniem Trend. Mocniejsze wydanie kosztuje od 135 190 zł (wersja Life), a jeżeli wybierzemy specyfikację R-Line, to trzeba będzie wydać 154 990 zł.

