Renault 5 Roland Garros - nie tylko dla tenisistów
Renault ma w ostatnich latach dobrą rękę do elektryków. Po zeroemisyjnych Megane i Scenic, francuska marka wskrzesiła w ostatnich latach historyczne modele 4 i 5, a wkrótce na rynek powróci Twingo, stylizowane na pierwszą generację. My tymczasem przyglądamy się Renault 5 w wersji Rolland Garros.
Renault 5 w przeszłości odegrał bardzo ważną rolę dla marki. Mały, nowocześnie zaprojektowany hatchback zadebiutował w 1972 roku, czyli dwa lata przed tym, kiedy Volkswagen zastąpił prehistorycznego „Garbusa” rewolucyjnym wówczas Golfem, czyli także hatchbackiem z przednim napędem. Popularna „piątka” bardzo szybko stała się prawdziwym przebojem francuskiego rynku, odnosząc sukcesy sprzedażowe także na wielu europejskich rynkach. Ciekawostką jest, że w Hiszpanii produkowane było tzw. Renault Siete, czyli 7 – czterodrzwiowy sedan na bazie Renault 5, oferowany wyłącznie na Półwyspie Iberyjskim.
W 1983 roku Francuzi zaprezentowali drugą generację popularnej już wówczas „piątki”. Nowa wersja auta była większa i nowocześniejsza, a we Francji określano ją mianem „Supercinq”, czyli po prostu Super 5. Takie auta można było jeszcze nie tak dawno spotkać także w Polsce, choć w ostatnich latach już raczej w rękach pasjonatów i fanów klasycznej motoryzacji. Opisywany model odniósł ogromny sukces rynkowy - w latach 1972–1996 fabryki Renault opuściło blisko 5,5 mln sztuk popularnej „piątki”, której następcą rynkowym zostało w 1990 roku Renault Clio.
Renault 5 Turbo – zwycięzca rajdów i rzadki klasyk
Jak pamiętają starsi automaniacy, Renault odnosiło duże sukcesy także w sportach samochodowych, a najpopularniejsze na rajdowych trasach były Renault 5 Alpine i Renault 5 Gordini. Prawdziwym pogromcą aut innych marek w motorsporcie było zaś Renault 5 Turbo z silnikiem umieszczonym centralnie i napędem na oś tylną, które od razu po debiucie w 1980 roku odniosło zwycięstwo w Rajdzie Korsyki. Warto odnotować, że amerykańskie czasopismo „Sports Car International” umieściło Renault 5 Turbo na 9 miejscu swojej listy „Dziesięciu Najlepszych Sportowych Samochodów Świata lat 80. Dziś Renault 5 Turbo to poszukiwany klasyk, który osiąga na aukcjach ceny powyżej 120 tys. euro. Jest także coraz rzadszym klasykiem, gdyż w ciągu czterech lat produkcji (1980–1984) wyprodukowano jedynie 3167 sztuk.
Renault 5 E-Tech i Roland Garros
W ostatnich latach różni producenci aut sięgnęli po historyczne nazwy modeli. Czasami jest to tylko dawna nazwa, a nowy model z innego segmentu, jak jest np. w przypadku Opla Frontery. Renault wprowadziło jednak w 2024 roku na rynek model 5 po nowemu, z napędem elektrycznym. Jedna z wersji nowego Renault 5 sygnowana jest nazwiskiem Rolanda Garrosa (1888-1918), francuskiego pilota myśliwców w czasie I wojny światowej. Choć chciał zostać pianistą, uprawiał także liczne sporty, m.in. rugby, jednak to z tenisem kojarzony jest najbardziej. Stało się tak za sprawą uhonorowania jego pamięci w latach 30. XX wieku, poprzez nazwanie jego nazwiskiem kortów tenisowych w Paryżu, na których co roku odbywa się słynny turniej French Open.
Historia Rolanda Garrosa ma - co ciekawe - także polski wątek, gdyż podczas I wojny światowej był on więźniem niemieckiego obozu jenieckiego w Kostrzynie nad Odrą. Polakom korty im. Rolanda Garrosa mogą kojarzyć się z naszą zdolną tenisistką Igą Świątek, która w latach 2020-2024 była zwyciężczynią turnieju French Open. Wracając do Renault, to kolejna, francuska marka, która sygnowała nazwiskiem Rolanda Garrosa swój model, gdyż w przeszłości Peugeot wprowadził takie wersje modeli: 205, 106, 206 oraz 306.
Renault 5 E-Tech – pojemność baterii i zasięg
Mały elektryk z Francji oferowany jest w dwóch wariantach: Urban Range oraz Comfort Range. Pierwsza wersja ma baterię o pojemności netto 40 kWh i zasięgiem 300 km (dane producenta) i oferuje moc 122 koni mechanicznych. Mocniejszy wariant Comfort Range wyposażono z kolei w akumulator trakcyjny o pojemności netto 52 kWh, co według Renault powinno pozwolić na pokonanie dystansu do 410 kilometrów, a moc wynosi 150 koni mechanicznych. Jeśli to dla kogoś za mało, należąca do Renault marka Alpine oferuje model A290, czyli Renault 5 przyprawione na ostro.
Renault 5 - wymiary i funkcjonalność
Współczesne Renault 5 ma 3922 mm długości, 1774 mm szerokości i 1494 mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2540 mm, a prześwit ma 145 mm. Bagażnik ma pojemność 326 litrów, a po złożeniu oparć tylnej kanapy 1106 litrów.
Renault 5 E-Tech – cena
Kwota 121 500 zł to minimum, jakie trzeba przeznaczyć na zakup Renault 5 w bazowej specyfikacji wyposażenia Evolution, ze słabszą baterią (Urban Range), zaś topowy wariant wyposażenia Iconic Cinq kosztuje 139 500 zł. Mocniejsza odmiana Comfort Range to wydatek rzędu od 134 500 zł (Evolution), do 158 500 zł za flagową wersję Roland Garros.
Renault 5 E-Tech – wrażenia z jazdy
Rok 2024 obfitował w elektryczne nowości marki Renault, która zaprezentowała wówczas całkiem nowego Scenica, który jedynie nazwą nawiązuje do minivana z lat 90., a także dwa mniejsze modele. Nowe Renault 4 oraz 5, nazwami oraz kształtami nawiązują do historycznych modeli. Model 4, dziś mający wśród fanów klasycznej motoryzacji, zwłaszcza we Francji, status kultowego, produkowany był w latach 1961-1992, zaś „piątkę” – jak wyżej opisaliśmy – od 1972 do 1996 roku.
Elektryczne Renault 5 to jednak całkiem inna bajka. Nie jest to mały, spartański samochód, ani tani elektryk. Wystarczy już pierwszy rzut oka, by stwierdzić, że mamy do czynienia z autkiem o ambicjach segmentu premium. Choć stylistycznie nawiązuje do klasycznej „piątki”, współczesna odmiana elektryczna jest nieco większa i zaprojektowana nowocześnie, nawet można powiedzieć, że nieco futurystycznie. Ciekawa stylistyka Renault 5 E-Tech naprawdę może się podobać, nawet osobom nie znającym historii modelu, ani produktów tej francuskiej marki. Małe, wdzięczne autko może przypaść do gustu zwłaszcza osobom młodym oraz przedstawicielkom płci pięknej, ale nie tylko. Co ciekawe i godne odnotowania - bliźniaczym modelem Renault 5, choć o nieco innej stylistyce, jest nowy Nissan Micra.
Elektryczne Renault 5 jest wprawdzie oferowane w wersji pięciodrzwiowej (wyłącznie). Jednak miejsca na tylnej kanapie jest mało, a osoby o wzroście 180 cm+ będą miały zbyt mało miejsca na nogi. Wnętrze modelu 5 także prezentuje się bardzo nowocześnie i pod względem wyposażenia oraz wykonania odpowiada obecnym standardom, a nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że ma zadatki na pójście w kierunku premium – przynajmniej w topowej specyfikacji wyposażenia Roland Garros. Dla tej ostatniej zarezerwowano biały lakier metaliczny, choć w naszej opinii model ten ciekawiej prezentuje się w niewymagających dopłaty żywych kolorach – żółty Pop (nie metalik) oraz zielony Pop (metalik).
Mocniejsza odmiana, czyli Comfort Range, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,9 sekundy, a prędkość maksymalna została ograniczona do 150 km/h. Producent wskazuje zasięg wersji z baterią 52 kWh do 410 km. To jednak nierealne do osiągnięcia – zwłaszcza teraz, przy mrozach spadających w nocy do -15 stopni Celsjusza – gdy na jednym naładowaniu auto przejedzie maksymalnie ok. 250 km. To jednak nie wszystko – niskie temperatury oraz brak pompy ciepła na pokładzie, która pozwalałaby na podgrzanie baterii sprawia, że po całym dniu i/lub nocy z baterii potrafi „uciec” nawet kilkadziesiąt kilometrów zasięgu. Można się więc bardzo niemile zdziwić, zostawiając to skądinąd wdzięczne autko na kilka dni na mrozie, gdy okaże się, że może nie dojechać do najbliższej ładowarki…
W 2024 roku marka Renault wprowadziła nie jeden, a dwa modele nawiązujące nazwą do historii. Renault 5 i Renault 4 powróciły jednak do życia jako samochody w pełni elektryczne. O ile „czwórka” ma bardziej charakter zwykłego auta do codziennego użytku, tak „piątka” wygląda nieco zadziornie i sportowo i trudno nie odnieść wrażenia, że francuski producent chciał stworzyć trochę zawadiackie autko, bardzo zwracające na siebie uwagę i mierzące w małe elektryki segmentu premium, jak np. MINI.
Renault 5 E-Tech – podsumowanie
Ten mały elektryk z Francji, to naprawdę pocieszne autko, dające sporo frajdy z jazdy i nie tylko. Przyjemnie się na niego patrzy (przyciąga spojrzenia), jest bardzo przyjazny w dotyku i obsłudze z uwagi na wysoką jakość materiałów i wykonania i pod wieloma względami może się podobać. Wysoki poziom wykończenia i stylistyczny majstersztyk sprawiają, że zaryzykowałbym stwierdzenie, że to tańsza alternatywa dla elektrycznego MINI, pozycjonowanego przecież w segmencie premium. Jeśli jakaś osoba chce małego elektryka do miasta, a nie ma problemu ze znaczkiem marki kojarzonej jako popularnej, a nie luksusowej - Renault 5 jest jak najbardziej dla niej, czy dla niego. Błyskawicznie spadający zasięg przy mrozach powyżej 10 stopni to w zasadzie jedyny poważny minus, jakiego udało mi się doszukać w Renault 5. I gdybym planował zakup małego auta elektrycznego, opisywany model byłby w czołówce mini listy modeli branych pod uwagę.
zdjęcia: Krzysztof Panek

