Maxus e-Deliver 9 – czy przyjmie się w Europie?
Średnia ocena6.3
6.3Śr. ocena
Mało znany w Polsce Maxus jest chińskim producentem samochodów osobowych oraz użytkowych, który próbuje swoich sił na wymagającym, europejskim rynku.
Historia marki Maxus jest raczej zawiła i dość mocno zahacza o Polskę. W latach 90. XX wieku, gdy na polskim rynku mocno rozpychała się koreańska marka Daewoo, współpracę z nią nawiązał brytyjski LDV. Jej efektem było wspólne opracowanie nowoczesnego samochodu dostawczego o roboczym kryptonimie LD-100, który miał zastąpić przestarzałego Lublina, wytwarzanego przez Koreańczyków w Polsce. Produkcja miała odbywać się w Lublinie, w dawnej Fabryce Samochodów Ciężarowych, przejętej przez spółkę Daewoo Motor Polska. Stało się inaczej, gdyż polsko-koreańska spółka zbankrutowała.
W konsekwencji powyższego Brytyjczycy z LDV odkupili wówczas gotowy projekt auta dostawczego oraz linię do jego produkcji, która została przeniesiona do Birmingham. W 2004 roku zadebiutował dostawczy LDV Maxus. Brytyjczycy jednak także nie mieli szczęścia i w 2009 roku przedsiębiorstwo LDV Group zostało postawione w stan upadłości. Wówczas bankrutującą firmą zainteresował się chiński koncern SAIC Motor, który kupił ją oraz prawa do produkcji dostawczego Maxusa.

Konfiguruj
Konfiguracja
Gotowe
Sprawdź możliwość zmiany barwy nadwozia w powyższej galerii 360 stopni, klikając ikonę kolory.
W 2011 roku w chińskim Jiangsu powołano do życia markę Maxus i wznowiono produkcję polsko-koreańsko-brytyjskiego auta dostawczego. Kolejne modele zostały już opracowane przez chińskich inżynierów. W 2022 roku marka Maxus zadebiutowała na polskim rynku, oferując wyłącznie elektryczne modele: SUV-a Euniq 6, minivana Euniq 5, pick-upa eT90 oraz dostawcze modele e-Deliver 3 oraz e-Deliver 9. Przyjrzeliśmy się temu ostatniemu.
Maxus e-Deliver 9 – moc, zasięg
Chiński model dostawczy oferowany jest z w zależności od wersji z bateriami o różnych pojemnościach – 51,5 kWh, 72 kWh oraz 88,55 kWh. W każdym przypadku pojazd ma moc 200 koni mechanicznych. Nasz Maxus e-Deliver 9 wyposażony był w baterię o pojemności 72 kWh.
Maxus e-Deliver 9 ma napędzane koła przednie, a jego prędkość maksymalna wynosi 100 km/h. Od 0 do 100 km/h auto przyspiesza całe wieki, gdyż aż 18,4 sekundy, co jest rzadko spotykane w autach elektrycznych. Zasięg na jednym naładowaniu wynosi, według producenta, 236 km, z naszych obserwacji wynika jednak, że będzie to ok. 170 km. Czas ładowania baterii prądem 7,4 kWh - 480 minut, zaś czas ładowania maksymalną mocą - 36 minut.
Maxus e-Deliver 9 – wymiary, funkcjonalność
Testowany przez nas egzemplarz Maxusa e-Deliver 9 był w konfiguracji L3H2. Długość pojazdu wynosiła 5940 mm, szerokość 2062 mm, wysokość 2525 mm, zaś rozstaw osi 3760 mm. Masa całkowita auta, to 2265 kg, zaś maksymalna ładowność 1235 kg. Maxus e-Deliver 9 może ciągnąć przyczepę hamowaną o masie do 1500 kg bądź niehamowaną do 750 kg. Pojemność przestrzeni ładunkowej wynosi 11 metrów sześciennych. Wymiary przestrzeni ładunkowej: 3414 mm długości, 1800 mm szerokości oraz 1792 mm wysokości. Model oferowany jest jako furgon oraz podwozie do zabudowy.
Maxus e-Deliver 9 – cena
Cena, no cóż… raczej nie pomoże chińskiemu dostawczakowi w osiągnięciu sukcesu na polskim rynku. Podstawowy Maxus e-Deliver 9 L2H2 z najmniejszą baterią 51,5 kWh kosztuje 303 578 zł. Testowany przez nas furgon L3H2 z baterią 72 kWh wyceniony został na 342 937 zł. To bardzo dużo i nawet więcej, niż kosztuje Ford E-Transit, którego także niedawno opisywaliśmy na łamach AutoKatalog.pl.
Maxus e-Deliver 9 – wrażenia z jazdy
W przypadku e-Delivera 9 trudno nie odnieść wrażenia, że chińscy projektanci i inżynierowie zapatrzyli się w Forda Transita. Chiński dostawczak wizualnie może się wydawać wręcz kopią amerykańskiego vana. Z jednej strony atrakcyjny i nowoczesny wygląd to atut e-Delivera 9. Z drugiej jednak szkoda, że Chińczycy wręcz skopiowali 1:1 popularny dostawczy model z Europy.
Jeśli chodzi o wykończenie wnętrza, nie ma tragedii, ale też ono nie porywa. Ot, nowoczesna funkcjonalność we współczesnym wydaniu. Irytujący jest jednak niezbyt przyjemny zapach plastikowych dywaników, które jak na pojazd za ponad 300 tys. zł prezentują się zbyt tanio. Maxus e-Deliver 9 nie jest złym samochodem, ale nieco za drogi.
Maxus e-Deliver 9 – podsumowanie
Wśród dużych modeli dostawczych z napędem elektrycznym, Maxus e-Deliver 9 ma poważnych rywali, w postaci takich starych wyjadaczy, jak m.in. Ford E-Transit, Renault Master E-Tech, Mercedes e-Sprinter, Volkswagen e-Crafter czy bliźniaczy MAN e-TGE. Ciężko będzie przekonać klientów, by postawili na chiński model elektryczny wyglądający jak kopia Forda Transita, który w dodatku wcale nie kosztuje mniej niż europejscy konkurenci. W naszej opinii Maxus e-Deliver 9, choć nowocześnie się prezentuje i nie najgorzej jeździ, by podbić europejskie rynki elektrycznych aut dostawczych, musiałby być od nich sporo tańszy, a jest bardzo nieznacznie. Maxus e-Deliver 9 ma przewagę nad E-Transitem w postaci gwarancji na 5 lat, podczas gdy Ford jedynie na 2 lata.
Konfigurator Maxusa e-Deliver 9 znajdziesz w AutoKatalog.pl.