

Kodiaq to największe auto typu SUV w ofercie czeskiej marki, spokrewnione z niemieckim bestsellerem, jakim jest Volkswagen Tiguan. Druga generacja Skody Kodiaq zadebiutowała w 2024 roku. Jakie są jej wady i zalety w wersji z napędem hybrydowym typu plug-in?
Źródło: IBRM SamarPierwsza generacja Skody Kodiaq pojawiła się na rynku 10 lat temu i szybko została doceniona przez klientów jako ciekawa alternatywa dla dostępnych wówczas w sprzedaży SUV-ów segmentu D. Kodiaq drugiej generacji, oferowany od 2024 roku, ma dużo trudniejsze zadanie, przede wszystkim z uwagi na ekspansję chińskich marek na europejskie rynki i konkurencyjne ceny, jakie stosuje wielu producentów z Państwa Środka.
Źródło: IBRM SamarKolejna trudność wynika z tego, że druga generacja Kodiaqa przestała być tańszą alternatywą dla pokrewnego technicznie Volkswagena Tiguana, a stała pełnoprawnym rywalem wewnątrz koncernu. Niewątpliwie jednak Kodiaq II bije poprzednika na głowę poziomem wykończenia wnętrza i komfortem jazdy. Ale nazwijmy rzeczy po imieniu – czeski SUV stał się naprawdę drogi. Ale o cenach za chwilę.
Źródło: IBRM SamarDruga generacja Kodiaqa jest nieco dłuższa od pierwszej. Wymiary auta wynoszą: 4758 mm długości, 1854 szerokości i 1679 mm wysokości. Długość wzrosła o 61 mm, a pozostałe parametry obu generacji auta są zbliżone. Kodiaq II ma rozstaw osi mierzący 2791 mm, a prześwit - 189 mm. Imponującą pojemność ma bagażnik – 810 litrów. To aż o 75 litrów więcej, niż w przypadku poprzednika. Po złożeniu oparć tylnej kanapy można uzyskać przestrzeń bagażową o pojemności 2105 litrów.
Źródło: IBRM SamarW gamie napędów Skody Kodiaq znalazły się silniki benzynowe i wysokoprężne oraz hybrydy. Te ostatnie oparte są na benzynowym silniku o pojemności 1.5 litra. Miękka hybryda rozwija moc 150 KM. Wersja hybrydowa typu plug-in, czyli ładowana z gniazdka, ma silnik benzynowy 1.5 oraz silnik elektryczny, a łączna moc systemowa wynosi 204 konie mechaniczne. Kodiaq z dieslem napędzany jest przez jednostkę 2.0 TDI i występuje w dwóch wersjach mocy: 150 oraz 193 KM. Amatorzy napędów benzynowych wybierać mogą między 204-konną wersją 2.0 TSI 4x4 lub topowa odmianą 2.0 TSI 265 KM 4x4, przy czym ta ostatnia zarezerwowana jest dla flagowej odmiany RS.
Źródło: IBRM SamarSkoda Kodiaq 1.5 TSI MHEV 150 KM w bazowej wersji wyposażenia Selection kosztuje 167 750 zł, odmianę Drive wyceniono na 173 200 zł, Sportline 188 050 zł. Mocniejsza wersja 2.0 TSI 204 KM z napędem 4x4 kosztuje odpowiednio: Selection 192 150 zł, Drive 199 600 zł i 215 550 zł z wyposażeniem Sportline. Diesel 2.0 TDI 150 KM z napędem na oś przednią, w specyfikacji Selection to wydatek rzędu 180 800 zł, zaś mocniejszą odmianę 193-konna z napędem 4x4 wyceniono od 199 100 zł (Selection) do 219 tys. zł (Sportline). Wersja hybrydowa typu plug-in (PHEV) ma ceny wahające się od 186 250 zł (Drive), przez 194 800 zł (Selection), do 201 tys. zł. Najdroższa w gamie jest wersja RS 2.0 TSI 4x4 265 KM, która ma aktualnie cenę 194 800 zł.
Źródło: IBRM SamarTestowany egzemplarz Skody Kodiaq PHEV z wyposażeniem Selection miał jednak mnóstwo dodanych pakietów i wyposażenia dodatkowego, przez co jego cena wzrosła do kwoty 282 950 zł. Jakie elementy tak znacząco podniosły cenę auta? Między innymi lakier metalizowany Złoty Bronx (3550 zł), pakiet Assisted Drive Plus (7600 zł), pakiet Convenience Plus Klima (10 750 zł), pakiet Technology 13”” Plus (7250 zł), 19-calowe obręcze kół ze stopów lekkich Lefka w kolorze antracytowym (3600 zł), Design Selection Suite black (8900 zł), sterowane elektrycznie panoramiczne okno dachowe (6350 zł). Jak zatem widać, ceny podawane przez producenta nie zawierają wielu elementów, a dodanie kilku przydatnych elementów potrafi znacząco wpłynąć na cenę końcową.
Kodiaq drugiej generacji pokazuje, że rodzinny SUV nie musi być nudny. Testowany przez nas egzemplarz przyciągał spojrzenia lakierem Złoty Bronx i 19-calowymi felgami w kolorze antracytowym. Uwagę zwraca też pas świetlny biegnący przez grill oraz efektowne reflektory Matrix LED z dynamicznymi kierunkowskazami. Czeski SUV prezentuje się dzięki temu elegancko, nowocześnie i bez kompleksów może rywalizować z modelami z wyższych segmentów.
Źródło: IBRM SamarPod maską pracuje dobrze znany z modeli Grupy Volkswagena silnik 1.5 TSI wspierany przez jednostkę elektryczną, co daje łącznie 204 KM. Efekt? Auto sprawnie odnajduje się zarówno w miejskiej dżungli, jak i podczas wyjazdów poza miasto. Choć sprint do 100 km/h w 8,4 sekundy nie czyni z niego sportowca, trudno oczekiwać wyścigowych emocji od ważącego ponad 1,8 tony rodzinnego SUV-a. Tutaj priorytety są inne – komfort podróżowania, przestrzeń dla pasażerów i codzienna funkcjonalność. W tych aspektach Kodiaq wypada bardzo przekonująco.
Hybrydowy układ plug-in najlepiej pokazuje swoje możliwości podczas regularnej jazdy na krótszych dystansach. Akumulator o pojemności 25,7 kWh pozwala według producenta przejechać nawet 123 km bez uruchamiania silnika spalinowego, choć w rzeczywistych warunkach osiągnięcie takiego wyniku może być wyzwaniem. Mimo to codzienne dojazdy do pracy czy szkoły można często realizować niemal wyłącznie w oparciu o energię elektryczną. Po rozładowaniu baterii Kodiaq pozostaje rozsądnie oszczędny, notując około 7 l/100 km w cyklu mieszanym. To wynik w pełni akceptowalny dla dużego SUV-a. Najwięcej korzyści z tej wersji odniosą kierowcy dysponujący domową ładowarką i regularnie pokonujący trasy podmiejskie. W takich warunkach hybrydowy Kodiaq odwdzięcza się niskimi kosztami eksploatacji i wysokim komfortem użytkowania.
Źródło: IBRM SamarJak wspomniałem wyżej, opisywany egzemplarz z dodatkowymi opcjami został wyceniony na prawie 283 tys. zł. To sporo, ale w zamian otrzymujemy przestronny i dobrze wyposażony SUV-a, który bardzo dobrze sprawdza się w roli rodzinnego i komfortowego auta na dalekie podróże i na każdą okazję. Nic dziwnego, że Skoda Kodiaq znajduje się od lat w czołówce najczęściej wybieranych SUV-ów na polskim rynku, obecnie przegrywając jedynie z Volvo XC60 oraz MG HS (dane IBRM Samar).
zdjęcia: Krzysztof Panek