Alfa Romeo Tonale – włoski SUV z miękką hybrydą
Model Tonale to średniej wielkości SUV marki Alfa Romeo, który zadebiutował w 2022 roku. W ofercie są hybrydy MHEV i PHEV, a nawet silnik wysokoprężny. Do naszej redakcji trafiła Alfa Romeo Tonale z układem miękkiej hybrydy.
Włoska marka Alfa Romeo, będąca dziś częścią koncernu Stellantis, nie może się w ostatnich latach pochwalić sukcesami. W ofercie marki są zaledwie cztery modele, w tym dwa – Giulia i Stelvio – mocno już leciwe, gdyż obecne na rynku od 10 lat. Opisywany, kompaktowy SUV o nazwie Tonale ma już cztery lata i zainteresowanie nim nie jest, delikatnie mówiąc, najwyższe. Z kolei produkowany w Polsce model Junior, jeden z trojaczków wraz Jeepem Avengerem, Fiatem 600 i mocniejszą, elektryczną wersją tego ostatniego, czyli Abarthem 600e, także nie stał się hitem sprzedaży, o czym najlepiej świadczy wstrzymanie produkcji tych trzech modeli w Fabryce Stellantis w Tychach jesienią ubiegłego roku w związku ze słabym nimi zainteresowaniem na rynkach europejskich, a także zwolnienia grupowe przeprowadzane w styczniu 2026 roku z powodu likwidacji trzeciej zmiany. Śmiało można zatem powiedzieć, że Alfa Romeo, marka powstała w 1910 roku, dziś walczy o przetrwanie, a nawet pojawiły się spekulacje medialne o możliwej sprzedaży marki Chińczykom, a nawet jej zamknięciu.
Spis treści
Alfa Romeo Tonale, to kompaktowy SUV, pozycjonowany między modelem Stelvio (segment D-SUV premium), a małą Alfą Junior. Debiut modelu Tonale miał miejsce w 2022 roku, zaś już w ubiegłym roku przeprowadzono facelifting. Podobnie jak w przeszłości z flagowymi modelami: Giulia i Stelvio, kuracja odmładzająca była raczej subtelna. Auto otrzymało zmieniony wlot powietrza o tradycyjnej nazwie Scudetto, który teraz jest bardziej agresywnie stylizowany, wzorowany na modelu Giulia GTA. Przy okazji odświeżono nieco wnętrze, zwiększono rozstaw kół oraz podniesiono moc silników.
Alfa Romeo Tonale – gama napędowa
Włoski SUV oferowany jest z układem tzw. miękkiej hybrydy, opartym na silniku benzynowym 1.5 litra. Początkowo Tonale 1.5 MHEV oferowane było w wersjach o mocy 130 raz 160 KM, zaś po zmianach z 2025 roku w ofercie jest wariant o mocy zwiększonej do 175 koni mechanicznych. Alfę Tonale można także nabyć z silnikiem wysokoprężnym 1.6 JTD o mocy 130 KM. Najmocniejsza w gamie jest hybryda typu plug-in (PHEV) oparta na jednostce benzynowej 1.3 T4 GSE, osiągająca łączną moc systemową 270 KM.
Alfa Romeo Tonale – wymiary i funkcjonalność
Długość modelu Tonale wynosi 4522 mm, szerokość 1481 mm, a wysokość 1601 mm. Rozstaw osi mierzy 2636 mm, a prześwit 168 mm. Standardowa pojemność bagażnika wynosi 500 litrów, a maksymalna – czyli po złożeniu oparć tylnej kanapy – 1550 litrów.
Alfa Romeo Tonale – cena
Najtańsze Tonale to wersja z silnikiem wysokoprężnym 1.6 JTD 130 KM, wyceniona na 162 300 zł. Pozostałe wersje Tonale z dieslem pod maską kosztują odpowiednio: Sprint 168 700 zł, Ti 180 400 zł, Sport Speciale 188 900 zł, zaś Veloce 192 100 zł. Wersja z miękką hybrydą 1.5 175 KM w podstawowej specyfikacji wyposażenia kosztuje 170 300 zł, a kolejne warianty: Sprint 176 700 zł, Ti 188 400 zł, Sport Speciale 196 900 zł, a flagowa Veloce 200 100 zł. Najdroższa jest hybryda plug-in, która w bazowej wersji kosztuje 225 600 zł, a w pozostałych odmianach odpowiednio: Sprint Q4 232 tys. zł, Ti Q4 243 700 zł, Sport Speciale Q4 252 200 zł, a Veloce Q4 255 400 zł. Warto podkreślić, że Tonale z miękką hybrydą oraz silnikiem wysokoprężnym występuje wyłącznie z napędem na oś przednią, zaś hybryda ładowana z gniazdka, czyli PHEV, standardowo wyposażona jest w napęd na cztery koła, noszący oznaczenie Q4.
Alfa Romeo Tonale – wrażenia z jazdy
Tonale miało być dla Alfy Romeo ostatnią szansą na odnowienie gamy i odzyskanie pozycji rynkowej. Sukces jest połowiczny: gama została odnowiona, lecz Tonale nie zapewniło marce poprawy sytuacji. Być może oczekiwania wobec kompaktowego SUV-a były zbyt wielkie; może przeciągający się proces powstawania modelu, spowodował że auto nie trafiło w swój czas; a może po prostu bardzo ciężko było Tonale wyjść z cienia większego kuzyna, wielce udanego pod wieloma względami modelu Stelvio. Tak czy inaczej, pojawienie się Tonale na rynku nie wywołało efektu "Wow". Z perspektywy czasu jednak wydaje się, że nienajlepsze oceny wówczas formułowane, były wyrażane w znacznej mierze na wyrost, szczególnie w kontekście liftingów z 2024 i 2025 roku.
Tonale z pewnością nie otwiera żadnych nowych drzwi w stylistyce SUV-ów, ale w jej ramach prezentuje się całkiem przyzwoicie. Wnętrze jest więcej niż przyzwoite, czuć w nim nawet okruchy czaru dawnej włoskiej motoryzacji. Gdyby jeszcze większość przycisków nie była wzięta z tej samej półki, po którą sięgają inne marki Stellantisa...Trudno odmówić Tonale dobrego zachowania na drodze. Z drugiej strony jednak, przez lata włoska marka przyzwyczaiła alfistów do większej dawki adrenaliny za kierownicą. W przypadku Tonale są one mocno stłumione. To przyzwoicie wyglądające i wykonane auto, którego wdzięk i zalety zostały przez twórców modelu skutecznie ukryte.
Alfa Romeo Tonale – podsumowanie
Choć zadebiutowała nie tak dawno, bo w 2022 roku, Alfa Romeo Tonale nie jest już najmłodszą konstrukcją. Świadczy o tym choćby fakt, że zaledwie trzy lata od uruchomienia produkcji zdecydowano się na facelifting oraz poprawę właściwości jezdnych i mocy silników. Po części to efekt tego, że jest to konstrukcja spokrewniona z poprzednią generacją SUV-ów ze stajni Stellantisa, jak m.in. Peugeot 3008, Opel Grandland i Citroen C5 Aircross. W międzyczasie rynki europejskie zostały wzięte szturmem przez chińskie marki, oferujące auta o podobnych parametrach użytkowych, ale w dużo niższych cenach i z bogatszym wyposażeniem. To wszystko nie pomaga marce Alfa Romeo w sprzedaży modelu Tonale, którego udział w całej sprzedaży marki w Polsce w 2024 roku wyniósł 30,7 proc., a w 2025 roku spadł do 11,13 proc. Jeśli chodzi o liczby zarejestrowanych aut, w 2024 roku było to 458 sztuk, a w ubiegłym roku jedynie 265 (dane IBRM Samar i aplikacji Mototrendy Pro+). Trudno zatem mówić o sukcesie.
tekst: Piotr Mieszkowski i Dariusz Balcerzyk; zdjęcia: Krzysztof Panek