

Podczas paryskich targów motoryzacyjnych Francuzi przedstawili koncepcję nowej wersji kultowego Citroena 2CV. W prasie branżowej krążą doniesienia, że podstawowa wersja silnikowa kosztować będzie około piętnastu tysięcy euro, co daje „kaczce” miejsce wśród najtańszych samochodów elektrycznych Europy.
Debiut rynkowy nowego Citroena 2CV nastąpi w 2028 roku. Będzie to zarazem pierwszy model seryjny, oparty na platformie E-Car opracowanej przez Grupę Stellantis w ramach aliansu technologicznego z chińską firmą Leapmotor. Co istotne, niskobudżetowa płyta podłogowa pojawi się nie tylko w ofercie Citroena, lecz również w gamie innych marek francusko-włoskiego koncernu. Potwierdzono już, że Fiat pracuje nad własną wersją przystępnego cenowo, niewielkiego samochodu elektrycznego. Teraz mamy doniesienia o zaangażowaniu inżynierów Opla w perspektywiczny projekt E-Car.
Źródło: OpelJak twierdzą łowcy zdjęć szpiegowskich, na potrzeby nowego projektu gracz spod znaku błyskawicy mógłby reaktywować nazwę Opel Agila, która fanom motoryzacji kojarzy się z autem produkowanym do 2014 roku. Dzięki kanciastej bryle spalinowa Agila zaskakuje przestronnością kabiny pasażerskiej, którą „upakowano” w nadwoziu mającym zaledwie 3,5 metra długości. Na chwilę obecną szczegóły programu Grupy Stellantis owiane są tajemnicą. Mówi się jednak o tym, że „maluchy” zbudowane na platformie E-Car zapewnią realny zasięg w granicach 250 kilometrów bez dodatkowego ładowania.