Ford Ranger Raptor, czyli sztuka latania
Średnia ocena8.8
8.8Śr. ocena
Kto powiedział, że samochody nie latają?! No dobrze, nie wszystkie, nie zawsze i nie wszędzie. Ale Ford Ranger Raptor posiadł tę umiejętność. Nawet jednak on nie lata zawsze i wszędzie, tylko czasami i wyłącznie w takich miejscach, jak Poligon 4x4 Offroad Park. Na co dzień zaś jeździ. Ale za to jak!
Raptor to potoczna nazwa dromeozaura (czyli biegającego jaszczura), dinozaura z rodziny teropodów, spopularyzowana w 1993 roku przez Park Jurajski Stevena Spielberga. Dwadzieścia lat po premierze filmu i 66 milionów lat po wymarciu dinozaurów raptory (a właściwie Raptory) powróciły do Ameryki w postaci Forda F-150 SVT Raptora. Pick-up ten wyróżniał się agresywnym wyglądem, potężnym silnikiem V8 o pojemności 6,2 l, mocy 417 KM i 588 Nm momentu obrotowego oraz zdolnością szybkiej jazdy w terenie.
Od tego czasu w słowniku Forda miano „Raptor” jest zarezerwowane dla najdynamiczniejszych wersji pickupów oraz pojazdów użytkowych. W 2018 r. trafiło, wraz z mniejszym fordowskim pick-upem - Rangerem, na rynki międzynarodowe. W odmianie Raptor Ranger zyskał wówczas większy prześwit, offroadowe opony, masywniejsze nadkola i zderzaki oraz atrapę chłodnicy z napisem FORD w miejscu loga producenta. Napędzany był 2-litrową jednostką wysokoprężną z podwójnym turbodoładowaniem, która rozwijała moc 213 KM oraz 500 Nm momentu obrotowego.
Ostatnio do salonów sprzedaży w Europie, także w Polsce, trafił Ford Ranger Raptor nowej generacji. Dla europejskich entuzjastów modelu to szczególny powód do radości, gdyż Raptor jest na europejskim rynku pierwszym przedstawicielem nowego pokolenia Rangera. Mocniejszego wejścia na rynek ten mniejszy brat F-150 - ulubionego pick-upa Ameryki - nie mógł sobie wymarzyć. Polska prezentacja Rangera Raptora odbyła się na mazowieckich drogach i (głównie) bezdrożach w okolicach Góry Kalwarii, a zwieńczona została jazdami terenowymi po Poligonie 4x4 Offroad Parku.
Ford Ranger Raptor - styl
Jak na europejskie warunki Raptor jest wielkim pick-up’em, z podwójną kabiną, czworgiem drzwi i pięcioma miejsca. Jego długość wynosi 5 360 mm, szerokość 2 208 mm (z lusterkami) a wysokość - 1 926 mm. Rozstaw osi to 3 270 mm. Jak na europejskie warunki…, gdyż w Ameryce, na tle pełnowymiarowego F-150 Raptora, to niewyrośnięty karzełek.
W stosunku do pozostałych wersji Rangera Raptor wyróżnia się poszerzonymi nadkolami oraz dominującym na wlocie powietrza wielkim napisem FORD. Na 17-calowe felgi w standardzie zakładane są opony terenowe. Wzdłuż boków ciągną się aluminiowe stopnie boczne. Tylny zderzak ma zintegrowany stopień, a hak holowniczy został tak sprytnie umieszczony, że nie pogarsza tzw. kąta zejścia. Auto ma matrycowe reflektory LED z diodowymi światłami do jazdy dziennej z funkcją doświetlania zakrętów.
We wnętrzu, choć to europejski Ranger, czuć, powiew amerykańskiej prerii. Kabina jest obszerna i na swój sposób komfortowa; wszystko w niej jest duże, na miejscu i poręczne w użyciu, co ma niebagatelne znaczenie, gdy liczba wszelakich pokręteł i przycisków jest spora. Skromność nigdy nie była dominującą cechą wnętrz amerykańskich samochodów, ale w Raptorze uniknięto, na szczęście, efektu taniego blichtru. Jest bogato, ale elegancko.
Na desce rozdzielczej, elementach wykończenia i siedzeniach uwagę zwracają akcenty w kolorze pomarańczowym, które harmonizują z barwą oświetlenia wnętrza auta. Podgrzewana, obszyta skórą kierownica z podparciem na kciuki, czerwonym oznakowaniem położenia na wprost oraz łopatkami odlewanymi z magnezu, ma przypominać kierowcy, że siedzi za sterami bardzo charakternego auta.
Według producenta fotele w Raptorze zostały wystylizowane na wzór wyposażenia odrzutowych myśliwców. Mniemam (gdyż nie siedziałem nigdy w żadnym F-16), że są one jednak znacznie bardziej komfortowe niż te, na których powietrzne walki toczyli bohaterowie Top Gun. Jednocześnie zapewniają dobre podparcie w czasie pokonywania bezdroży.
Ford Ranger Raptor - funkcjonalność
Choć Raptor jest wolnym duchem stworzonym raczej do radosnego hulania po bezdrożach, niż do ciężkiej, codziennej pracy, to pozostaje pełnokrwistym pick-upem. O jego funkcjonalności decydują praktyczne możliwości przewozu ładunku, przede wszystkim zaś rozmiar paki i jej ładowność. Pod tym względem Raptor także nie należy do maluchów, choć nie jest też gigantem. Ze skrzynią ładunkową o długości 1 544 mm, szerokości 1 584 mm i wysokości 529 mm oraz maksymalnej ładowności 652 kg plasuje się na poziomie Toyoty Hilux (długość przestrzeni ładunkowej auta z podwójną kabiną wynosi 1 555 mm, szerokość 1 540 mm, wysokość 480 mm, co daje maksymalną ładowność 1 115-1 140 kg, czyli znacznie większą niż Raptora), pozostaje zaś w tyle za Ssangyongiem Musso Grand (1 610 mm długości przestrzeni ładunkowej, 1 570 mm szerokości oraz 570 mm wysokości, co łącznie daje 625-1085 kg ładowności zależnie od konfiguracji auta). Mniejszą skrzynię ładunkową ma natomiast Jeep Gladiator, ale tu – tak jak w przypadku Raptora – walory użytkowe nie są najważniejsze.
Amerykański pick-up oferowany w Europie jest naszpikowany elektroniką, która wspomoże kierowcę lub, w razie potrzeby, wykona za niego szereg czynności (o czym poniżej). Pasażerowie mają do dyspozycji zaawansowane technologicznie systemy jak 12,4-calowy, cyfrowy zestaw wskaźników, czy 12-calowy centralny ekran dotykowy, który steruje funkcją łączności i rozrywki SYNC 4A nowej generacji z bezprzewodową komunikacją z Apple CarPlay i Android Auto. O miłą atmosferę zadba dziesięciogłośnikowy system audio duńskiej marki Bang & Olufsen, który ma jednak poważnego konkurenta w postaci rozbudowanego systemu sterowania brzmieniem silnika.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Sprawdź możliwość zmiany barwy nadwozia w powyższej galerii 360 stopni, klikając ikonę kolory.
Ford Ranger Raptor - napęd
Zapewne o sukcesie rynkowym Raptora nie będzie decydować jego funkcjonalność, liczba praktycznych schowków w kabinie, czy pojemność skrzyni ładunkowej. Na decyzji zakupowej może natomiast zaważyć oferowany w tym modelu napęd.
Zagorzałym miłośnikom osiągów wiele radości przyniesie z pewnością nowy 3-litrowego silnik benzynowy V6 twin-turbo EcoBoost, z którego spece z Ford Performance wykrzesali 292 KM i 491 Nm momentu obrotowego. Producent zapewnia, że blok silnika wykonano z żeliwa wermikularnego, o około 75% wytrzymalszego i do 75% sztywniejszego od żeliwa stosowanego w tradycyjnych odlewach.
Ford Performance zadbał, aby silnik szybko reagował na zmianę położenia przepustnicy. W najbardziej sportowo-terenowym trybie jazdy Baja system przyspieszający reakcje turbosprężarek pozwala na uniknięcie „turbo-dziury”. Każdy z biegów 10-stopniowej automatycznej przekładni silnik ma indywidualnie zaprogramowany profil doładowania, co także ma na celu podniesienie osiągów.
Według danych producenta Raptor przyspiesza do 100 km/h w niecałe 8 s. Paliwa zużywa… tyle, ile trzeba, przeważnie kilkanaście litrów na 100 km, ale czy będzie to bliżej 10, czy 20 litrów zależy w dużej mierze od tego, jak ciężką nogę ma kierowca. W terenie te wartości, oczywiście, rosną.
Interesującym rozwiązaniem, choć bardziej w kategorii „zbędnego gadżetu”, jest funkcja wybierania brzmienia silnika. Za pomocą przycisku na kierownicy lub przez wybranie odpowiedniego trybu jazdy, kierowca może ustawić brzmienie Ciche, Normalne, Sport oraz Baja. To ostatnie, najgłośniejsze, przeznaczone jest wyłącznie do użytku w terenie. Od razu jednak należy uprzedzić miłośników heavy metalu dobiegającego z wydechu, że dźwięk słychać lepiej z zewnątrz auta, niż zza kierownicy, gdyż kabina Raptora jest znakomicie wyciszona.
Zbędnych gadżetów nie zawiera natomiast zawieszenie auta. Musi wykonywać cholernie ciężką robotę w terenie i nie ma czasu na fajerwerki efekciarskich popisów. Główną rolę pełnią w tej pracy 2,5-calowe amortyzatory FOX z wewnętrznym obejściem zaworów Live Valve. Mają one system sterowania z funkcją tłumienia, które zależy od pozycji amortyzatora. Dzięki Live Valve różne strefy w systemie obejścia zaworów działają adekwatnie do potrzeb danego skoku. Amortyzatory wypełnione są olejem wzbogaconym teflonem, który zmniejsza tarcie o połowę w porównaniu do amortyzatorów poprzednio stosowanych w tym modelu. System FOX Bottom-Out Control zapewnia natomiast maksymalną siłę tłumienia w ostatniej ćwiartce skoku amortyzatora. W ten sposób chroni podwozie przed skutkami mocnego dobicia po lądowaniu pojazdu. Sprawdziliśmy, system działa perfekcyjnie!
Oczywiście, jak przystało na auto przeznaczone do jazdy w terenie, Raptor jest wyposażony w system napędu na 4 koła (z czterema trybami pracy napędów tj. 4A, 2H, 4H oraz 4L). Elektronicznie sterowana, 2-biegowa skrzynia rozdzielcza jest połączona z blokowanymi mechanizmami różnicowymi z przodu i z tyłu. Na kierowcę czeka zaś trudny (na szczęście tylko z pozoru) wybór odpowiedniego trybu jazdy spośród dostępnych siedmiu: trzech drogowych (normalny, sportowy, bądź na śliskie nawierzchnie) i czterech terenowych (jazda po skałach, po piasku, błocie i koleinach oraz tryb Baja). Każdy tryb dostosowuje do warunków jazdy pracę silnika oraz skrzyni biegów, systemu ABS, kontroli trakcji i stabilności, uruchamianie zaworów w układzie wydechowym, czy układ kierowniczy i reakcję przepustnicy.
Podwozie Rangera Raptora jest chronione przez solidne osłony, z których ta z przodu jest prawie dwa razy większa niż zastosowana w standardowym Rangerze. Została ona wykonana z wysokowytrzymałej stali grubości 2,3 mm.
Ford Ranger Raptor - cena
Cóż… wielkie auto, wielka frajda, to i koszt zakupu musi być wielki. Bazowa cena Forda Rangera Raptora wynosi prawie 375 tys. zł. Do tego należy doliczyć wyposażenie dodatkowe (choćby dopłatę za lakier metaliczny – prawie 4 tys. zł, czy pakiet Raptor Dress Up Pack 3 za 10,5 tys. zł). Większość wyposażenia Raptor oferuje jednak w standardzie i tak naprawdę możliwości dopłat nie jest wiele. Ale i tak cena powędruje już całkiem blisko 400 tys. zł.
Ford Ranger Raptor - wrażenia z jazdy
Nie sposób przy pierwszym spotkaniu z Raptorem nie poczuć lęku, czy podoła się okiełznaniu tak sporego dinozaura; czy ogarnie się te wszystkie sztucznie inteligentne systemy, z założenia mające wspierać kierowcę, ale budzące obawę o ich kompatybilność z naszą własną, staromodną, analogową inteligencją?
Na szczęście wobec swego (chwilowego) pana i władcy Raptor stał się potulnym i posłusznym raptorkiem, a mój strach szybko ustąpił radości z jazdy "maleństwem", które prowadzi się łatwo i przyjemnie niczym miejski hatchback. Auto zaskakująco dobrze zachowuje się na drodze, co nie jest cechą wielu pick-up’ów.
Prawdziwa przygoda zaczyna się jednak po opuszczeniu szlaków lśniących równym asfaltem. Tu zaskoczenia nie było, w terenie Raptor sprawia kierowcy niesamowitą frajdę, a jego zdolności do pokonywania wszelakich przeszkód zdają się nie mieć granic.
Aby w pełni wykorzystać możliwości offroadowe pojazdu należy wpierw zapoznać się z obsługą systemów wspomagania jazdy. Kombinacji jest sporo i wybór najwłaściwszej może, szczególnie początkowo, sprawiać nieco kłopotu. Za to efekt wart jest poświęconego czasu na szkolenie.
Mimo wszystko, trochę żal czasów, gdy w terenie wiele zależało od umiejętności kierowcy; z drugiej strony, sztuczna inteligencja Raptora jest bardzo pomocna, dzięki niej auto wiele „wybacza” kierowcy i pozwala poczuć się mistrzem offroadu nawet komuś, kto pierwszy raz zdecydował się opuścić asfaltową strefę własnego komfortu.
Mnie najbardziej przypadła do gustu przydatna w terenie funkcja Trail Control, taki odpowiednik tempomatu w jeździe terenowej. Kierowca wybiera zadaną prędkość poniżej 32 km/h (ma możliwość ustawienia prędkości z precyzją do 1/2 km/h), a pojazd sam przyspiesza, hamuje i pokonuje przeszkody wymagające raczej czołgania się, aniżeli sprintu.
Poligon 4x4 Offroad Park wycisnął z aut i kierowców siódme poty na odcinkach o różnym stopniu trudności i o zróżnicowanym podłożu. Wisienką na torcie były próby latania Raptorem w specjalnie przygotowanym sektorze Poligonu. Auto pozostawało wówczas w najbardziej przystosowanym do agresywnej jazdy (czytaj: wszystkoodpornym) trybie Baja. Bohaterowie Toy Story powiedzieliby, że to żadne latanie, tylko spadanie do celu, ale i tak frajda z oderwania się od ziemi wszystkimi czterema kołami i oddania wielometrowych skoków była nieprzeciętna.
Dzięki amortyzatorom wyposażonym w rozwiązania rodem z rajdów terenowych lądowania odbywały się nadzwyczaj miękko i bezboleśnie, nie powodowały też w aucie żadnych uszkodzeń. Dlatego lepiej nie próbować takich sztuczek własnym autem.
Ford Ranger Raptor - podsumowanie
Dla kogo jest Ford Ranger Raptor? Dla każdego, kto ceni sobie jednocześnie komfort jazdy i zdolności terenowe auta. Raptor jest wszechstronny, na drodze zachowuje się jak komfortowa limuzyna, poza nią imponuje ponadprzeciętnymi walorami offroadowymi.
Jako pick-up, Ford Ranger Raptor ma na polskim rynku niewielką, ale solidną konkurencję, przede wszystkim marek azjatyckich (np. Toyota Hilux, Isuzu D-Max, Mitsubishi L 200, Ssangyong Musso Grand). Na ich tle wyróżnia się napędem benzynowym (powyższe modele mają tylko napęd dieslowski), poza tym są to auta przeznaczone raczej do pracy. W kategorii „fun car” konkurentem może być Jeep Gladiator lub RAM 1500, ewentualnie inne północnoamerykańskie pełnowymiarowe pick-up’y importowane jako używane.