Nowy Swift; odświeżona Vitara; stare dobre Suzuki
Myślisz Suzuki, mówisz Swift, myślisz SUV Suzuki, mówisz Vitara. Oba modele są od lat, wydawałoby się, że „od zawsze”, uosobieniem strategii obecności tego japońskiego producenta na rynku. Niedawno przeszły zmiany, kolejne już w swych długich rynkowych żywotach.
Suzuki nie poddaje się łatwo chwilowym modom i trendom. Trudno również znaleźć ją w awangardzie motoryzacyjnego postępu, za to konsekwentnie i z sukcesami realizuje swą strategię budowy niewielkich, prostych samochodów, których podstawowym zadaniem jest bezproblemowe dowiezienie kierowcy i pasażerów na miejsce. Przy czym „prosty” w odniesieniu do modeli Suzuki nie oznacza „anachroniczny”, „banalny” czy „prymitywny”. To raczej auta „normalne”, „naturalne” i „bezpretensjonalne” – dla tych wszystkich, którzy cenią sobie bezawaryjność, a co za tym idzie trwałość pojazdu, którzy potrzebują godnego zaufania samochodu na co dzień; samochodu, który przy tym nie jest pozbawiony własnego, unikalnego stylu.
Nic zatem dziwnego, że z takim zestawem cech Suzuki jest jedną z niewielu marek na polskim rynku, które mogą poszczycić się większym uznaniem wśród prywatnych klientów niż u „flotowców”. Co więcej, jest najchętniej wybieraną marką samochodową wśród klientów indywidualnych. W tym roku (do końca września) stanowili oni ponad 63% wszystkich nabywców aut tego producenta.
Sprzedaż modeli Suzuki w ciągu dziewięciu miesięcy 2024 roku wyniosła w Polsce 7 222 szt. i była o 18,5% większa niż w takim samym okresie roku ubiegłego. Pozwoliło to japońskiemu producentowi na zajęcie 18 miejsca w rankingu marek o największej liczbie rejestracji. Najpopularniejszym modelem Suzuki, z 42,2-procentowym udziałem w sprzedaży producenta, jest Vitara. Swift plasuje się na trzecim miejscu, z udziałem 18,5%. Oba modele rozdziela SX4 S-Cross (prawie 31% udziału).
Swift wiecznie młody
Choć oficjalnie, na światowych rynkach, Swift debiutował w 2004 roku, to jego historia sięga 1983 roku. Początkowo, przez pierwszych 20 lat, nazwę „Swift” używano w stosunku do modelu Suzuki Cultus. Dopiero w 2004 roku Swift stał się samodzielnym modelem, pierwszym skonstruowanym z myślą o Europie. Obecnie model oferowany jest w 169 krajach, a jego łączna sprzedaż wyniosła ponad 9 milionów sztuk.
Pod koniec 2023 roku debiutowała czwarta lub siódma (w zależności jak liczyć, czy od 2004, czy od 1983 roku) generacja Swifta. Auto trafiło do sprzedaży w drugim kwartale 2024 roku.
Nowy Swift zachował charakterystyczną linię poprzednich generacji modelu, co nie wykluczyło dokonania zmian zarówno w wyglądzie nadwozia, jak i kabiny auta. Choć niekoniecznie są one widoczne na pierwszy rzut oka, w rzeczywistości nie są małe.
Warto podkreślić, że wbrew motoryzacyjnej modzie na zwiększanie wymiarów modeli w kolejnych generacjach, Suzuki zachowało charakterystyczną kompaktowość Swifta. Najnowszy model ma 3 860 mm długości i jest tylko o 1,5 cm dłuższy od poprzednika, przy zachowaniu tej samej szerokości i wysokości, odpowiednio – 1 735 mm i 1 495 mm. Dzięki takim rozmiarom Swift po raz kolejny sprawdza się w jeździe miejskiej, której zawsze był mistrzem.
Sylwetka auta została wzbogacona o łagodnie zaokrągloną linię okalającą nadwozie. Błotniki zaakcentowano dodając delikatne przetłoczenia, a dach lekko opada ku tyłowi, co razem nadało Swiftowi nieco bardziej dynamiczny charakter. Zachowano tradycyjny dla modelu tak zwany pływający (lub też lewitujący) dach, oddzielony wizualnie od reszty nadwozia dzięki zastosowaniu czarnych słupków a, b i c. Taki zabieg nadaje lekkości sylwetce auta.
Z przodu Swifta uwagę zwraca duża osłona grilla w kolorze fortepianowej czerni – ciągle modnym, lecz nieco nadużywanym przez stylistów (choć czasy gdy deska rozdzielacza w każdym aspirującym do miana luksusu aucie błyszczała fortepianową czernią lakierowaną na wysoki połysk mamy już szczęśliwie za sobą). Przednie reflektory (ze światłami do jazdy dziennej w ułożonymi kształcie litery L) spotykają się z zaoblonymi krawędziami karoserii.
Tylne „przestrzenne” reflektory zespolone w technologii LED, spoiler dachowy. oraz szeroki tylny zderzak domykają wyglądu Swifta. Gama kolorów obejmuje 9 lakierów metalizowanych (jednokolorowych) oraz 4 opcje dwutonowe.
Wnętrze to znany, dobry Swift. Wszystko tu jest uporządkowane i poddane rygorom praktyczności. Ładnie prezentują się: dwukolorowa (czarno-jasnoszara) deska rozdzielcza oraz tapicerka przednich drzwi z satynowym wykończeniem oraz akcentami w kolorze ciemnego srebra.
Nowością jest ekran dotykowy HD o przekątnej 9 cali. Właściciel Swifta może teraz skorzystać z Apple CarPlay lub Android Auto. System rozpoznaje głos, może odtwarzać muzykę za pomocą Bluetootha, a także poinformuje kierowcę o stanie pojazdu.
Auto otrzymało też nowe systemy elektroniczne wspierające kierowcę, m.in. system wspomagania hamowania, składający się z radaru i kamery, które wykrywają pojazdy, rowery i pieszych przed pojazdem oraz pomagają łagodzić skutki zderzeń. Jeśli kierowca hamuje z niewystarczającą siłą, wspomaganie hamowania włączy się automatycznie. Jeśli prawdopodobieństwo kolizji jest wysokie, system automatycznie zahamuje awaryjnie. Na wyposażeniu Swifta znajduje się również tempomat adaptacyjny, system rozpoznawania znaków drogowych, system monitorowania martwych pól widoczności oraz system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu.
Największa zmiana pojawiła się pod maską Swifta. To nowy, 3-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,2 litra i mocy 83 KM. Dlaczego producent zdecydował się na silnik trzycylindrowy? To proste, ponieważ taka jednostka ma niższe opory wewnętrzne (co przekłada się na niższe spalanie) i jest lżejsza. Maksymalny moment obrotowy wzrósł do 111,8 Nm przy 4500 obr.
Jednostka ma sprawność cieplną sięgającą 40%, co również skutkuje większą oszczędnością spalania. Porównując nowy silnik z wcześniej stosowaną jednostką, zużycie benzyny, według producenta, spadło o 0,3-0,4l/100 km, emisja CO2 - o 7-10g/100 km, a moment obrotowy poniżej 3000 obrotów jest wyższy o 10%. Zużycie paliwa podczas jazdy testowej potwierdziło dobre parametry nowego silnika - Swift spalił ok. 4,5 l/100 km, co potwierdza dane WLTP, według których średnie zużycie wynosi 4,4 l/100 km. Jednostka współpracuje z systemem mild Hybrid SHVS 12V, który wspomaga silnik benzynowy podczas przyspieszania.
Dzięki wprowadzonym modyfikacjom Swift, mimo wielu lat obecności na rynku, zachował swój młodzieńczy wdzięk i nadal oferuje kierowcy dużo beztroskiej frajdy z prowadzenia go nie tylko w mieście. Nasz test prowadził głównie drogach pozamiejskimi, gdzie małe, lekkie Suzuki sprawiało się na tyle dobrze, że przejechanie nim prawie 400 km nie wiązało się ze specjalnym wysiłkiem. Przy okazji, solidny kawał żelaznego odprysku pozostawiony na drodze, który wbił się w oponę Swifta umożliwił nam zapoznanie się w praktyce z działaniem Suzuki Assistance. Działa, warto go mieć, bo nigdy nie wiadomo, kiedy zły los sprawi, że pomoc na drodze będzie niezbędna, aby móc kontynuować podróż.
Vitara FL – ostatni taki lifting?
Vitara zadebiutowała w 1988 roku jako małe, trzydrzwiowe auto i była wówczas pionierem w kategorii kompaktowych SUV-ów. Dzięki sporym możliwościom terenowym szybko zyskała grono zagorzałych fanów. Gdy w połowie lat 90. coraz popularniejsze stawały się większe SUV-y, takie jak Toyota RAV4 czy Honda CR-V, Suzuki odpowiedziało w 1997 roku, prezentując Grand Vitarę - model w wersji trzy- i pięciodrzwiowej, a także z wydłużonym, siedmioosobowym nadwoziem i dopiskiem XL7 w nazwie. W 2005 roku debiutowała Grand Vitara II, wymiarami pasująca do segmentu C-SUV. Minęło kolejnych 10 lat i Vitara (już bez przydomka Grand) ponownie zmalała. W 2015 roku pojawiła się na rynku jako niewielki, pięciodrzwiowy crossover segmentu B. Od tego czasu cieszy się sporą popularnością. W Polsce sprzedano już ogółem 32 805 egzemplarzy Vitary ostatniej generacji.
Tegoroczne zmiany, szczególnie w obrębie nadwozia, mają charakter kosmetyczny, raczej odświeżają to prawie 10-letnie auto niż wprowadzają nową, rewolucyjną stylistykę. Ot, z przodu dodano chromowane akcenty osłony chłodnicy oraz reflektorów; sama osłona zyskała czarne, błyszczące wykończenie; z tyłu uwagę przykuwa spojler dachowy z bocznymi deflektorami; aluminiowe felgi zyskały nowy wzór; pojawiły się dwa nowe kolory nadwozia.
We wnętrzu Vitary zmiany są równie nienachalne. Dominuje prosty, acz funkcjonalny kokpit. Nowy system multimedialny z 9-calowym ekranem, fabryczną nawigacją oraz bezprzewodowym Apple CarPlay i Android Auto.
Bez zmian pozostała oferta silnikowa obejmująca technologię hybrydową i system ALLGRIP Select 4x4. Odnowiona Vitara napędzana jest jednym z dwóch turbodoładowanych silników. Pierwszy to 1,4 Boosterjet mild Hybrid (tzw. miękka hybryda) o łącznej mocy układu hybrydowego 129 KM. Auto wyposażone w ten napęd przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,5 s., a jego średnie spalanie wynosi, według producenta, 5,3 l/100 km. Drugim silnikiem jest 1,5 DualJet Hybrid z technologią Suzuki Strong Hybrid (moc układu to 116 KM, przyspieszenie - 12,7 s., średnie spalanie – 5,3 l/100 km ). Silnik 1.4-litrowy współpracuje z 6-biegową skrzynią manualną, a 1.5-litrowy z zautomatyzowaną skrzynią 6-biegową.
Zmodernizowana Vitara oferuje teraz bardziej zaawansowaną technologię bezpieczeństwa. Została wyposażona m.in. w system monitorujący oczy i twarz kierowcy za pomocą kamery znajdującej się w desce rozdzielczej. Gdy odczyta senność kierowcy lub ten oderwie wzrok od drogi (np. w czasie przeglądania smartfona), system włączy alarm ostrzegawczy oraz wyświetli na wyświetlaczu komunikat o zagrożeniu.
Znany z poprzedniej wersji Vitary aktywny tempomat został wzbogacony o funkcję automatycznej redukcji prędkości do tej zarejestrowanej przez system rozpoznawania znaków drogowych oraz o system utrzymywania pojazdu w pasie ruchu. Układ hamulcowy ma nowy system z podwójnymi czujnikami DSBS II, dzięki czemu zwiększył się obszar wykrywania pieszych, motocykli lub pojazdów, które znalazły się przed samochodem lub po jego przekątnej.
W wyniku faceliftingu Vitara została doposażona w aplikację Suzuki Connect dostępną na smartfony. Dzięki niej właściciel auta może monitorować położenie swojego auta oraz kontaktować się z autoryzowanym serwisem. Ma też dostęp do ostrzeżeń eksploatacyjnych oraz historii jazdy.
To prawdopodobnie ostatni lifting obecnej generacji Vitary. Dziesięć lat to dużo w życiu auta, nawet jeśli jest to solidna i sprawdzona konstrukcja. Czas więc, by na horyzoncie pojawiła się całkiem nowa Vitara.