Seat Ibiza FR, jak FRajda z jazdy
Seat Ibiza obecnej generacji na rynku jest już od 2017 roku. Jednak w 2021 roku samochód został zmodernizowany. W teście wersji FR z silnikiem o mocy 150 KM i z automatyczną skrzynią biegów sprawdziliśmy, jak hiszpański maluch zniósł upływ czasu.
Seat Ibiza to długowieczne auto, które lubi dziewiątki. O co chodzi? Pierwsza generacja Seata Ibizy była produkowana w latach 1984-93, a zatem przez dziewięć lat. Druga od 1993 roku do 2002 roku – znowu dziewięć lat. Trzecia miała krótszy rynkowy staż, bo tylko sześcioletni (2002-08).
Czwarte wydanie Seata Ibizy było oferowane, a jakże przez dziewięć lat w okresie 2008-17. Teraz na rynku jest Seat Ibiza numer pięć, a samochód wszedł właśnie w ósmy rok rynkowej kariery.
Seat Ibiza nie jest hitem sprzedaży, ale…
Według IBRM Samar w 2024 roku na samochód zdecydowało się 562 klientów. Nie jest to imponująca liczba zważywszy, że Toyotę Yaris, która stała się liderką segmentu B wybrało 14 178 kierowców. Drugie miejsce zajęła Skoda Fabia (6978 sprzedanych aut), a trzecie Dacia Sandero (5539 szt.).
Jednak w przypadku Seata Ibizy jest jedno małe pocieszenie – w 2023 roku auto kupiło 410 osób, a zatem mamy wzrostową tendencję. Czyżby hiszpański maluch był, jak wino? Im starszy, tym lepszy? Mocne strony pojazdu sprawdziliśmy w teście usportowionej odmiany FR ze 150-konnym benzyniakiem pod maską oraz z dwusprzęgłową przekładnią.
Seat Ibiza FR – ze sportowym pozdrowieniem
Seat Ibiza FR niemal każdym centymetrem nadwozia chce nas przekonać, że ma sportowe geny. Dynamiczny styl nadają autu wyraziste przetłoczenia blach, duży wlot powietrza w przednim zderzaku oraz wznosząca się linia bocznych okien.
Do tego dochodzą auty w postaci podwójnej końcówki układu wydechowego, dachowego spoilera oraz czarnych obudów zewnętrznych lusterek i efektownych alufelg. Na klapie bagażnika nie zabrakło jeszcze utrzymanego w szarej kolorystyce oznaczenia FR.
Seat Ibiza FR lubi szary kolor
We wnętrzu też dominują szarości, ale przełamane przez czerwone przeszycia na mieszku automatycznej skrzyni biegów, świetnie leżącej w dłoniach, sportowej kierownicy oraz na fotelach. Te ostatnie mają zintegrowane zagłówki oraz wysokie boczki, a to sprawia, że nie tylko są wygodne, lecz także perfekcyjnie podpierają z boku. Nawet podczas dynamicznego pokonywania zakrętów ciała jadących nie wychylają się na boki nawet w minimalnym stopniu.
Pod względem przestronności części pasażerskiej Seat Ibiza plasuje się w czołówce segmentu B. Na dużą ilość miejsca na nogi oraz nad głowami można liczyć zarówno z przodu, jak i z tyłu. Na szerokość ilość centymetrów jest podobna, jak u klasowych rywali, a to oznacza, że wygodnie będzie tu co najwyżej dwóm osobom.
Seat Ibiza FR – kierowca ją polubi
Seat Ibiza FR zbiera wysokie noty za projekt miejsca prowadzącego. Nie tylko dlatego, że pozycja za kierownicą okazuje się wygodna, lecz także z racji łatwej obsługi urządzeń pokładowych.
To fakt, że poszczególne funkcje można aktywować za pośrednictwem 9,2-calowego, dotykowego ekranu (opcja dostępna za 4302 zł w ramach pakietu Navi System+, seryjnie jest ekran o przekątnej 8,25 cala), ale prawdą jest też to, że pod nim znalazły się duże tradycyjne przyciski, a za ich pomocą daje się obsługiwać najważniejsze funkcje. To upraszcza korzystanie z pojazdu podczas prowadzenia go.
Seat Ibiza FR – FRajdowa jazda
Całe szczęście, bo szkoda psuć sobie FRajdę z jazdy, tym bardziej, że Seat Ibiza FR okazuje się wyjątkowa pod tym względem. To prawda, że 150 KM nie czyni z hiszpańskiego malucha prawdziwego sportowca, ale wystarczy żeby dać namiastkę takiego odczucia.
Po wybraniu sportowego ustawienia i po mocnym wciśnięciu pedału gazu samochód sprawnie startuje i już po 8,1 s na liczniku mamy setkę. Uzyskanie takiego wyniku to nie tylko zasługa dużej liczby koni mechanicznych, lecz także zastosowanej skrzyni biegów.
Dwusprzęgłowy mechanizm bez szarpnięć i sprawnie włącza poszczególne przełożenia. Jednak nie można pominąć też faktu pewnej niedogodności skrzyni biegów.
Czasami zdarza się jej pogubić i nie do końca wiadomo, czy chce włączyć kolejne przełożenie, czy próbuje je zredukować. Na szczęście tego typu działanie nie występuje w sportowym ustawieniu, a podczas spokojnej jazdy można to niezdecydowanie wybaczyć.
Seat Ibiza FR – mogłaby mniej palić
Nie za bardzo można natomiast tolerować średnie zużycie paliwa uzyskane podczas testu. Wprawdzie 7 l/100 km samo w sobie nie jest wygórowaną wartością, ale to o ponad litr więcej niż obiecuje producent (5,7-5,8 l/100 km), a taka nadwyżka nie podoba się nam już.
Seat Ibiza FR ma zawieszenie pasujące do charakteru usportowionego modelu. Sztywna charakterystyka sprawia, że samochód idealnie wpisuje się w każdy, nawet ciasny zakręt. Robi to posłusznie także dlatego, że prowadzący wydaje kołom polecenia precyzyjnym układem kierowniczym. Jednocześnie podczas pokonywania łuków nadwozie powstrzymuje się przed nadmiernymi przechyłami.
To prawda, że sztywne nastawy podwozia w połączeniu z oponami o rozmiarze 215/40 R18 (opcjonalne kosztujące od 2561 zł, a seryjnie jest ogumienie o rozmiarze 215/45 R17) nie sprzyjają komfortowemu resorowaniu. Efekt? Nawet na niedużych nierównościach pasażerowie odczuwają nieprzyjemne wstrząsy.
Seat Ibiza FR – FRajda ma swoją cenę
Seat Ibiza FR to nie tylko usportowiona odmiana hiszpańskiego malucha, lecz także topowe (czytaj: najlepiej wyposażone) wydanie tego auta. To oczywiście nie pozostaje bez wpływu na cenę zakupu. W efekcie za pojazd trzeba zapłacić dużo, jak na przedstawiciela segmentu B, bowiem cena egzemplarza z 2025 roku to 112 200 zł.
zdjęcia: Krzysztof Panek