Nowa Mazda CX-5. Duża moc nie musi być priorytetem
Mazda CX-5 trzeciej generacji zadebiutowała latem 2025 roku. Jednak już teraz wiemy, że samochód będzie rynkowym przebojem japońskiej marki. W teście sprawdzamy, jakie czynniki zadecydowały o tym, że już na wstępie sprzedaży autu zaufało kilka tysięcy kierowców.
Przyjmowanie zamówień na nową Mazdę CX-5 rozpoczęto w sierpniu 2025 roku. Tymczasem dopiero w listopadzie 2025 roku auto zadebiutowało oficjalnie w Polsce. Pisaliśmy wówczas, że na samochód zapisano aż 1607 klientów. Na tym nie skończyło się, bo pod koniec kwietnia 2026 roku (w trakcie trwania Poznań Motor Show) przyjęto około 4000 tys. rezerwacji na nowy model.
Obecnie rozpoczęto już wydawanie samochodów do klientów, którzy w pierwszej kolejności zdecydowali się na japońskiego SUV-a. Jak podaje IBRM Samar w aplikacji Mototrendy Pro+ do końca kwietnia 2026 roku zarejestrowano 1346 egzemplarzy nowej Mazdy CX-5.
O tym, jak dużą popularnością cieszy się ten model niech świadczy, jak kształtuje się sprzedaż innych modeli Mazdy. Na drugim miejscu w gamie japońskiej marki w okresie styczeń-kwiecień 2026 roku znalazła się Mazda CX-30 – 804 szt., a na trzecim Mazda 3 – 396 szt.
Nowa Mazda CX-5 – ależ ona urosła…
Nowa Mazda CX-5 to SUV o wymiarach (dł./szer./wys.) 4690/1860/1695 mm i z rozstawem osi wynoszącym 2815 mm. Dla porównania poprzednia generacja mierzyła 4550/1840/1675 mm oraz 2700 mm. To oznacza, że na długość auto urosło o 140 mm, na szerokość i wysokość po 20 mm, a rozstaw osi wydłużył się o 115 mm.
Nowe gabaryty powodują, że sylwetka pojazdu stała się smuklejsza, a przy tym auto nie sprawia wrażenia przysadzistego. To zasługa długiej maski oraz wąskich reflektorów zachodzących daleko na boki. Z tyłu lampy też są wąskie, a do tego pokuszono się o akcenty zarezerwowane dla aut o sportowym wizerunku – podwójną końcówkę układu wydechowego oraz dachowy spoiler.
Nowa Mazda CX-5 – większe wymiary nie zostały zmarnowane
Nowa Mazda CX-5 to auto wyjątkowo przestronne w porównaniu z modelami konkurencyjnymi. Niezależnie czy podróżuje się na przednich, czy na tylnych siedzeniach zawsze można cieszyć się z dużej ilości miejsca na wysokości kolan oraz nad głowami.
Na plus zaliczyliśmy także komfortowo ukształtowane fotele z dobrym, bocznym podparciem oraz wygodną pozycje za kierownicą. Natomiast zastrzeżenia mieliśmy do obsługi urządzeń pokładowych. Aktywuje się je za pośrednictwem 15,6-calowego, dotykowego ekranu, ale, niestety niektóre ikony są na tyle małe, że korzystanie z nich podczas prowadzenia pojazdu okazuje się utrudnione. Przydałyby się tradycyjne przyciski do sterowania, np. klimatyzacją.
Za to żadnych zastrzeżeń nie mieliśmy do wskaźników eksponowanych na ekranie o przekątnej 10,25 cala. Zegary są czytelne, a do tego mają efektowną grafikę.
Nowa Mazda CX-5 – świetna pod transportowym względem
Większe wymiary nowej Mazdy CX-5 to nie tylko zgrabniejsze proporcje nadwozia czy przestronna część pasażerska. To także pojemny bagażnik. W poprzedniczce kufer miał objętość 477-1602 l, a teraz jego kubatura to 583-2019 l.
To oznacza wzrost pojemności o 106 l oraz o 417 l po złożeniu kanapy. To jeszcze nie koniec zdolności transportowych auta, bowiem można nim holować przyczepy o masie aż 2000 kg.
Nowa Mazda CX-5 – konie mechaniczne nie były priorytetem
Nowa Mazda CX-5 występuje tylko w jednej wersji silnikowej. Pod maską pracuje 2,5-litrowy, wolnossący benzyniak generujący 141 KM i 238 Nm. Trzeba przyznać, że nie są to imponujące wartości. Podawany przez producenta czas przyspieszenia także nie budzi entuzjazmu. Wersja 4x4 osiąga setkę po 10,9 s, a egzemplarz z przednim napędem (testowany) po 10,5 s.
Nie daje to nawet namiastki sportowych osiągów. Jednak na usprawiedliwienie mamy dwa argumenty. Po pierwsze podczas próby dynamicznego przyspieszania ma się odczucie, jakby samochód był żwawszy niż to, co podają dane techniczne. Po drugie – nowa Mazda CX-5 to SUV, który lepiej sprawdza się podczas statecznego podróżowania niż w trakcie próby dynamicznej pogoni.
Zresztą podczas spokojnej podróży można cieszyć się dodatkowymi atutami pojazdu. Silnik, który początkowo próbuje warczeć, wraz ze wzrostem prędkości przybiera mrukliwy ton, który w minimalnym stopniu dociera do uszu pasażerów. Innym plusem jednostki jest umiarkowane zużycie paliwa.
Producent podaje średnie spalanie na poziomie 7,3 l/100 km. Tymczasem w trakcie testu jednostka potrzebowała przeciętnie 7-8 l/100 km. Zatem mieści się to na poziomie określonym przez Mazdę. Dopiero podczas próby pełnego wykorzystania potencjału silnika odnotowaliśmy spalanie na poziomie 11 l/100 km. Zatem wracamy do punktu wyjścia – spokojna jazda jest znacznie lepszym pomysłem.
Nowa Mazda CX-5 – komfort zaczyna się od dołu
Nowa Mazda CX-5 to SUV, w którym można cieszyć się wysokim komfortem resorowania. Podwozie świetnie radzi sobie z tłumieniem zarówno dużych, jak i niewielkich nierówności. Problemu nie stanowią ani poprzeczne, ani wzdłużne niedoskonałości nawierzchni.
Co istotne układ jezdny nie jest przesadnie miękki, a to sprawia, że prowadzenie również pozostaje na dobrym poziomie. Nadwozie nie przechyla się podczas pokonywania krętych odcinków, a w zachowaniu stabilności pomaga precyzyjny układ kierowniczy.
Nowa Mazda CX-5 to wydatek minimum 143 300 zł. Taka kwota dotyczy przednionapędowej odmiany z bazowym wyposażeniem Prime-Line. Tymczasem najczęściej kupowana jest wersja Homura (wybiera ja ok. 40 proc. kierowców), a zatem taka z jaką występował testowany egzemplarz. W takiej konfiguracji samochód kosztuje 182 400 zł lub 191 000 zł jeżeli zdecydujemy się na pojazd z napędem na wszystkie koła.